Bobrów w Polsce ciągle przybywa. W 2000 roku naliczono ich 24 tysiące, a zaledwie 14 lat później - ponad 100 tysięcy. Czy ich ochrona jest jeszcze potrzebna?

- Zasadniczą cechą bobrów jest to, że wybierają tereny, przez które przepływają różnego rodzaju cieki, ale nie tylko - opowiada dr Mirosław Rurek z Instytutu Geografii Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. - Siedliskiem bytowania bobra (zaliczany jest do ssaków wodno-lądowych) poza wspomnianymi ciekami, mogą być różne zbiorniki - np. jeziora, stawy. Wybierając ciek, muszą zapewnić sobie specjalne siedlisko, czyli staw, który przeszkadza potencjalnym wrogom, takim jak wilki czy rysie - a tych jest bardzo mało w Polsce - dostanie się do komór mieszkalnych lub żeremi. W ten sposób bronią się, ponieważ wejścia do tego typu miejsc siedliskowych są przeważnie pod wodą - tłumaczy dr Rurek.

 

Problem polega na tym, że współcześnie są obszary sporne między działalnością tych zwierząt, a użytkownikami wód i terenów w ich pobliżu. - Bobry bardzo często wchodzą w konflikt z rolnikami, z leśnikami, z działkowcami, a ostatnio również z kajakarzami. Na to nie ma sił. Tu generalnie powinniśmy zwrócić uwagę na odszkodowania. Na tę chwilę bobry są pod ochroną, a ich populacja przekroczyła już 100 tys. osobników. Takie są dane leśników. Jeżeli chronimy zwierzę, to chronimy także jego siedlisko. Bobry, kiedy zaczynają tworzyć swoje siedlisko poprzez wybudowanie takiej tamy na cieku, powodują, że dochodzi do znacznego podtopienia łąk. W związku z tym mamy konflikt - wyjaśnia pracownik bydgoskiego uniwersytetu.

 


W 2000 r. - 24 tys. w 2014 - 100 tys. Są najliczniejszą grupą zwierząt chronionych w Polsce. 

 

Przyrostowi liczebności bobra służą niezagrożone siedliska, ochrona i brak naturalnych wrogów. - Przypuszczam, że w pewnym momencie zakaz polowania na nie zostanie zniesiony. Są momenty, kiedy dochodzi do wydawania pozwoleń na odstrzał, tak było w województwie kujawsko-pomorskim w 2010 r. Obecnie nie ma możliwości polowania na bobry, tak jak to było blisko 1000 lat temu, kiedy polowano na bobry. Odpowiedni minister może w specyficznych sytuacjach wydać pozwolenie na odstrzał, ale upolowanie bobra poza swym siedliskiem jest bardzo trudne - uważa dr Mirosław Rurek.

 

W wyniku podtopień łąk stosuje się w obrębie tam bobrowych pewne zabezpieczenia, aby ustabilizować przepływ. Są to tak zwane rury przelewowe, które najczęściej zostają zapchane przez bobry liśćmi i mułem. - Moim zdaniem trzeba by wprowadzić człowieka, który funkcjonował w przeszłości i nazywał się bobrowniczy, aby doglądać siedliska bobrów i stabilizować poziom wody. Jest to jednak pewna ingerencja, a to przecież zwierzę chronione, więc nie jestem do końca pewny jak to zagadnienie rozwiązać - mówi.

 

- Aczkolwiek w ujęciu ogólnopolskiej suszy, która trwa już stosunkowo długo, stawy bobrowe stanowią doskonałe rezerwuary wody, zwiększając retencję. Naukowiec podkreśla, że prowadząc obserwacje terenowe nie zwraca się uwagi na to, że bobry wykorzystują bardzo często do odtworzenia tam zniszczonych przez człowieka, ten sam materiał drzewny. Nie ścinają świeżych drzew, nie zwracają uwagi na drzewa iglaste, tylko do budowy wykorzystują drzewa liściaste - zaznacza naukowiec.

 

W Polsce można zaobserwować ogromny przyrost ich populacji w ostatnich dziesięcioleciach. Obecnie szacuje się na ponad 100 tys. osobników. Czy ministerstwo rozważa wyjęcie ich spod ochrony? Odstrzał redukcyjny? 

Jacek Krzemiński, rzecznik prasowy Ministerstwa Środowiska:

"Obecnie wyjęcie populacji bobra spod ochrony gatunkowej w Polsce jest niemożliwe. Wynika to przede wszystkim z kwestii prawnych - obowiązujące rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 6 października 2014 r. w sprawie ochrony gatunkowej zwierząt stanowi (m. in.) wykonanie obowiązku zawartego w Dyrektywie Rady 92/43/EWG z dnia 21 maja 1992 r. w sprawie ochrony siedlisk przyrodniczych oraz dzikiej fauny i flory. Uchylenie ochrony tego gatunku stanowiłoby rażące naruszenie przepisów europejskich.

 

Z kolei dokonanie redukcji liczby osobników populacji bobra europejskiego poprzez odstrzał jest możliwe (zgodnie z warunkami określonymi w ustawie o ochronie przyrody, a dokładnie w art. 56.), jednak wymaga zezwolenia organu ochrony przyrody. Każdy przypadek jest indywidualnie rozpatrywany i podlega ocenie. Obecnie niektórzy regionalni dyrektorzy ochrony środowiska wydają również zezwolenia czasowe na odstępstwa od zakazów dotyczących tych osobników, na podstawie art. 56a ustawy o ochronie przyrody. Organy podległe Ministrowi Środowiska prowadzą analizę stanu populacji bobra europejskiego w Polsce w celu racjonalnego pogodzenia gospodarowania człowieka oraz prowadzenia działań ochronnych wobec konfliktowego gatunku".