Śląsk - Legia 0:4. Wstyd we Wrocławiu. Legia rozbiła Śląsk w...

    Śląsk - Legia 0:4. Wstyd we Wrocławiu. Legia rozbiła Śląsk w 7 minut [RELACJA ZDJĘCIA WYNIK]

    Jakub Guder

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Śląsk - Legia 0:4, 27.11.2016
    1/26
    przejdź do galerii

    Śląsk - Legia 0:4, 27.11.2016 ©Fot. Tomasz Ho£Od / Polska Press

    Śląsk - Legia 0:4. Można gorzko zażartować - mieliśmy Ligę Mistrzów we Wrocławiu, tylko że to Legia była Borussią, a Śląsk Legią. Wrocławianie już po ledwie 7 minutach przegrywali 0:3. Taka gra przed ponad 22 tysiącami kibiców to zwyczajnie wstyd. Naszym zdaniem wszyscy, który kupili bilet na niedzielne spotkanie, powinni za darmo wejść na mecz z Pogonią Szczecin. W ramach rekompensaty. ŚLĄSK - LEGIA, 27.11.2016 WYNIK, RELACJA, ZDJĘCIA

    Sonda

    Czy po porażce z Legią wybierzesz się jeszcze na Stadion Wrocław na mecz Śląska?

    Nie pomogą żadne akcje marketingowe, żadne promocje, rabaty, upusty. Nic nie da uświadamianie, że na stadionie jest bezpiecznie, że można iść całą rodziną na mecz. To nie pomoże w walce o frekwencję, o popularność i wizerunek klubu, jeśli drużyna na oczach ponad 20 tys. kibiców w siedem minut traci trzy bramki, a na przerwę schodzi z wynikiem 0:4. Mało tego - gra przy tym z rywalem, któremu zwyczajnie nie wypada odpuścić, czy to ze względu na zaszłości historyczne, czy po prostu na to, że Legia jest mistrzem kraju. Bo na tym meczu Śląsk Wrocław hasło „bij mistrza” miał w głębokim poważaniu.

    Śląsk przegrywał już od 24 sekundy...
    Wrocławianie pierwszą bramkę stracili po 24 sekundach... Rozpoczynali mecz od środka, ale piłkę stracili już przy drugim podaniu. Legioniści błyskawicznie posłali ją do wychodzącego przed Lubosa Kamenara Miroslava Radovicia i było 0:1.

    Przy 0:2 pięknym samobójem popisał się wracający do składu po kartkach Filipe Goncalves. Piłę wrzucał miękko na długi słupek Radović, a Portugalczyk wykończył akcję pięknym strzałem. Na 3:0 dla Legii podwyższył Aleksandar Prijović, przy którym zarówno Piotr Celeban jak i Lasza Dvali zachowali się katastrofalnie. Szwajcar został zatem sam i przerzucił piłkę nad wychodzącym bramkarzem. Tuż przed przerwą podwyższył na 4:0. Rzut wolny z lewej strony wykonywał Vadis Odjidja-Ofoe, a że Adam Kokoszka tylko markował krycie, to napastnik mistrzów Polski spokojnie wyskoczył do piłki i wykończył akcję strzałem głową.

    Legia Borussią, Śląsk Legią
    W pierwszych trzech kwadransach Śląsk wyglądał przy Legii zwyczajnie jak drużyna z innej, niższej ligi, a kto jeszcze kilka dni temu śmiał się z występu warszawian w Dortmundzie, ten musiał przyznać, że strzelone tam cztery bramki nie były przypadkiem. Goście co chwilę dynamicznie, z pomysłem wpadali na połowę Śląska, który każdorazowo musiał drżeć o wynik. Mieliśmy wrażenie, że Liga Mistrzów zawitała do Wrocławia, tylko że role się odwróciły - Legia byłą Borussią, a Śląsk Legią.

    Część kibiców już w przerwie postanowiła wyjść za stadionu. Trener Mariusz Rumak postanowił, że opuścić go też powinien bezproduktywny Sito Riera i wprowadził w jego miejsce Ryotę Moriokę. Japończyk przez pierwszych kilka minut po wejściu zrobił więcej, niż całą drużyna WKS-u przez 45 minut, chociaż poprzeczka nie była zawieszona wysoko.

    W drugiej połowie Legia odpoczywała
    W drugiej części może mecz się i wyrównał, ale Legia i tak nie forsowała już tempa. Miała spotkanie pod kontrolą, a Jacek Magiera zaczął robić zmiany, które miały raczej dać odpocząć podstawowym graczom, niż jakoś wpłynąć na obraz gry. Na 5:0 Legia mogła podwyższyć już w 47 min, kiedy to Radović piętą wycofał do Odjidjy-Ofoe, ale jego strzał z trudem obronił Kamenar.

    I Śląsk, i Rumak bezradni
    Śląsk był na boisku bezradny. Najlepszym tego dowodem była czerwona kartka Goncalvesa, za bezmyślny faul na kilka sekund przed końcem spotkania.

    Bezradny przy linii bocznej był też Mariusz Rumak. Z jednej strony to rozumiemy, bo co ma zrobić trener, kiedy po 24 sekundach biorą w łeb wszystkie jego taktyczne plany. Z drugiej - trudno trochę zrozumieć ostatnie personalne roszady. Przed tygodniem nie mógł grać w Poznaniu pauzujący za karki Goncasves. Na trudnym terenie Lecha zastąpił go nie Ostoja Stjepanović - zawodnik grający na tej samej pozycji - a Riera. To piłkarz ofensywny. Eksperyment może momentami wyglądał obiecująco, ale efekt był mierny - porażka 0:3. W starciu z jeszcze silniejszą w ofensywie Legią także na murawę wyszło dwóch bardzo ofensywnych zawodników Riera oraz Bence Mervo (nota bene ostatnio częściej od niego grał nawet Mariusz Idzik), którzy niestety nie dali drużynie nic. Zabrakło tymczasem Morioki - najbardziej kreatywnego zawodnika w kadrze WKS-u.

    W tym wszystkim najbardziej szkoda nam szansy, jaką była tak duża frekwencja na tym meczu. Mamy bowiem wrażenie, że wielu kibiców już nie wróci na Stadion Wrocław, by oglądać Śląsk. W każdym razie nie w najbliższym czasie.

    Czytaj także

      Komentarze (133)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      I co?

      Alfa (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

      Najgorsza z najgorszych drużyn ligi mistrzów skopała najgorsze miernoty z Dolnego Śląska

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      To było najlepsze

      Zomo (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      Co można było zobaczyć przez 7 minut

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      koń trojanski

      kibickibic (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      Rumak musi patataj odejść. Powinien już po pucharze. Niech eksperymentuje z juniorami. Jego decyzje personalne w meczowych składach są szokujące. Przegrał nam Puchar a teraz chce nas spuścić z ligi.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      najgorsze, że oni nie potrafią grać w piłkę.

      ps (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 1

      Gdyby mecz trwał dłużej, dalej nic by nie wpadło, a Legia jeszcze z dwie by strzeliła. Co to pokazuje. A to w Sląsku nie potrafią przeprowadzić, żadnej szybkiej akcji, za to w obronie to przypomina...rozwiń całość

      Gdyby mecz trwał dłużej, dalej nic by nie wpadło, a Legia jeszcze z dwie by strzeliła. Co to pokazuje. A to w Sląsku nie potrafią przeprowadzić, żadnej szybkiej akcji, za to w obronie to przypomina sabotaż. Jak już sami sobie strzelają, to wygląda na paraolimpiadę. Celeban , gdyby trafił do Steauy Bukareszt, to równie szybko by z tamtąd wyleciał albo grzał ławę. My Wrocławianie płacimy, czy Slask udaje, że płaci, a oni udają, że grają. Taka sytucja za publiczne pieniądze jest możliwa tylko przy naszym lokalnym Berlusconi.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      slask ......

      kibic ... (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 9 / 4

      kalectwo i kalectwo . kim sa te KOPACZE to przeciesz nie z WROCLAWJA .
      wracac na stare boisko przy OPOROWSKIEJ . A to nowe ROZEBRAC ...
      Bo WSTYD CUCHNIE !!!!!!!!

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      I kto się spóźnił 7 minut

      Xawi (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 5

      Nie widział najlepszego jak cała Polska jepie szlojska.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Cytat z piosenki Piotra Bukartyka

      który pasuje jak ulał (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 4

      "Lepiej się wstydzić przez pięć minut,
      niż przez dwa tygodnie ćwiczyć."

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Ho ,ho , ho

      Olek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 7

      Gawiedź licznie przybyła zobaczyć nasz eksportowy dumę pisu i się niezawiodła .Teraz chyba za warszawką bedą jeździć po Polsce

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Kolejny blamaż Rumaka

      Am (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 10 / 4

      Po Drutexie kolejna kompromitacja . Żle zestawiony skład , brak koncentracji no i co powiedzieć o występie Celebana , Augusto , Dankowskiego , Alvarinho ,Goncalvesa czy Sierry i Mervo . Jedno słowo...rozwiń całość

      Po Drutexie kolejna kompromitacja . Żle zestawiony skład , brak koncentracji no i co powiedzieć o występie Celebana , Augusto , Dankowskiego , Alvarinho ,Goncalvesa czy Sierry i Mervo . Jedno słowo : BEZNADZIEJA !zwiń


      Zdjęcie autora komentarza
      Bez przesady.

      Jan Hudek

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 3

      Niektórzy może rzeczywiście przespali początek meczu.A potem czuli się jak bokser po nokautującym ciosie.No i kto eksperymentuje w takim meczu?Już tylko wejście Morioki zmieniło obraz meczu.....

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ZAPRZĘGOWY

      RODOWITY (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 4

      MUSI ODEJŚĆ!!!

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama