Sport

    Olieg Achrem po siedmiu latach gry w Asseco Resovii odchodzi...

    Olieg Achrem po siedmiu latach gry w Asseco Resovii odchodzi do Turcji

    Marek Bluj

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    6.02.2106 wroclaw hala orbitapuchar polski pilka siatkowa siatkowka meczasseco resovia rzeszow pge skra belchatowolieg achremfot. sylwia dabrowa / polska

    6.02.2106 wroclaw hala orbita puchar polski pilka siatkowa siatkowka mecz asseco resovia rzeszow pge skra belchatow olieg achrem fot. sylwia dabrowa / polska press ©brak

    Olieg Achrem był najbardziej „energetycznym” graczem Asseco Resovii. Będzie nam brakowało wojownika z numerem 7 na koszulce!
    6.02.2106 wroclaw hala orbitapuchar polski pilka siatkowa siatkowka meczasseco resovia rzeszow pge skra belchatowolieg achremfot. sylwia dabrowa / polska

    6.02.2106 wroclaw hala orbita puchar polski pilka siatkowa siatkowka mecz asseco resovia rzeszow pge skra belchatow olieg achrem fot. sylwia dabrowa / polska press ©brak

    Siedem lat temu wpadłeś do Rzeszowa, jak mówiłeś, może na rok, może na dwa, a zostałeś na siedem. Urządziłeś się tutaj, masz tu dom, rodzinę. To tylko potwierdza, że było ci tutaj dobrze?

    Tak, oczywiście. Było mi dobrze, to był bardzo dobry okres w moim życiu i mojej karierze, czułem się tutaj komfortowo, moja rodzina także. Dziś mogę powiedzieć, że jestem dumny, że byłem tutaj, grałem w Asseco Resovii, broniłem jej barw.

    Byłeś kapitanem tej drużyny od 2011 roku, a to niełatwa funkcja, zwłaszcza w takich międzynarodowych towarzystwach, z takimi nazwiskami, jakie w tym czasie przewinęły się przez Resovię?

    To prawda, to też dla mnie powód do satysfakcji. Być kapitanem nie jest łatwo, to bowiem taka rola, w której musisz dbać dosłownie o wszystko, i w szatni i na boisku, jednym słowem, to dodatkowe obowiązki.

    Podczas spotkania z kibicami stwierdziłeś, że to nie jest pożegnanie, że nigdzie się z Rzeszowa - Słociny nie wynosisz, tylko na jakiś czas wyjeżdżasz. Rodzina zostaje?

    No. niestety, tak to jest , że rodzina zostaje w Rzeszowie, ja muszę stąd wyjechać.

    Gdyby od nowego sezonu nie zmieniały się przepisy dotyczące gry zawodników mających podwójne obywatelstwo, pewnie byś nadal kapitanował Resovii. Masz z tego tytułu żal?

    Nie chcę tego komentować, tym bardziej wylewać jakieś żale. Komuś nie podobało się, że w PlusLidze było czterech takich zawodników. Taka decyzja została podjęta, trudno. Jest mi zwyczajnie szkoda, ale muszę to szanować. Nie ma jednak i nigdy nie będzie żadnego obrażania się z tego tytułu na siebie i kogokolwiek.

    Znam cię, jesteś niezwykle waleczny, ambitny facet, ale masz sentymentalną duszę. Jak określisz swój nastrój? Jesteś rozgoryczony, że odchodzisz z drużyny, żal ci? A może jesteś zwyczajnie zły?...

    Teraz już jestem wyluzowany. Staram się wszystkie emocje i przeżycia związane ze zmianą odsuwać na bok. Muszę bowiem skoncentrować się na rodzinie, poświęcać jej cały czas, jaki pozostaje mi do wyjazdu z Rzeszowa i Polski.

    Jakie było twoje najpiękniejsze przeżycie z tych siedmiu lat bycia resoviakiem?

    Było to mistrzostwo Polski zdobyte przez nas w 2012 roku, czyli po 37 latach przerwy w historii rzeszowskiej siatkówki. Byłem wtedy naprawdę szczęśliwy. Radość dawały mi wszystkie zwycięstwa, wszystkie nasze sukcesy. Ogromnie cieszy mnie, że uczestniczyłem w budowaniu czegoś nowego w Resovii, nowego składu, nowej drużyny, jednej drugiej, trzeciej i że byłem ich kapitanem.

    Cała rozmowa z siatkarzem w poniedziałkowym "Stadionie".


    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Sport z kraju i ze świata

      Zobacz więcej na Sportowy24.pl

      Sportowy24 na Facebooku

      Galerie

      GOL24 na Facebooku

      Gry On Line - Zagraj Reklama