RIO 2016

    Włodzimierz Szaranowicz: To będą moje osiemnaste igrzyska,...

    Włodzimierz Szaranowicz: To będą moje osiemnaste igrzyska, ale wciąż mam do nich mistyczny stosunek

    Robert Zieliński, Tomasz Biliński

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Włodzimierz Szaranowicz: To będą moje osiemnaste igrzyska, ale wciąż mam do nich mistyczny stosunek

    ©brak

    Igrzyska to spotkania na otwartym stadionie niezależnie od rasy, płci, narodowości, wieku. W Rio będą też reprezentowani ci, którzy są dziś wygnańcami. MKOl potrafi robić bardzo ważne dla współczesnego świata gesty. Ktoś powie, że to naiwne, bo świat jest dziś brutalny, ale my wciąż marzymy o świecie idealnym. Ale do końca życia będę bronił Pierre de Coubertina - mówi Włodzimierz Szaranowicz, szef sportu w Telewizji Polskiej, dla którego będą to osiemnaste igrzyska w roli dziennikarza
    Włodzimierz Szaranowicz: To będą moje osiemnaste igrzyska, ale wciąż mam do nich mistyczny stosunek

    ©brak


    Agencja Informacyjna Polska Press/x-news


    Które to już Pana igrzyska olimpijskie?
    Osiemnaste, licząc także zimowe. Po raz pierwszy byłem w Moskwie w 1980 r.
    Do Lake Placid w tym samym roku nie mogłem lecieć, bo moja mama i brat mieszkali w Stanach Zjednoczonych, nie dostałbym paszportu. Opuściłem też igrzyska letnie w Los Angeles cztery lata później, bo Państwa socjalistyczne ogłosiły bojkot w odwecie za brak Amerykanów w Moskwie. Żałowałem, bo raz, że straciłem okazję, by zobaczyć się z rodziną. Dwa – to źle wpłynęło na sport w Polsce. Wcześniej się rozwijał. Jednak wyrwa sprawiła, że zaburzone zostały przygotowania olimpijskie, które są najważniejsze przy kreowaniu talentów, budowania otoczki, gromadzenia funduszy. Stąd późniejszy kryzys. W Seulu wypadliśmy słabo, w Barcelonie trochę lepiej, ale też bez rewelacji. Dopiero później zaczęło dziać się lepiej.

    PRESTIŻ, MEDALE I WIELKIE PIENIĄDZE - REPREZENTANCI POLSKI W RIO MAJĄ O CO WALCZYĆ


    Jak Pan wspomina te pierwsze igrzyska w Moskwie?
    Fajnie, pierwszy raz zetknąłem się z wielkim sportem. Takie czasy były, że można było wszędzie chodzić, zajrzeć. Na stanowisku dziennikarze mieli monitory, w których było ponad 30 kanałów i mogłem oglądać zmagania, jakie chciałem. W 1980 r. pracowałem jeszcze dla radia, bo w TVP zacząłem trzy lata później. Pamiętam, że komentowałem szermierkę, ale na monitorze właśnie oglądałem jak Władysław Kozakiewicz zdobywa złoty medal i pokazuje swój słynny gest.

    Które igrzyska zapamiętał Pan najbardziej?
    Barcelonę w 1992 roku. Hiszpanie stworzyli wspaniałą atmosferę. Sam pracowałem jak szalony. Rano z Andrzejem Personem komentowałem pływanie. Na odkrytym basenie! Widok na Barcelonę był piękny, ale siedzieliśmy przykryci ręcznikami, taki był upał. Później szedłem na eliminacje w lekkiej atletce, o godz. 16 wracałem na finały pływania, a o 19 na finały w lekkiej. Co trzeci dzień jeździłem też w środku nocy do Badalony, 45 minut taksówką, żeby oglądać Dream Team, który pierwszy raz startował w igrzyskach. Wielkie wyzwanie pod względem wytrzymałości, ale też ogromna frajda, gdy stawałem obok Clyde’a Drexlera, Scottie’ego Pippena, Michaela Jordana... Bajka! Wspaniale było też w Sydney. Australijczycy cieszyli się igrzyskami, wszystko było pod odwiedzających. Niezwykły był finałowy bieg na 400 m. Na stadionie było 120 tys. ludzi, wpuszczono wszystkich chętnych. A na starcie reprezentująca gospodarzy Aborygenka Cathy Freeman. Ubrana w kombinezon, przypominała Florence Griffith-Joyner. Gdy biegła, błyskały tysiące fleszów. Jakby światłość ją niosła. No i ogromna euforia, gdy zdobyła złoty medal.

    Pamięta Pan zabawne historie z igrzysk?
    Zabawne, ale i straszne. Kiedyś w Seulu ze Zdzisławem Ambroziakiem przenosiliśmy się z jednego obiektu na drugi. Chcieliśmy przejść skrótem. Doleciał do nas niewielki policjant i zaczął straszyć bronią. A to były czasy, gdy zamordyzm był tam potężny. I tak czekałem, bo nie wiedziałem co robić, a Zdzich, potężny chłop przecież, klepnął Koreańczyka w czapkę i tym swoim niskim głosem: „Stary, nie denerwuj się”. Przeszliśmy. Ciekawie było też w Atlancie w 1996 r. Na jedne z zawodów przyjechał prezydent USA Bill Clinton. Obok nas stworzono salę, w której kordialnie podejmował gości. Wszystko działo się za kuloodpornymi szybami, co doskonale widzieliśmy. Po skończonych zawodach chcieliśmy wyjść, ale obsługa nam nie pozwoliła. Musieliśmy czekać. Jeden z niemieckich dziennikarzy w końcu stracił cierpliwość. Stwierdził, że przyjechał do pracy, a nie oglądać Clintona przez szybę. Dwie sekundy później leżał na ziemi, z bronią przystawioną do głowy... W obecności przedstawicieli władz zawsze jest ciekawie. Wyjeżdżając z Darkiem Szpakowskim ze stadionu, chcieliśmy wjechać na autostradę. Drogę zagradzali marines. Jak się odwrócili, to chciałem ich ominąć. Jak jeden z nich walnął kolbą w szybę, to o mało jej nie rozbił. Dodał, że jak nie rozumiemy, co do nas mówi, to za chwilę wytłumaczy nam to w inny sposób.

    SPORTOWCY, Z KTÓRYCH BĘDZIEMY DUMNI - POLSKA KADRA NA RIO


    Mając takie doświadczenie, leci Pan do Rio de Janeiro jak na mityng w Bydgoszczy, czy wciąż te emocje są większe?
    Zdecydowanie to drugie. Ostatnio z tego powodu miałem kilka nieprzespanych nocy. Mam mistyczny stosunek do igrzysk. To jedne z tych wartości, których trzeba bronić. Jest rodzaj humanizmu olimpijskiego, który niesie takie przesłania, które są ponadczasowe. To spotkania na otwartym stadionie niezależnie od rasy, płci, narodowości, wieku. W Rio będą też reprezentowani ci, którzy są dziś wygnańcami. MKOl potrafi robić bardzo ważne dla współczesnego świata gesty. Ktoś powie, że to naiwne, bo świat jest dziś brutalny, ale my wciąż marzymy o świecie idealnym. Nie chcemy go takim, jakim jest w wielu przypadkach. Ale do końca życia będę bronił Pierre de Coubertina. Jego myślenie o przyszłych pokoleniach, o świecie, o wiekach było imponujące. Sięgał do przesłań Greków, ale potrafił je dopasować do współczesnego świata. Jeżeli igrzyska mają już ponad 100 lat tradycji, to są wielkim wydarzeniem.

    To największe wydarzenie na świecie, nie tylko sportowe?
    Tak, ogląda je cztery miliardy ludzi. Gdyby je z czymś zastawić, to z czym? W sporcie czegoś takiego nie ma. Wylot na księżyc też oglądało mniej ludzi.

    Rio to fajne miejsce na igrzyska?
    Fantastyczne. Brazylijczycy wszystkich witają radośnie, są otwarci. To społeczeństwo, które nikogo nie wyrzuca poza nawias. Tam nawiązywanie znajomości to moment. Do tego panuje tam ogromna spontaniczność.

    Nie ma Pan żadnych obaw?
    Sygnały są niepokojące. Zmiany na stanowisku ministra sportu, ogłoszenie upadłości przez stan Rio, by otrzymać dotacje. Jest jeszcze kwestia bezpieczeństwa. Policja strajkuje, Gwardia Narodowa nie podjęła się chronienia igrzysk. O organizację trochę się więc martwię, ale przed igrzyskami zawsze tak jest, a później okazuje się, że obawy były niepotrzebne. O ile nikt nie będzie zapuszczać się w fawele, to nie powinno być problemu. Nawet będąc kiedyś na zawodach w Rio, przypadkowo wjechaliśmy w ten rejon. Spotkaliśmy grupę wyglądającą mało przyjaźnie. Wyjaśniliśmy co nas tu sprowadza, zapytaliśmy o drogę i nam pomogli. Nie demonizujmy.

    A sportowo, na ile medali Polaków Pan liczy?
    16, w tym trzy złote. Optymistycznie, ale nasi zawodnicy, startujący w Rio mają zdecydowanie wyższy potencjał niż przed poprzednimi igrzyskami. W Atenach zdobyliśmy 10 krążków, tyle samo w Pekinie i w Londynie. Pora wyjść z tego zaklętego kręgu.
    1 3 4 5 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najczęściej czytane

      Klasyfikacja medalowa

      Miejsce Kraj Złoto Srebro Brąz Razem
      1 USA 46 37 38 121
      2 Wielka Brytania 27 23 17 67
      3 Chiny 26 18 26 70
      4 Rosja 19 18 20 57
      5 Niemcy 17 10 15 42
      6 Japonia 12 8 21 41
      7 Francja 10 18 14 42
      8 Korea Południowa 9 3 9 21
      9 Włochy 8 12 8 28
      10 Australia 8 11 10 29
      11 Holandia 8 7 4 19
      12 Węgry 8 3 4 15
      13 Brazylia 7 6 6 19
      14 Hiszpania 7 4 6 17
      15 Kenia 6 6 1 13
      16 Jamajka 6 3 2 11
      17 Chorwacja 5 3 2 10
      18 Kuba 5 2 4 11
      19 Nowa Zelandia 4 9 5 18
      20 Kanada 4 3 15 22
      21 Uzbekistan 4 2 7 13
      22 Kazachstan 3 5 9 17
      23 Kolumbia 3 2 3 8
      24 Szwajcaria 3 2 2 7
      25 Iran 3 1 4 8
      26 Grecja 3 1 2 6
      27 Argentyna 3 1 0 4
      28 Dania 2 6 7 15
      29 Szwecja 2 6 3 11
      30 RPA 2 6 2 10
      31 Ukraina 2 5 4 11
      32 Serbia 2 4 2 8
      33 Polska 2 3 6 11
      ...

      Galeria

      Nasi dziennikarze na Twitterze

      Sportowy24 na Facebooku

      Gry On Line - Zagraj Reklama