Grupa posłów PiS chce lustracji myśliwych. Wskazują, że są tam „byli współpracownicy UB i SB”. Interpelację w sprawie lustracji w Polskim Związku Łowieckim podpisało sześciu posłów klubu PiS, w tym dwóch z województwa łódzkiego: Krzysztof Maciejewski i Tadeusz Woźniak. Adresatem jest - jako nadzorujący PZŁ - minister ochrony środowiska Jan Szyszko, także członek PiS oraz myśliwy.

Posłowie do ministra Szyszki piszą tak: „Zgłaszający się do naszych biur poselskich, głównie rolnicy, leśnicy i myśliwi, wskazują nam na możliwość niebezpiecznych zachowań ze strony myśliwych, którzy w przeszłości byli funkcjonariuszami i współpracownikami UB i SB. (...) Istnieje wielu byłych funkcjonariuszy i współpracowników dawnych służb bezpieczeństwa aparatu państwowego PRL, którzy są członkami Polskiego Związku Łowieckiego i posiadają indywidualną broń w celach myśliwskich.

Wyjątkowo niepokojącym jest duże prawdopodobieństwo, że Ci właśnie myśliwi zajmują kluczowe stanowiska we władzach PZŁ, co, naszym zdaniem, nie powinno mieć miejsca. (...) Niepokojącym jest szczególnie fakt, że niektóre z tych osób zaangażowane są w działalność KOD i wykorzystując media społecznościowe, grożą jej wykorzystaniem w sytuacji wejścia w życie niekorzystnych ich zdaniem zmian legislacyjnych.”

 


Polub Strefę AGRO Pomorskie na Facebooku!

 

Podają przykład wpisu byłego funkcjonariusza: „Tego już za wiele, dość tych upokorzeń. Ingerencja pisiorów w wypracowane emerytury za PRL stawia mnie oraz moich kolegów pod ścianą. Jestem po rozmowach z kolegami po fachu, którzy nie zdali broni służbowej i może być wkrótce gorąco (...)”. Posłowie pytają ministra „jakie przedsięwzięcia zamierza podjąć, by dokonać pełnej lustracji myśliwych i wyeliminować z władz PZŁ byłych funkcjonariuszy i współpracowników służb bezpieczeństwa PRL?”.

 

Odpowiedzi na interpelację posłowie PiS jeszcze nie otrzymali. Ale ich postulaty w Wirtualnej Polsce skomentował Lech Bloch, szef zarządu głównego PZŁ i Łowczy Krajowy, zarejestrowany jako tajny współpracownik SB o pseudonimie „Kazimierz”. Byłem zarejestrowany jako TW, ale nie współpracowałem - mówi szef PZŁ. - Byłem zarejestrowany jako TW. Mam jednak dokument, który potwierdza, że nie było żadnej współpracy. Odmówiłem - mówi Bloch odnośnie pomysłu lustrowania myśliwych. - Po kilkudziesięciu latach? Na moim przykładzie widać, jak można manipulować zarzutami o agenturalność. Trudno dziś powiedzieć, kto, jak i dlaczego. Rzeczy lustracyjne powinny rozstrzygać sądy. 

 

 

Marcin Darda aip