Dlaczego tereny inwestycyjne zamiast w Bielanach Wrocławskich powinny powstać np. w Długołęce? Wyjaśnia to prof. Jerzy Weber z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, który mówi również, dlaczego powinno się chronić najlepsze gleby i czemu jest to ważniejsze niż zyski gmin. Jak gospodaruje się terenami rolnymi wokół Wrocławia?

Patrząc na przykład Bielan Wrocławskich, nie jest to zbyt rozsądna gospodarka dobrem, jakim jest urodzajna gleba. A właśnie w tym rejonie posiadamy tzw. czarne ziemie - gleby najcenniejsze, które powinny podlegać szczególnej ochronie. Tymczasem od wielu lat powstają na nich hipermarkety i inne obiekty.

 

Ziemi mamy sporo, więc dlaczego jej ochrona jest tak istotna?

 

To kwestia niezwykle istotna, bo mówimy o wyczerpalności zasobów: węgla, ropy, itd., a zapominamy o glebie, której straty są nieodwracalne.

Dlatego tak ważna jest decyzja Organizacji Narodów Zjednoczonych o ogłoszeniu 2015 roku Międzynarodowym Rokiem Gleb. Ma to zwrócić uwagę na rolę gleby w życiu naszej planety i podnieść świadomość społeczną dotyczącą konieczności ochrony tego cennego zasobu. Straty gleby nie da się oszacować w kategoriach finansowych. Oprócz tego, że gleba stanowi podstawę systemów żywnościowych, pełni ona kluczowe funkcje w ekosystemach, a także pozwala na lepsze dostosowanie się do zmian klimatu. Jest siedliskiem niezliczonej ilości mikroorganizmów, decydujących o przebiegu różnorodnych procesów biochemicznych. Gleba sama w sobie stanowi niezwykły system ochronny, zdolny do zatrzymywania i unieszkodliwienia wielu niepożądanych składników, które stają się mniej groźne dla środowiska.

 

Dlaczego więc zgodzono się na zabudowę Bielan Wrocławskich?

 

Podjęta wówczas, jeszcze przed zmianą ustroju, decyzja jest dla mnie zupełnie niezrozumiała. Prawdopodobnie uznano, że kluczową sprawą jest lokalizacja w pobliżu autostrady A4. Obiekty te mogły powstać na glebach znacznie gorszej jakości, np w Długołęce. W Polsce nie mamy zbyt dużo dobrych gleb, takich, jakie właśnie są w rejonie Bielan. Dlatego te, które posiadamy, koniecznie muszą być chronione. Skażoną glebę można odzyskać, ale po wybudowaniu na nich obiektów budowlanych nie ma już takiej możliwości.

 

Czy obecnie ochrona prawna wygląda lepiej niż wówczas?

 

Jest ustawa chroniąca najlepsze gleby, a zgodę na ich odrolnienie musi wydać minister właściwy ds. rolnictwa. Niestety, w 2008 roku z ustawy tej zostały wyłączone tereny leżące w granicach administracyjnych miast, gdzie obecnie wystarcza zgoda samorządu. Oczywiście znacznie ułatwia to proces odrolnienia, przeciwko czemu protestowało środowisko polskich gleboznawców.

 

Poruszano to na konferencji, którą Pan zorganizował?

 

Kongres we Wrocławiu był zorganizowany pod hasłem Zasoby glebowe a zrównoważony rozwój, toteż racjonalne wykorzystywanie gleb było jednym z głównych zagadnień. Jedna z sesji terenowych była zorganizowana na czarnych ziemiach w rejonie Bielan, gdzie zwłaszcza goście z zagranicy dziwili się, jak można było podjąć tak nierozsądną decyzję o odrolnieniu tych gleb.

 

Jak prawo Unii Europejskiej strzeże cenne rolniczo ziemie?

 

Niestety, gleby są chronione znacznie gorzej niż inne dobra naturalne. Mamy dyrektywy unijne dotyczące jakości wód, a także powietrza, które są zasobami odnawialnymi. Natomiast dyrektywa glebowa, mająca przeciwdziałać degradacji i stratom gleb, została odrzucona przez Radę Europy w 2014 roku.