Roland Garros. Murray zakończył przygodę rosyjskiej...

    Roland Garros. Murray zakończył przygodę rosyjskiej rewelacji

    Hubert Zdankiewicz

    Sportowy24

    Aktualizacja:

    Sportowy24

    Andy Murray

    Andy Murray ©AP/EAST NEWS

    Andy Murray pokonał 6:3, 6:4, 6:4 rewelacyjnego debiutanta Karena Chaczanowa i awansował do ćwierćfinału turnieju Roland Garros. Brytyjski dziennik "The Times" już widzi Szkota w finale.
    Andy Murray

    Andy Murray ©AP/EAST NEWS

    „Drabinka się otwiera, co daje Murrayowi szansę na pierwsze zwycięstwo w Roland Garros” - tytuł w poniedziałkowym wydaniu dziennika „The Times” sugerował jednoznacznie, że na brytyjskich dziennikarzach nie zrobiły wrażenia tegoroczne wyczyny Chaczanowa. Przynajmniej w kontekście jego pojedynku z Murrayem, choć 21-letni Rosjanin to objawienie tegorocznego French Open.

    Debiutujący w głównej drabince paryskiego turnieju Chaczanow pokonał w drugiej rundzie półfinalistę z 2010 r., rozstawionego z numerem 13. Czecha Tomáša Berdycha. Później turniejowy nr 21., Amerykanina Johna Isnera.

    Ubiegłorocznemu finaliście rady już nie dał, choć znów pokazał się z dobrej strony. Podjął walkę, w drugim i trzecim secie udało mu się nawet przełamać serwis Szkota. Fakt, że lider rankingu ATP błyskawicznie odrabiał straty, nie zmienia pozytywnej oceny występu Rosjanina, który po meczu (zakończonym jego niecelnym strzałem z forhendu) nie wyglądał nawet na specjalnie przybitego.

    - Nigdy nie jest fajnie przegrać mecz, ale z drugiej strony to było dla mnie bezcenne doświadczenie. Zagrać na Korcie Centralnym z takim rywalem - przyznał. - Szacunek dla Andy’ego. Pokazał mi dziś, że grając przeciwko niemu, nie mogę tracić koncentracji nawet na chwilę - dodał Chaczanow.

    - Myślę, że zagrałem dziś najlepszy na razie mecz w turnieju - stwierdził z kolei Murray, który rundę wcześniej w pięknym stylu rozprawił się z Argentyńczykiem Juanem Martinem del Potro. Po ostatniej piłce Szkot musiał odpowiadać nie tylko na pytania o swój występ, bo poruszona została również kwestia ostatnich zamachów w Manchesterze i Londynie.

    - To olbrzymia tragedia. Paryż też się zmagał w ostatnich latach z takimi problemami, więc na pewno dobrze wiecie, co czują mieszkańcy tych miast - powiedział Murray.

    - Warunki były dziś trudne, wiał silny wiatr. Nie było łatwo, ale z każdym kolejnym meczem gram coraz lepiej, czyściej uderzam piłkę, trafiam w ważnych momentach. Przebyłem długą drogę przez ostatnie dziesięć dni - podsumował Szkot, którego formę (a przy okazji kompetencje publicystów „Timesa”) sprawdzi w środowym ćwierćfinale Kei Nishikori.

    Japończyk zaczął fatalnie swój mecz z Fernando Verdasco, bo pierwszy set zakończył się wynikiem 6:0 dla Hiszpana. Wygrał jednak kolejne trzy, w tym ostatniego do zera i całe spotkanie 0:6, 6:4, 6:4, 6:0, awansując po raz drugi w karierze (poprzednio w 2015 r.) do ćwierćfinału Roland Garros.

    Wielkich emocji nie było za to w meczu Marina Čilicia z Kevinem Andersonem. Chorwat wygrał pierwszego seta 6:3, a w drugim prowadził 3:0, gdy reprezentant RPA wycofał się z powodu kontuzji.

    O półfinał Čilić powalczy w środę ze Stanem Wawrinką, który sprawił ogromny zawód miejscowym kibicom, eliminując z turnieju ostatniego reprezentanta Francji Gaëla Monfilsa (na pocieszenie zostały im jeszcze reprezentantki, w tym rewelacyjna Kristina Mladenovic).

    Przez dwa sety widzowie na korcie im. Philippe’a Chatriera oglądali fantastyczny spektakl, pełen niesamowitych wymian (choć również prostych błędów). Po przegraniu w tie-breaku drugiego seta z Monfilsa uszło jednak powietrze, a mistrz French Open z 2015 r. wygrał ostatecznie 7:5, 7:6(7), 6:2.

    Transmisje z Roland Garros w Eurosporcie, Eurosporcie 2 i usłudze Eurosport Player

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama