Sport

    Bartosz Kurek: Wizja gry w Rio to paliwo, które daje nam...

    Bartosz Kurek: Wizja gry w Rio to paliwo, które daje nam siłę

    Paweł Hochstim

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    Bartosz Kurek wierzy, że sezon reprezentacja Polski skończy w Rio de Janeiro

    Bartosz Kurek wierzy, że sezon reprezentacja Polski skończy w Rio de Janeiro ©Sylwia Dąbrowa

    Bartosz Kurek na razie nie potwierdza, że sezon klubowy spędzi w japońskiej Hiroszimie .
    Bartosz Kurek wierzy, że sezon reprezentacja Polski skończy w Rio de Janeiro

    Bartosz Kurek wierzy, że sezon reprezentacja Polski skończy w Rio de Janeiro ©Sylwia Dąbrowa

    Dziewięć miesięcy temu reprezentacja Polski w Japonii szła jak burza, ale na samym końcu zabrakło Wam jednego seta, by cieszyć się z awansu do Rio de Janeiro w Pucharze Świata. Wracacie teraz do Tokio po rewanż? By zapomnieć o Pucharze Świata?

    Nie, myślę, że o Pucharze Świata już wszyscy dawno zapomnieli. Puchar Świata to było duże doświadczenie dla tej ekipy. Zebraliśmy je, przez pierwszy okres nas to bardzo bolało, ale myślę, że już widać, iż dało dobre efekty, jakieś fajne owoce. Mam nadzieję, że te owoce zbierzemy w Tokio i - oby - po awanse w Rio de Janeiro.

    Trener Stephane Antiga mówi: Mam nadzieję, że nikt w naszej drużynie nie myśli, że będzie łatwo. Naprawdę nikt w drużynie tak nie myśli przed wylotem do Japonii?

    Oczywiście, że nikt. Oceniam, że o sam awans będzie trudno, że będzie walka do samego końca, a w Rio to już będzie crème de la crème - tam będzie największa presja, największe zespoły, największa scena. Po to się trenuje i po to się gra, żeby tam być. I mam nadzieję, że my tam będziemy.

    Wizja gry w Rio to jest coś, co scala polską reprezentację? To daje dodatkową siłę, gdy wiadomo, że po długim i ciężkim sezonie macie raptem pięć dni urlopu przed zgrupowaniem reprezentacji, a mimo tego wracacie pełni sił do pracy?

    Zdecydowanie tak. Wiem, że wszystkich nas coś boli, każdy ma jakieś drobne kontuzje i przypadłości, a niektórzy są już zwyczajnie zmęczeni siatkówką i nie chce im się grać. Ale jeżeli na horyzoncie jest coś takiego, jak turniej olimpijski i jest szansa, by tam zagrać, a my jesteśmy już wyselekcjonowaną grupą, to myślę, że dobrym pomysłem jest wykorzystywanie tego jako paliwa, które nas napędza i które nas scala.

    Za Panem rok w polskiej PlusLidze, pierwszy po trzech latach spędzonych za granicą. Oczekiwania w Rzeszowie do drużyny pewnie były większe, bo skończyliście sezon bez medalu Ligi Mistrzów i z wicemistrzostwem Polski, ale czy dla Bartosza Kurka to był dobry rok?

    Nie rozmyślałem nad tym sezonem zbyt mocno. Gdzieś jakąś krótką analizę zrobiłem, ale przede wszystkim jestem zadowolony z tego jak trenowałem, jak byłem w stanie poświęcić się dla drużyny i ile jej dałem, bo dałem wszystko co miałem. Nie mogłem zrobić nic więcej. Nie mam do siebie, ani do żadnego z chłopaków pretensji, do klubu też nie mogę mieć pretensji, bo to jeden z najlepiej zorganizowanych klubów na świecie, który wyznacza standardy, czy do trenerów. Po prostu - na to nas było stać, co osiągnęliśmy. Trzeba się z tym pogodzić i jeżeli chce się osiągnąć więcej, to wyciągnąć konstruktywne wnioski.

    Ale mimo tego, że w Rzeszowie wszystko było świetne to jednak nie zdecydował się Pan na pozostanie w Asseco Resovii. Oferta z Japonii była taka, której nie dało się odrzucić?

    Z tego co wiem i tego co się orientuję to jeszcze nie podpisałem żadnego kontraktu z klubem.

    Ale propozycja z JT Thunders Hiroszima jest?

    Bez komentarza.

    Nie ma tej oferty?

    Nie ma komentarza. (śmiech)

    To kiedy w takim razie rozstrzygnie się Pana przyszłość klubowa?

    Nie mam pojęcia. Teraz skupiam się na pracy z reprezentacją, trenuję na zgrupowaniu, a sprawy transferowe rozgrywają się gdzieś zupełnie w innym miejscu.

    OK, nie chce Pan mówić o sezonie klubowym w Japonii, to pogadajmy chwilę o najbliższym turnieju w Japonii, który ma dać Polakom olimpijską kwalifikację. Francja, Iran i kto trzeci najgroźniejszy rywal dla Polaków?

    Nie wiem - wszystkie, które tam przyjadą będą groźne. Przegranie jednego meczu z teoretycznie słabszym przeciwnikiem może być bardzo bolesne. Na razie możemy te zespoły ustawiać jak chcemy - alfabetycznie, czy według rankingu FIVB - a na końcu będzie tabela turnieju, która pokaże kto jedzie do Rio.

    Wszyscy wpadają do Japonii zaraz po sezonie, bez przygotowań. To może zamieszać w tym turnieju?

    Mam nadzieję, że my po prostu będziemy gotowi i na nas nie będzie to miało wpływu. Widzę, że pracujemy ciężko, że pracujemy tak samo dobrze, jak w zeszłym roku, czy tak jak w poprzednich latach, gdy dane mi było grać w reprezentacji. Jestem dobrej myśli i wierzę, że nas wahania formy w tym momencie nie będą dotyczyć.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Sport z kraju i ze świata

      Zobacz więcej na Sportowy24.pl

      Sportowy24 na Facebooku

      Galerie

      GOL24 na Facebooku

      Gry On Line - Zagraj Reklama