Sport

    Grad wrażeń, tłum ludzi, czyli Polak najszybszy na...

    Grad wrażeń, tłum ludzi, czyli Polak najszybszy na Nuerburgringu

    Tomasz Bochenek

    Dziennik Polski 24

    Aktualizacja:

    Dziennik Polski 24

    Tarnowianin i toyota, którą wraz z trójką partnerów odniósł zdecydowane zwycięstwo w klasie
    1/2

    Przejdź do
    galerii zdjęć

    ©Fot. facebook/maciej dreszer racing page

    Wyścigi samochodowe. Sukces tarnowianina Macieja Dreszera na słynnym torze Nuerburgring.
    - Jestem pierwszym Polakiem, który wygrał, w swojej klasie, ten wyścig - podkreśla po 24-godzinnej rywalizacji na torze Nuerburgring Maciej Dreszer.

    Tarnowianin wziął udział wydarzeniu o ogromnej skali. W zawodach wystartowało sporo ponad dwieście załóg.

    - Mimo że pogoda nie dopisała, sprzedano 158 tysięcy biletów. Tylko w internecie transmisję z wyścigu oglądało ponad dwa miliony widzów. Na torze dało się wyczuć wsparcie kibiców - opowiada 20-latek, który za kierownicą toyoty GT86 zmieniał się z Belgiem, Niemcem i Włochem.
    - Zmiany odbywały się co dwie godziny, dzięki temu można było trochę pospać. Ja byłem w naszym zespole najszybszy. Był moment, w którym na okrążeniu miałem czasy lepsze o trzy minuty od drugiego auta w klasie.

    A to dlatego, że rywalizacja odbywała się na legendarnej Nordschleife - liczącej niemal 25 km północnej pętli Nuerburgringu, obiektu położonego w górach Eifel. - To najtrudniejszy, najdłuższy tor na świecie, z najdłuższą prostą. Wszystko jest tam „naj” - uśmiecha się Dreszer. - Tym razem były dodatkowo ciekawe warunki atmosferyczne, z powodu których po godzinie jazdy nastąpiła trzygodzinna przerwa. Spadł grad ze śniegiem. Musiał wyjechać na tor pług, żeby poodgarniać kule lodu. Zanim to nastąpiło, doszło do około 30 wypadków. My na szczęście nie mieliśmy żadnej większej przygody, udało nam się zjechać prosto do boksu.

    Do restartu wyścigu, przy padającym deszczu, wyznaczony został właśnie tarnowianin.

    - Od razu wyprzedziłem chyba z dziesięć samochodów. To pozwoliło nam wypracować dużą przewagę nad rywalami w klasie. Mniej więcej od połowy wyścigu mogliśmy zwolnić, żeby spokojnie dowieźć zwycięstwo do mety - relacjonuje Dreszer. - Chyba pierwszy raz w tego typu zawodach zdarzyło mi się, że auto skończyło je bez ani jednej rysy.

    Dodaje: - Ze swojej jazdy jestem bardzo zadowolony. Oczywiście, na tak długim dystansie zdarzyło się kilka małych błędów, ale wykorzystałem możliwości auta w stu procentach, udało mi się zdobyć pierwsze miejsce w „czasówce”. Generalnie, byłem szybszy niż dwa lata temu, kiedy na Nuerburgringu wygrałem puchar Toyoty. Pokazuje to, że wykonana praca i doświadczenia zdobyte w tym czasie procentują.

    W klasyfikacji generalnej zespół Dreszera zajął 67. miejsce. Walkę o zwycięstwo stoczyły potężne mercedesy AMG GT3.

    Kierowca z Tarnowa następny zajęty termin ma w drugi weekend lipca. Na torze w belgijskim Spa wsiądzie wówczas do ktm-a x-bow GT4, którym ściga się w pucharze aut tej klasy. - Wcześniej potrenuję, chyba jakimś bolidem. Po doświadczeniach zebranych na torze w Pau mam wrażenie, że ktm ma w sobie około 70 procent właśnie z bolidu. Muszę więc popracować nad typowo „formułowym” torem jazdy. Wcześniej nie miałem z tym styczności, to dla mnie duże wyzwanie.


    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Sport z kraju i ze świata

      Zobacz więcej na Sportowy24.pl

      Sportowy24 na Facebooku

      Galerie

      GOL24 na Facebooku

      Gry On Line - Zagraj Reklama