Techniczny nokaut na zjeździe PZPN, Zbigniew Boniek ponownie...

    Techniczny nokaut na zjeździe PZPN, Zbigniew Boniek ponownie wybrany prezesem

    Hubert Zdankiewicz

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Techniczny nokaut na zjeździe PZPN, Zbigniew Boniek ponownie wybrany prezesem

    ©Adam Guz

    - Będzie dobrze - zapewniał w kuluarach tuż przed rozpoczęciem obrad popierający Józefa Wojciechowskiego były reprezentant Polski Radosław Majdan, ale zapowiadana przez niego zacięta walka o fotel prezesa PZPN zakończyła się, zanim się jeszcze na dobre zaczęła. Miażdżącym zwycięstwem obecnego prezesa Wszystko przez... maszynki.
    Techniczny nokaut na zjeździe PZPN, Zbigniew Boniek ponownie wybrany prezesem

    ©Adam Guz

    Maszynki do głosowania, bo o nie toczył się od kilkunastu dni spór pomiędzy obecnym prezesem PZPN, a jego kontrkandydatem. Zbigniew Boniek był zdania, że głosowanie powinno odbyć się drogą elektroniczną, tak jak to miało miejsce cztery lata temu. Wojciechowski optował za urną i kartkami. Maszynki miały jego zdaniem wywierać dodatkową presję na delegatach. - Są numerowane i przypisane do konkretnych osób. Można więc potem sprawdzić kto na kogo głosował i nawet ludzie nie popierający Bońka będą bali się przeciwko niemu wystąpić - argumentował kandydat na prezesa.

    - Nie są numerowane, ponadto rozdawane są losowo. Nie ma więc możliwości, żeby kogoś zidentyfikować. Możecie się nimi dowolnie wymieniać, byle na głosowanie każdy miał jeden przy sobie - wytrącił mu z ręki argumenty przedstawiciel firmy produkującej terminale, a wyniki głosowania nad formułą wyboru prezesa (doszło do niego na wniosek Janusza Hańderka z Małopolskiego ZPN) były miażdżące dla pretendenta - 93 do 18.

    Wojciechowski nie czekał na dalszy rozwój wydarzeń. Wstał i opuścił salę. - Nie będę uczestniczył w farsie, jaką jest taka forma głosowania - oświadczył poirytowany. Następnie zdjął z szyi akredytację na zjazd i ruszył w kierunku windy. - Czy się wycofuję? Moi prawnicy ocenią: czy się wycofuję, czy zaskarżamy to rozstrzygnięcie - dodał na koniec, co mogło sugerować, że zostawił sobie jeszcze furtkę do ewentualnego powrotu.

    Było jednak niemal pewne, że już go na zjeździe nie zobaczymy, bo na pewno zdał sobie w tym momencie sprawę, że szanse na pokonanie Bońka ma znikome. Od strony formalnej nadal był jednak kandydatem.

    - Na razie nie wpłynął do nas wniosek pana Wojciechowskiego o wycofaniu się z wyborów. W związku z tym dopiero 19. obrad, czyli zgłoszenie kandydatów, odpowie nam na pytanie, czy dzisiaj delegaci będą w ogóle dokonywać jakiegokolwiek wyboru - tłumaczył dziennikarzom dyrektor departamentu prawnego PZPN, mecenas Andrzej Wach. Mina wychodzącego kilkanaście minut później z windy Cezarego Kucharskiego nie pozostawiała jednak złudzeń. - Raczej nie wróci - przyznał popierający rywala Bońka były reprezentant Polski.

    Na salę Wojciechowski faktycznie nie wrócił, ale ostatecznie został dopuszczony do głosowania (w kuluarach mówiło się, że miał „wyrazić na to zgodę”). Wyniki były jednak w tej sytuacji łatwe do przewidzenia. Z miażdżącą przewagą (99 do 16) wygrał urzędujący prezes

    - Serdecznie dziękuję - powiedział po głosowaniu Boniek. - Tak to jest jak się komuś wmawia, że jest dobrym piłkarzem, a nie umie grać. Przykro mi, bo uważam pana Józefa Wojciechowskiego za sympatycznego, porządnego człowieka. Wydawało się, że można go dobrze wykorzystać w polskim futbolu. Niestety, trafił na współpracowników, którzy mieli inne cele - skomentował na gorąco udział swojego kontrkandydata, c o było szpilką wbitą zwłaszcza w Kucharskiego, z którym od dawna relacje ma lodowate. - Cztery lata temu dostałem 60 głosów, byli inni kandydaci. Powiedziałem wtedy, że zapominamy i robimy polską piłkę. Tym szesnastu mówię teraz, że od jutra o tym zapominam i robimy polską piłkę - zakończył nowy/stary prezes PZPN.

    - Coś tej opozycji nie wyszło, a przecież to delegaci zdecydowali, wszystko było więc jasne. Zresztą o czym tu dyskutować, od czterech lat PZPN jest prowadzony dobrze, jawnie. Żeby być prezesem, trzeba zaproponować coś konkretnego, a nie rozdawać pieniądze, na dodatek nie swoje. Prezes PZPN nie może być szejkiem arabskim, ani drugim Romanem Abramowiczem. Zbyszek Boniek czterema latami pokazał jak prowadzić związek. Nie ma już okrzyków „jeb.. PZPN”, mecze kadry to święto - podsumował całe zamieszanie były reprezentant Polski Jan Tomaszewski.

    Boniek pozostał na stanowisku. Z funkcją wiceprezesa (ds. szkoleniowych) pożegnał się za to Roman Kosecki, o czym było jednak wiadomo jeszcze przed zjazdem. - Może Romek szykuje się na coś grubszego za cztery lata - żartobliwie skomentował jego decyzję Boniek.

    Nowym wiceprezesem ds. szkoleniowych został Marek Koźmiński. Swoją funkcję utrzymali Eugeniusz Nowak (wiceprezesem ds. organizacyjno-finansowych) oraz Jan Bednarek (wiceprezes ds. piłkarstwa amatorskiego). Nowym prezesem ds. piłkarstwa profesjonalnego został Cezary Kulesza (poprzednik - Bogusław Biszof), ds. zagranicznych Jan Padewski (poprzednik - Marek Koźmiński).

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Sensacja

      Nina ze Szczecina (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      Po raz pierwszy w histori wiceoperatorem (wicewozkarzem) zostal operator wozkow widlowych ( nawet nie ma matury ) a ze nie zna jezykow obcych jest ds. Zagranicznych :)

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Kto to jest ten majdan?

      Kto to jest ten majdan? (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      Kto to jest ten majdan?

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama