Uniwersjada 2017. Polacy mają już 11 medali [ZDJĘCIA]

    Uniwersjada 2017. Polacy mają już 11 medali [ZDJĘCIA]

    Paweł Hochstim, Ałmaty

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Uniwersjada 2017. Polacy mają już 11 medali [ZDJĘCIA]
    1/24
    przejdź do galerii

    ©Paweł Skraba

    - To była formalność, już po konkurencjach indywidualnych było widać, że jesteśmy mocni - mówi polski kombinator norweski Wojciech Marusarz. Polacy z olbrzymią przewagą wygrali zawody drużynowe, dzięki czemu dopisali do listy polskich medali czwarty krążek w kombinacji norweskiej.
    Po konkursie skoków biało-czerwoni zajmowali czwarte miejsce, ale straty nie były duże. Do prowadzących Japończyków tracili ledwie dwadzieścia sekund. - Zastanawialiśmy się z trenerem Janem Szturcem nad ustawieniem sztafety i uznaliśmy, że na pierwszej zmianie pobiegnie Wojtek Marusarz. To chyba był dobry pomysł - mówi trener polskich mistrzów Mateusz Wantulok.

    - Super mi się biegło, taktyka się opłaciła. Każdy dołożył swoją cegiełkę. Czuliśmy się mocni i wyszło złoto - dodaje Marusarz.

    Rzeczywiście, Marusarz pobiegł kapitalnie i na pierwszej zmianie zniwelował całą stratę do prowadzących Japończyków, a wyprzedził Rosjanina i Niemca. Dzięki temu doskonałą pozycję miał lider polskiej ekipy Adam Cieślar, który biegł na drugiej zmianie. Złoty i srebrny medalista w konkurencjach indywidualnych nie dał szans rywalom, wypracowując na pięciokilometrowej trasie pół minuty przewagi.

    Cała trójka reprezentantów Polski - Marusarz, Cieślar i Paweł Słowiok - to bardzo mocni biegacze, a ich nieco słabszą stroną są skoki. - Na skoczni nie ułożyło się za dobrze, nie oddaliśmy dobrych skoków. Zajmowaliśmy czwartą pozycję, ale Wojtek zaczął od mocnego strzału, wyprowadził nas na prowadzenie, ja powiększyłem przewagę, a Paweł to utrzymał - komentuje Cieślar, który w niedzielę zdobył swój ósmy (!) medal uniwersjadowy. W Ałmatach wywalczył ich trzy - złoto w konkurencji mass-start, srebro w indywidualnym gunersenie oraz złoto w drużynie.

    - Myślałem o tych medalach, bo moja dyspozycja z dnia na dzień się poprawiała. Pokazałem to co potrafię i się bardzo cieszę - mówi Cieślar.

    Biało-czerwoni do niedzieli w Ałmatach zdobywali medale tylko w kombinacji norweskiej i snowboardzie, ale za to w tych dyscyplinach rzeczywiście dominują. Wczoraj, w bardzo widowiskowej konkurencji slopestyle, złoto do snowboardowych medali dorzuciła Katarzyna Rusin, która zdeklasowała rywalki. Slopestyle to konkurencja, w trakcie której trzeba pokonać zestaw przeszkód, a liczy się styl i oceny sędziów, a nie czas.

    - Trochę stresowałam się faktem, że trasa była naprawdę ciężka, niebezpieczna i wymagająca - mówi Rusin.

    Co ciekawe, złota medalistka jest jedyną reprezentantką Polski w Ałmatach, która reprezentuje zagraniczną uczelnię. Polka jest studentką renomowanego Europejskiego Instytutu Designu w Barcelonie. Przed nią jeszcze jedna medalowa szansa - we wtorek wystartuje w konkurencji big air. - Big air jest łatwiejszy, ale moją specjalnością jest slopestyle. To trenuję i to bardziej mi się podoba. Ale powalczę o kolejny medal - zapowiada.

    W niedzielę wreszcie doczekaliśmy się innego medalu, niż w kombinacji norweskiej i snowboardzie. Drużyna polskich skoczków w składzie Krzysztof Miętus, Stanisław Biela i Przemysław Kantyka sięgnęła po brąz w konkursie drużynowym.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama