Ślsk - Ruch 6:0. WKS reaktywacja ZDJĘCIA, FILMY

    Ślsk - Ruch 6:0. WKS reaktywacja ZDJĘCIA, FILMY

    Jakub Guder

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Ślsk - Ruch 6:0. WKS reaktywacja ZDJĘCIA, FILMY
    1/40
    przejdź do galerii

    ©fot. Tomasz Hołod

    Gdyby ktoś nam przed meczem powiedział, że Śląsk wygra z Ruchem różnicą na przykład dwóch-trzech bramek, to doprawdy mocno musielibyśmy się zastanowić, czy to jest w ogóle możliwe. Prognozę na poziomie wyniku 4:0 przyjęlibyśmy jako objaw niegroźnego obłędu, lecz postawienie na 6:0 uznalibyśmy za szaleństwo zagrażające społeczeństwu.
    Sobotni mecz z Ruchem udowodnił, że przyczyna tak słabej formy wrocławian w ostatnich tygodniach, tkwiła przede wszystkim w ich głowach. Zawodnicy Jana Urbana od pierwszych minut byli niczym spuszczony ze smyczy pitbull - walczyli o każdą piłkę, biegali jak szaleni, non stop naciskali rywali. - W tygodniu powiedzieliśmy sobie kilka mocnych słów. Widać, że to przyniosło efekty - powiedział po meczu Piotr Celeban, który dodał jednak zaraz, że trzeba mieć dużo pokory, bo cel nie został jeszcze osiągnięty.
    Swojego gola zadedykował zmarłemu kilka dni temu teściowi. - Zawsze mnie wspierał, oglądał każdy mecz Śląska, służył dobrym słowem. To bramka dla niego - wyjaśnił „Celik”, który po trafieniu nie okazywał wielkiej radości, tylko spojrzał w niebiosa...
    Zobacz galerię
    Miejscowi prowadzić mogli już w 12 min - po dośrodkowaniu Mateusza Lewandowskiego, głową uderzał Kamil Biliński. Libor Hrdlička interweniował źle i piłkę musiał wygarniać właściwie zza linii bramkowej. Wrocławianie protestowali, że gol jednak był, ale jak pokazały telewizyjne analizy, zabrakło trochę, by piłka całym obwodem przekroczyła linię bramkową.

    Na przerwę Śląsk schodził prowadząc 1:0 (gol Bilińskiego głową po wrzutce Kovacevicia) i można było czuć lekki niepokój o końcowy wynik. Jednak kilka minut drugiej połowy wystarczyło gospodarzom, by strzelić trzy bramki i pozbawić złudzeń piłkarzy Ruchu Chorzów.

    Najlepszy mecz od powrotu do Wrocławia rozegrał Kamil Biliński. Efekt to hat-trick, a gdyby „Bila” miał trochę więcej szczęścia, to spokojnie mógł do siatki trafić i czwarty raz. - Dla mnie Kamil Biliński był jednym z najlepszych piłkarzy już w przegranym meczu z Piastem. Dzisiaj tę zwyżkę formy potwierdził - zauważył Jan Urban.

    - Od kiedy tu jestem czekałem na mecz, w którym strzelę przynajmniej dwie bramki - przyznał Biliński. Jak wyliczył portal slasknet.com trzy trafienia napastnika Śląska były dziewiątym hat-trickiem WKS-u w Ekstraklasie. Sam „Bila” do soboty miał w tym sezonie zaledwie pięć bramek w lidze, a teraz stał się najskuteczniejszym piłkarzem ekipy Jana Urbana w tym sezonie.

    Odmieniony był Ryota Morioka - nie tylko strzelił dwie bramki, ale nareszcie starał się też walczyć w obronie. - Morioce najbardziej przeszkadzały sprawy pozasportowe - zdradził trener Śląska, który w tygodniu - wykorzystując zaprzyjaźnionego trenera z Japonii - przeprowadził z rozgrywającym WKS-u poważną rozmowę. Najwidoczniej to pomogło.

    Śląsk zagrał świetnie, ale tak wysokie zwycięstwo to także „zasługa” katastrofalnej postawy Ruchu w defensywie. Proste błędy popełniali tak doświadczeni zawodnicy, jak 40-letni Łukasz Surma, który przy golu na 5:0 nie trafił zwyczajnie w piłkę, co skrzętnie wykorzystał Biliński.

    Tuż po meczu odwagę stanąć przed dziennikarzami miał tylko były piłkarz Śląska Rafał Grodzicki. - To kompromitacja. Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek stracił sześć bramek. Schodząc z boiska, nie wierzyłem w to, co się dzieje. Nie potrafię sobie tego nawet w głowie poukładać - powiedział kapitan „niebieskich”.

    ZOBACZ TAKŻE:
    Śląsk - Ruch 6:0. OCENY piłkarzy WKS-u




    Bramki:

    1:0 Kamil Biliński 17’ (asysta: Kovacević)

    2:0 Ryota Morioka 50’ (dobitka strzału Picha)

    3:0 Kamil Biliński 54’ (asysta: Madej)

    4:0 Piotr Celeban 56’ (dobitka własnego strzału)

    5:0 Kamil Biliński 71’ (po kiksie Surmy)

    6:0 Ryota Morioka 82’ (asysta: Pich)



    Czytaj także

      Komentarze (9)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Z gufna

      Xix (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      Bata nie ukręcisz . Jednym meczem nie można przekreślić całego sezonu

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      na ocenę gry przyjdzie czas

      oZ (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      Na podstawie jednego meczu nie można dokonać zupełnego przewartościowania gry zespołu chyba ,że doszedł finansowy motywator .

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Super, oby tak dalej

      k. (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 1

      Grajcie tak dalej, Wrocławianie chcą być z Was dumni, w kolejnych meczach dajcie nam powody do dumy.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ?

      121 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      Jak w wesołym miasteczku- góra, dół, góra...

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      matko bosko

      aga (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      matko bosko, co to się stanęło...

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Derby dla Śląska!

      Wrocławianin (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 8 / 3

      Teraz tak walczyć, i wygrać derby, do boju WKS!

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      jedna jaskółka wiosny nie czyni

      Tomek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 11

      i tak spadną.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      rozumiem ze teraz

      wszyscy pracownicy (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 6

      spółek miejskich dostaną takie same premie jak piłkarze za to ze pracują?
      Czy kierowcy MPK, czy pracownicy MPWiK Zarządu Dróg, muzeów bibliotek itp są gorsi?

      Zdjęcie autora komentarza
      .

      Wrocławianin

      Zgłoś naruszenie treści / 7 / 6

      Ile obiecano premii aby nie spaść?

      Gry On Line - Zagraj Reklama