Agnieszka Radwańska na US Open przez New Haven

    Agnieszka Radwańska na US Open przez New Haven

    Hubert Zdankiewicz

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    W ubiegłym tygodniu Radwańska dotarła do ćwierćfinału turnieju w Cincinnati, w którym uległa Rumunce Simonie Halep. W poniedziałek Polka awansowała na

    W ubiegłym tygodniu Radwańska dotarła do ćwierćfinału turnieju w Cincinnati, w którym uległa Rumunce Simonie Halep. W poniedziałek Polka awansowała na czwarte miejsce w rankingu WTA ©John Minchillo

    Agnieszka Radwańska rozpoczyna turniej Connecticut Open, próbę generalną przed US Open. W Nowym Jorku do tej pory nie potrafiła przejść czwartej rundy, czy Polka w końcu się przełamie...
    W ubiegłym tygodniu Radwańska dotarła do ćwierćfinału turnieju w Cincinnati, w którym uległa Rumunce Simonie Halep. W poniedziałek Polka awansowała na

    W ubiegłym tygodniu Radwańska dotarła do ćwierćfinału turnieju w Cincinnati, w którym uległa Rumunce Simonie Halep. W poniedziałek Polka awansowała na czwarte miejsce w rankingu WTA ©John Minchillo

    Dziesięć startów, cztery razy 1/8 finału - tak wygląda dotychczasowy dorobek Agnieszki Radwańskiej w US Open. Mizerny, jak na czwartą (od poniedziałku) tenisistkę świata. Zwłaszcza, jeśli się pamięta, że właśnie w Nowym Jorku odnotowała w 2007 roku swój pierwszy spektakularny sukces w Wielkim Szlemie, pokonując w trzeciej rundzie broniącą tytułu Rosjankę Marię Szarapową.

    W kolejnej 18-letnia wówczas Polka nie sprostała co prawda Shahar Peer z Izraela, ale i tak jej nazwisko trafiło na pierwsze strony amerykańskich (i nie tylko gazet) i wydawać by się mogło, że twarde korty USTA Billie Jean King National Tennis Center to dla niej idealne miejsce do gry, zaraz po ulubionej wimbledońskiej trawie. Nic z tego, bo w kolejnych startach Radwańska nie była w stanie przebić się choćby do ćwierćfinału.

    Różnie to tłumaczyła - a to nawierzchnia była zbyt wolna, a to kibice zbyt głośni, a to pogoda, a to rywalka miała dzień konia... Nie zmieniał się tylko fakt, że do tej pory nie była w stanie przełamać się i odczarować US Open, co raz udało jej się nawet na nielubianej ceglanej mączce w Paryżu (ćwierćfinał Roland Garros w 2013 roku).

    Trudno przewidzieć, jak będzie w tym roku. Z jednej strony po nieudanych igrzyskach olimpijskich w Rio motywacji nie powinno Polce zabraknąć. Rozgrywany w ubiegłym tygodniu turniej w Cincinnati pokazał jednak, że nie wróciła jeszcze do optymalnej formy po problemach ze zdrowiem, jakie miała po Wimbledonie. Zaczęła bardzo dobrze i po dwóch zwycięstwach udało jej się przebić do ćwierćfinału. W nim jednak, mimo świetnego początku (4:0 w pierwszym secie), uległa Rumunce Simonie Halep.

    Okazję do rehabilitacji Radwańska będzie miała w tym tygodniu, w New Haven (pula nagród 761 tys dol). Początkowo nie planowała wystąpić w turnieju Connecticut Open, ale w ostatniej chwili zmieniła zdanie i poprosiła organizatorów o dziką kartę. Oprócz niej otrzymały je również Kanadyjka Eugenie Bouchard i Amerykanka Shelby Rogers.

    Jako najwyżej rozstawiona zawodniczka rywalizację zacznie od drugiej rundy, w której jej rywalką będzie albo Dunka Karolina Woźniacka, albo Jelena Ostapenko z Łotwy (ich mecz zaplanowano na wtorek wieczorem czasu polskiego)

    Radwańska po raz szósty zagra w New Haven. Jej najlepszym wynikiem jest ubiegłoroczny ćwierćfinał, w którym uległa Petrze Kvitovej. Z broniącą tytułu Czeszką może spotkać się również tym razem, jednak dopiero w półfinale (w ćwierćfinale może trafić m.in. na Szwajcarkę Belindę Bencić). W drugiej połówce turniejowej drabinki znalazły się m.in. inna Szwajcarka, Timea Bacsinszky i sensacyjna pogromczyni Sereny Williams w turnieju olimpijskim, Ukrainka Elina Switolina.

    Dobry występ w Connecticut Open byłby dla Radwańskiej świetnym przetarciem przez US Open. Z drugiej jednak strony nie powinna nadmiernie się forsować, tu za przestrogę może posłużyć przykład Czeszki Lucie Safarovej. Ubiegłoroczna finalistka w Nowym Jorku odpadła już w pierwszej rundzie. Z drugiej jednak strony zwycięska Kvitova przebiła się w US Open do ćwierćfinału.

    Do New Haven wybrały się również dwie polskie deblistki. Alicja Rosolska (w parze z Chinką Chen Liang i Klaudia Jans-Ignacik (z Woźniacką).

    Na 228. miejsce w rankingu ATP spadł (ze 185.) w poniedziałek Jerzy Janowicz, któremu przepadła zdobycz punktowa za ubiegłoroczny występ w Cincinnati (gdzie dotarł do trzeciej rundy). Oznacza to, że po raz pierwszy od 19 stycznia 2009 roku Polska nie ma swojego przedstawiciela w gronie 200 najlepszych singlistów świata.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama