Sport

    Sezon dla Justyny Kowalczyk był jak zgniły owoc. Przyszły ma...

    Sezon dla Justyny Kowalczyk był jak zgniły owoc. Przyszły ma być lepszy

    Tomasz Biliński

    Sportowy24

    Aktualizacja:

    Sportowy24

    Justyna Kowalczyk podczas podsumowania sezonu na konferencji prasowej w Warszawie

    Justyna Kowalczyk podczas podsumowania sezonu na konferencji prasowej w Warszawie ©Piotr Smolinski/Polska Press

    Bieg na 10 km stylem klasycznym podczas mistrzostw świata w Lahti to główny cel Justyny Kowalczyk na przyszły sezon. Poza tym musi dbać o kolano, przez które ostatni rok nie wyglądał tak, jak chciała wielokrotna medalistka olimpijska.
    Justyna Kowalczyk podczas podsumowania sezonu na konferencji prasowej w Warszawie

    Justyna Kowalczyk podczas podsumowania sezonu na konferencji prasowej w Warszawie ©Piotr Smolinski/Polska Press

    Nie kończę kariery głównie dla dwóch biegów. Na 10 km klasykiem podczas przyszłorocznych mistrzostw świata w Lahti i na 30 km w Pjongczang, na igrzyskach olimpijskich w 2018 roku – zapowiedziała Justyna Kowalczyk. – Choć nie wiem, czy do Korei dociągnę, ale do tego pierwszego biegu nie powinno być problemu – dodała wielokrotna medalistka olimpijska podczas spotkania z mediami, podsumowującego sezon.


    – Te kilkanaście miesięcy było dla mnie sportowo trudne. Ogromne wsparcie dał mi Team Santander, czyli moja maratońska drużyna, a także sponsor. Dzięki wspólnej pracy udało mi się dotrzeć do swojej całkiem niezłej dyspozycji i z optymizmem patrzeć w przyszłość – oceniła Kowalczyk, która w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata zajęła 16. miejsce. W większości zawodów brała udział, ale zwykle zajmowała odległe miejsce, a czasem nie kwalifikowała się do finałów.

    – Sezon okazał się dla mnie lekcją pokory. Nauczył mnie, żeby bardziej dbać o zdrowie i racjonalniej patrzeć na swoje siły i możliwości. Byłam dobrze przygotowana do startów, ale przesadziłam z obciążeniami. Skutkiem tego na kilka dni przed startem Pucharu Świata była kontuzja kolana, które już wcześniej było po dwóch artroskopiach. Doszło do tego, że nie mogłam chodzić – wyjaśniła Kowalczyk. – Z jednej strony owoce mojej pracy były gorzkie, wręcz zgniłe. Z drugiej, dużym osiągnięciem dla mnie jest, że mimo tych problemów brałam udział w zawodach – dodała.

    Z kolanem z każdym miesiącem jest coraz lepiej. Czterokrotna zwyciężczyni Pucharu Świata i cyklu Tour de Ski jest pod stałą opieką lekarza kadry olimpijskiej i światowej klasy ortopedy Roberta Śmigielskiego. Pod koniec sezonu Kowalczyk zajęła dziewiąte miejsce w Ski Tour Kanada. Wzięła też udział w maratonach. W ostatnich tygodniu kwietnia w aż trzech, w tym na jeziorze Bajkał. Wszystkie wygrała. – To takie przygotowanie organizmu pod bieg na 30 km w Pjongczang – tłumaczyła.

    W nowym sezonie będzie jednak rzadziej startować. – Przed startem w mistrzostwach świata [28 lutego – red.] będę uważniej wybierać zawody. Na pewno nie będzie ich tyle, co w minionym sezonie. Zrezygnowałam też ze stylu dowolnego. Głównie przez treningi pod niego, które bardziej obciążają kolano. Poza tym nawet, gdybym była świetnie przygotowana i nie czuła bólu, to i tak nie byłabym w stanie walczyć o najwyższe cele – podsumowała 33-letnia Kowalczyk.

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Justyny Kowalczyk czas już się zbliża .

      Wierny Kibic z Wrocławia (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 4

      Emerytura Pani Justyno , czasy nowinek i wspomagaczy w tym sporcie powodują że jesteśmy tam gdzie jesteśmy więc czas już na odpoczynek i tyle

      Sport z kraju i ze świata

      Zobacz więcej na Sportowy24.pl

      Sportowy24 na Facebooku

      Galerie

      GOL24 na Facebooku

      Gry On Line - Zagraj Reklama