Gdzie na Dolnym Śląsku wybrać się na grzyby? Borowików szlachetnych, zwanych prawdziwkami, najlepiej szukać w lasach pełnych świerków, buków i dębów. Koźlaki zwykle rosną wśród topol i osik. O miejscach dobrych na grzybobranie piszemy w naszym raporcie.

Kanie panierowane jak schabowe. Rydze na maśle z patelni. Pikantne, marynowane borowiki na zakąskę, jak w „Mistrzu i Małgorzacie”. Suszone, pieczone czy w sosie? Sposobów na przygotowanie grzybów jest bez kilku, ale żeby zająć się nimi w kuchni, najpierw trzeba je do niej przynieść. Z lasu bądź ze sklepu. A zarówno w dolnośląskich lasach, jak i w sklepach jest już ich pełno. Bo wiadomo - grzyby rosną po deszczu, w ciepłe noce, a za oknem przecież jesień. W ostatnim tygodniu deszczu nie brakowało.

Dolnośląski raj

Kiedy mój tata w ubiegłe lato przyniósł do domu kilkadziesiąt brązowych prawdziwków z kapeluszami wielkości małych talerzy i trzonkami grubości trzech palców, nie posiadał się z radości. Zawinął je w kurtkę, bo w lesie był tylko na spacerze, więc nie zabrał kosza. Wrócił cały w igłach, jak choinka, bo nurkował wśród młodych świerków. Szczęśliwy jak dziecko. Jakby znalazł złoty pociąg pod Wałbrzychem. Następnego ranka też poszedł, tym razem z koszem. Wyszedł z pustym, wrócił z pełnym. Tacy są grzybiarze. Wiedzę o tym, gdzie zbierać i jak odróżniać jadalne od trujących przekazał mu starszy brat.

- Przede wszystkim to wielka pasja, przekazywana z pokolenia na pokolenie - przyznaje dr Włodzimierz Kita, mykolog i zapalony grzybiarz z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.

Doktor wczoraj był na grzybach pod Olsztynem, ale przyznaje, że dolnośląskie lasy to równie dobre miejsce na grzybobranie. Wymienia okolice Bierutowa, Twardogóry, Milicza, Żmigrodu i Wołowa.

Za dolnośląski raj dla grzybiarzy od lat uważa się nadleśnictwo Węgliniec, położone niedaleko Bolesławca. Nadleśniczy Wiesław Piechota radzi, by grzybów szukać przede wszystkim w pobliżu Starego Węglińca, a także miejscowości Zagajnik, Ołobok i Jagodzin.

- Wszystkie parametry pogodowe wskazują, że już powinniśmy mieć wysyp. Mamy wyjątkowo mokry rok, przez co ściółka jest wilgotna. Jest ciepło, bo temperatury w nocy nadal przekraczają 10 stopni - zauważa nadleśniczy.

Warto pojechać także do lasów iglastych w nadleśnictwach Złotoryja i Chocianów. Tam najlepiej wybrać się w pobliże wsi Gromadka i Rokitki, a także w okolice Milicza. Grzybów warto poszukać w pobliżu Skoroszowa, Lasowic i miejscowości Brzezie.

Grzybiarze powinni pamiętać, że każdy grzyb w innym lesie czuje się najlepiej. I tak borowiki chętnie mieszkają pośród świerków, dębów i buków, a koźlaki czerwone preferują osiki i topole.

- Kanie są wszędzie, również w podwrocławskich zaroślach. Tak jak rydze, choć te występują dużo rzadziej. Rydzy warto poszukać w okolicach Złotego Stoku, w lasach Przedgórza Sudeckiego - sugeruje doktor z katedry ochrony roślin.

Grzyby nie tylko mają swoje ulubione lasy, ale również miesiące. Jak mawia mykolog: każdy grzyb ma jakiś czas. Wysypu prawdziwków (kolokwialna nazwa borowika szlachetnego) zwykle można spodziewać się w lipcu, bo od wieków był to najbardziej mokry miesiąc. Kurki zaczynają się już w czerwcu i są przez cały sezon grzybowy. Wrzesień to miesiąc podgrzybków, ponieważ te gustują w jesiennych chłodach. Doktor podkreśla jednak, że to tylko reguły, a czas owocowania grzybów zależy przede wszystkim od ilości opadów i temperatury.

- Teraz w lasach są już praktycznie wszystkie gatunki, również te trujące, jak muchomor sromotnikowy, którego amatorzy często mylą z kanią - zauważa dr Kita. I zaznacza, że ten, kto z muchomora myli z kanią, nie powinien pojawiać się w lesie.

CZYTAJ WIĘCEJ NA NASTĘPNEJ STRONIE - KLIKNIJ