PolskaTimes.pl

Stwórz własną społeczność!

Serwis powstaje we współpracy z The Times

niedziela 01 sierpnia 2010 r. imieniny obchodzą: Nadia, Justyna, Piotr

Piłka nożna: Śląsk przegrał z Lechią (ZDJĘCIA)

Piłka nożna: Śląsk przegrał z Lechią (ZDJĘCIA)

Śląsk znów na kolanach. Tym razem lepsza okazała się Lechia (© fot. Tomasz Hołod)

Gazeta Wrocławska Mariusz Wiśniewski

2010-03-13 21:42:14, aktualizacja: 2010-03-14 17:42:03

Śląsk Wrocław przegrał na własnym boisku z Lechią Gdańsk, choć od siódmej minuty prowadził 1:0.

- Może jestem niecierpliwy, ale chcę za maksymalnie dwa lata walczyć ze Śląskiem o mistrzostwo Polski - zadeklarował na pomeczowej konferencji trener Ryszard Tarasiewicz. - Nie będziemy budować silnego zespołu do 2015 czy 2016 roku. Wiem, co chcę zrobić, i przyjdzie taki czas, że złożę deklarację, pod którą się podpiszę i powiem, że walczymy o mistrzostwo Polski. Może to będzie już sezon 2011,
ale najpóźniej w 2012. Na pewno nie będzie tak, że pozyskamy takich piłkarzy, jak chcę, i powiem, że musimy się przez dwa, trzy lata zgrać i powalczymy o mistrza w 2017 czy 2018 roku. To nie w moim stylu, bo wtedy będę miał 60 lat i może nie będę już widział - dodał szkoleniowiec wrocławskiego zespołu.

Czasu zostało więc bardzo mało, a pracy do wykonania bardzo dużo, co pokazały pierwsze trzy mecze rundy wiosennej, w których Śląsk zdobył zaledwie jeden punkt. W sobotę z Lechią wrocławianie już w siódmej minucie prowadzili po przytomnym strzale z pola karnego Łukasza Madeja, ale nie zdołali nawet zremisować.

- Już nieraz mówiłem, że pierwsze pięć minut po zdobyciu gola jest bardzo ważne. Niestety, w tym czasie straciliśmy właśnie gola - komentował trener Tarasiewicz.
Najpierw błąd w pilnowaniu popełnił Krzysztof Wołczek, a później Mariusz Pawelec, który pozwolił, aby Ivans Lukjanovs z bliska wślizgiem wepchnął piłkę do siatki i w 12 min ponownie był remis.
Kilka chwil wcześniej Vuk Sotirović mógł, a nawet powinien podwyższyć na 2:0, ale Paweł Kapsa instynktownie zdołał obronić jego strzał z kilku metrów. Bramkarz Lechii był najlepszym zawodnikiem swojego zespołu i śmiało można powiedzieć, że gdyby nie on, gdańszczanie we Wrocławiu by nie wygrali. Tarasiewicz: Wiem, co chcę zrobić, i przyjdzie taki czas, że złożę deklarację, pod którą się podpiszę i powiem, że walczymy o mistrzostwo Polski. W drugiej połowie Kapsa między innymi ponownie obronił strzał i dobitkę z kilku metrów Sotirovicia, zdołał zatrzymać uderzenie z rzutu wolnego Sebastiana Mili oraz ładnego woleja Krzysztofa Ulatowskiego.

- Kapsa wybronił dzisiaj parę trudnych strzałów. Ogólnie spisał się bez zarzutu - krótko podsumował występ swojego bramkarz trener Lechii, Tomasz Kafarski.
Zamiast strzelić gola, Śląsk go stracił po strzale Huberta Wołąkiewicza z rzutu karnego, który został podyktowany za faul Pawelca na Tomaszu Dawidowskim. Cała sytuacja była jednak bardzo kontrowersyjna. I nie chodzi tylko o sam faul.
strona: 1 z 3 »

Wszystkie komentarze »

Komentarze (5)

Sonda

Najlepszy kurort na wakacje to...

Reklama

Gazeta Wrocławska»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy