PlusLiga: Siatkarską ligą możemy się chwalić [GALERIA]

    PlusLiga: Siatkarską ligą możemy się chwalić [GALERIA]

    Paweł Hochstim, Warszawa

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    PlusLiga: Siatkarską ligą możemy się chwalić [GALERIA]
    1/14
    przejdź do galerii

    ©Sylvia Dabrowa

    Siatkarska PlusLiga, czyli liga mistrzów świata, w piątek rozpocznie swój kolejny sezon. Po raz pierwszy o mistrzostwo Polski walczyć będzie szesnaście drużyn, bo rozgrywki powiększono.
    - Jesteśmy po Rosji, Włochach i Turcji czwartą ligę, która daje nam prawo pełnej obsady w Lidze Mistrzów i pucharach. Możemy czuć się nie tylko mistrzami świata, ale i najlepszymi graczami w Europie - mówi wiceprezes Profesjonalnej Ligi Piłki Siatkowej Wojciech Czayka. W piątek rusza kolejny sezon siatkarskiej PlusLigi, a we wtorek w Warszawie odbyła się konferencja prasowa z udziałem siatkarzy ze wszystkich klubów w lidze.


    - Weterani spotkali się tu z żółtodziobami - żartował Czayka, ale dużo było w tym racji, bo obok siebie siedzieli reprezentujący MKS Będzin mistrz Europy juniorów Łukasz Kozub, a także siatkarskie sławy, których numer PESEL zaczyna się cyfrą siedem - Dawid Murek i Piotr Gacek. Co ciekawe, Murek lada moment skończy czterdzieści lat i wygra zakład z Ryszardem Boskiem.

    - Rzeczywiście, niewiele zostało, od stycznia będę mógł powiedzieć, że wygrałem ten zakład - mówił Murek. - Poziom gry nie jest już może taki, jak kiedyś, ale cieszę się, że tą siatkówką jeszcze się bawię. Nie jestem wypalony, więc nie kończę kariery. Będę robił wszystko, by grać w siatkówkę jak najdłużej.

    W tegorocznej PlusLidze zagra szesnaście drużyn, ale to nie jest jedyna zmiana. Inne są m.in. zasady ustalania kolejności w tabeli po każdej kolejce rozgrywek - najpierw decyduje liczba zdobytych punktów meczowych, a w przypadku równej liczby punktów o wyższym miejscu w tabeli decyduje liczba wygranych meczów, dopiero później lepszy (wyższy) stosunek setów zdobytych do straconych, czy lepszy (wyższy) stosunek małych punktów zdobytych do małych punktów straconych. Dzięki temu nie dojdzie do takiej sytuacji, jak w ubiegłym sezonie, gdy PGE Skra Bełchatów miała więcej zwycięstw od Asseco Resovii Rzeszów, a mimo to jednym setem przegrali miejsce w finale.

    - Czytaliście regulamin? - żartował do Karola Kłosa z PGE Skry prowadzący konferencję rzecznik prasowy PLPS Kamil Składowski.

    Razem ze Składowskim konferencję prowadził Krzysztof Ignaczak, jeden z najlepszych libero świata, który po poprzednim sezonie zakończył karierę.

    - Odchodzę od gry, ale nie odchodzę od siatkówki, chociaż czuję się dziwnie, bo sezon się zaczyna, a ja nic nie robię - mówił Ignaczak, który będzie ekspertem w studiu Polsatu Sport.

    Po zakończeniu fazy zasadniczej odbędzie się bardzo skrócony play-off - cztery najlepsze drużyny zagrają mecz i rewanż w półfinale, a później, tym samym systemem, zagrają mecze o medale. - W fazie play-off może decydować złoty set, jeśli liczba punktów meczowych będzie taka sama - przypomniał Czayka. Finał PlusLigi odbędzie się 6 maja 2017 roku.

    - Bardzo mi się podoba nowa formuła - mówił Ignaczak.

    - Po raz pierwszy od zamknięcia rozgrywek PlusLigi wprowadziliśmy system sportowego spadku i awansu - mówił wiceprezes PLPS. W najbliższym sezonie ostatnia drużyna PlusLigi zagra baraż o utrzymanie z drużyną z pierwszej ligi, która po zakończeniu sezonu 2016/17 zajmie miejsca od 1 do 4 w klasyfikacji końcowej i spełni wymogi regulaminowe dotyczące dopuszczenia klubu do udziału w rozgrywkach PlusLigi. Z kolei w następnym sezonie z ligi spadną dwie drużyny, a trzecia rozegra baraż, bo rozgrywki od sezonu 2018/2019 znów mają liczyć czternaście drużyn.

    Co ciekawe, organizatorzy konferencji na środku postawili tron, który zajął przedstawiciel mistrza Polski, czyli ZAKSY. - Bardzo dobrze się w nim czuję - mówił Grzegorz Bociek, który kłopoty zdrowotne ma już za sobą i w nadchodzącym sezonie chce znów odgrywać ważną rolę w rozgrywkach ligowych.

    - W naszym zespole było niewiele zmian, bo odszedł Jurij Gladyr, a przyszedł Mateusz Bieniek. Można powiedzieć, że nic nie straciliśmy, a jeszcze zyskaliśmy, bo Polaka i reprezentanta - mówił Bociek. Wiadomo, że ZAKSA, obok PGE Skry Bełchatów i Asseco Resovii Rzeszów, jest głównym faworytem do medalu.

    A kto będzie czarnym koniem? - Mamy naprawdę fajny skład, paru młodych i bardzo zdolnych graczy, a do tego też starszych, do których chyba sam się już zaliczam. Może my? - mówił Andrzej Wrona. Reprezentant Polski latem przeniósł się z PGE Skry Bełchatów do Onico AZS Politechniki Warszawskiej, gdzie zagrają także Paweł Zagumny i Guillaume Samica. Stołeczny zespół ma pełne podstawy wierzyć, że namiesza w lidze. - Czuję się bardzo dobrze tak, jak chyba wszyscy w domu, do którego wróciłem - dodał Wrona.

    Sezon PlusLigi rozpocznie się w piątek meczem Espadonu Szczecin z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. - Zaczynamy od mocnego uderzenia, w ogóle terminarz mamy trudny. Ale wiem, że wszystkie bilety są sprzedane, więc początek sezonu zapowiada się imponująco - mówił Murek, który w tym sezonie będzie występował w szczecińskim zespole już tylko na pozycji libero.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama