Australian Open. Chorwacka weteranka rozstrzelała Radwańską

    Australian Open. Chorwacka weteranka rozstrzelała Radwańską

    Hubert Zdankiewicz

    Sportowy24

    Aktualizacja:

    Sportowy24

    Agnieszka Radwańska

    Agnieszka Radwańska ©Andrzej Szkocki/Polska Press

    Agnieszka Radwańska miała powalczyć w tym roku o tytuł w Australian Open, tymczasem jej występ w Melbourne zakończył się już na drugiej rundzie. Polka przegrała w czwartek 3:6, 2:6 z Chorwatką Mirjana Lucic-Baroni a cały mecz trwał raptem godzinę i cztery minuty.
    Agnieszka Radwańska

    Agnieszka Radwańska ©Andrzej Szkocki/Polska Press

    Polka przegrała tyleż nieoczekiwanie, co zasłużenie. 34 lata i 79. miejsce na świecie - teoretycznie trudno o łatwiejszą rywalkę w drugiej rundzie turnieju Wielkiego Szlema. W przypadku Lucic-Baroni sugerowanie się tylko wiekiem i miejscem w rankingu WTA może być jednak mylące. Bardzo mylące.

    - Chorwatka najlepsze lata ma już za sobą, ale jest bardzo niebezpieczna, bo jest kompletnie nieobliczalna. Gdy ma swój dzień gra bardzo nieprzyjemny tenis. Potrafi uderzyć tak mocno, że aż wyrywa rakietę z rąk - ostrzegała przed meczem była tenisistka, dziś telewizyjna komentatorka i ekspert Joanna Sakowicz-Kostecka.

    Miała rację, a już pierwszy set czwartkowego pojedynku na Margaret Court Arena (drugi co do wielkości) mógłby być przyczynkiem do dyskusji gdzie mogła by być dziś Chorwatka, gdyby jej tenisowa kariera nie załamała się w pewnym momencie z powodu problemów osobistych (znęcał się nad nią ojciec, przed którym razem z matką i rodzeństwem musiała uciekać do Stanów Zjednoczonych).

    Straconych lat deblowa mistrzyni Australian Open z 1998 roku (rok później dotarła w singlu do połfinału Wimbledonu) odzyskać już nie zdoła. Mimo zaawansowanego, jak na tenisistkę, wieku nadal potrafi jednak być groźna dla najlepszych i przekonała się o tym niestety nasza tenisistka.

    Czwartek był właśnie jednym z tych dni, o których mówiła Sakowicz-Kostecka. Lucić-Baroni zaczęła odważnie i już w pierwszym gemie przełamała Radwańską. Polka błyskawicznie zrewanżowała się rywalce, ale po chwili znów przegrała gema serwisowego i już nie była w stanie odrobić tej straty.

    Chorwatka grała znakomicie. Dobrze serwowała, znakomicie returnowała. Atakowała. Potężnymi płaskimi (i co najważniejsze - celnymi) uderzeniami rozrzucała po korcie Radwańską, a ta nie bardzo miała pomysł, jak przetrwać tę kanonadę. Próbowała zmieniać rotację i długość piłek. Zmuszać rywalkę do gry kombinacyjnej i chwilami nawet jej się to udawało. Na tak dysponowaną Lucić-Baroni było to jednak zbyt mało. Tym bardziej, że w czwartek Polce wyraźnie nie funkcjonował serwis

    Przegrywając 3:5 zdołała jeszcze obronić cztery piłki setowe, ale przy piątej była już bezradna. Druga partia zaczęła się dobrze dla Radwańskiej, która przełamała rywalkę i wyszła na prowadzenie 2:0. Były to jednak miłe złego początki, bo nic więcej nie była w stanie już zrobić i po godzinie i czterech minutach Chorwatka zakończyła spotkanie drugą piłką meczową.

    - To niesamowite, tak dawno nie wygrałam tu meczu, a co dopiero dwóch - cieszyła się chwilę później Lucić-Baroni, dla której trzecia runda to najlepsze w karierze singlowe osiągnięcie w Australian Open. - Wiedziałam co muszę dziś zrobić i wszystko mi się udało. Wiedziałam, że muszę walczyć do ostatniej piłki, bo ona nie odpuści. Właśnie dlatego jest numerem trzy na świecie. Mam jednak mocne argumenty, aby zaszkodzić wielu tenisistkom. Pytanie czy zdołam dokonać tego w siedmiu meczach z rzędu... Tego nie wiem, ale na pewno jestem w stanie pokonać każdą rywalkę - dodała Chorwatka, której trenerem był przez pewien czas Polak Maciej Synówka.

    - Niewiele dziś mogłam zrobić. Ona grała bez presji, z całą siłą. Nawet trudno mi to skomentować, bo wszystko potoczyło się tak szybko - przyznała Radwańska, dla której był to najgorszy występ w Melbourne od 2009 roku, kiedy odpadła w pierwszej rundzie. Strata punktowa będzie na tyle poważna, że niemal na pewno Polka wypadnie z pierwszej piątki rankingu WTA.

    - Trzeba oddać rywalce, że zagrała rewelacyjnie, ale trzeba też obiektywnie przyznać, że Agnieszka zagrała zbyt pasywnie. Nie potrafiła zaryzykować - podsumował występ Radwańskiej były trener Angelique Kerber Paweł Ostrowski. - Agnieszka nie kreowała dziś gry, a tylko w takim przypadku można coś zdziałać przy tak dobrze prezentującej się rywalce. Nie można tylko przebijać piłki na środek - dodał.

    Żadnym pocieszeniem dla Radwańskiej jest z pewnością fakt, że opuści Melbourne w dobrym towarzystwie, bo jej porażka nie była sensacją dnia. Była nią przegrana sześciokrotnego mistrza Australian Open Novaka Djokovicia. Broniący tytułu Serb przegrał nieoczekiwanie 6:7(8), 7:5, 6:2, 6:7(5), 4:6 ze 117. na świecie Denisem Istominem z Uzbekistanu.


    Transmisje z Australian Open w Eurosporcie, Eurosporcie 2 i usłudze Eurosport Player.

    Czytaj także

      Komentarze (4)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      tak szybko

      akcent (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 7 / 3

      ..do tej pory jest w szoku(AR). Tak szybko rozstrzelana,pogoniona po korcie -nawet nie zdążyła pomyslec a tu już po meczu! Wreszcie uzmysłowiono AR podstawowe braki oraz słabość " kadry...rozwiń całość

      ..do tej pory jest w szoku(AR). Tak szybko rozstrzelana,pogoniona po korcie -nawet nie zdążyła pomyslec a tu już po meczu! Wreszcie uzmysłowiono AR podstawowe braki oraz słabość " kadry trenerskiej"-szkoda ,że wczesniej tego nie zauważano-Jakoś to będzie ale nie będzie co obnazyła Chorwatkazwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Londyn i Rio pamietamy!

      Arek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 9 / 3

      Pewnie za mało płacili i Radwańskiej jak na Olimpiadzie nie chciało się biegać za darmo....

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      CIEMNONIEBIESKA

      BYŁA (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 9 / 6

      ...ta feralna sukienka. Typowo Polski mecz:
      RETURN=0, SERWIS=0, DEFENSYWA=0
      AUSTRALIA - żegna A.R...!

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      no

      antygona (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 11 / 7

      tak to jest jak sie nie trenuje a maluje paznokcie,kupuje torebki i lata po kosciolach

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama