Polacy strzelają aż miło, nie tylko Lewandowski i Milik

    Polacy strzelają aż miło, nie tylko Lewandowski i Milik

    Hubert Zdankiewicz

    Sportowy24

    Aktualizacja:

    Sportowy24

    Kiedyś mówiło się o polskiej szkole bramkarzy, dziś znakiem rozpoznawczym naszej piłki stają się napastnicy. Nie tylko Robert Lewandowski i Arkadiusz Milik.
    Choć oczywiście o wyżej wymienionej dwójce jest ostatnio najgłośniej. Zwłaszcza o Miliku, bo skuteczność Lewandowskiego nikogo już chyba nie dziwi. Niedługo minie okrągły rok od dnia, gdy kapitan reprezentacji Polski popisał się niecodziennym wyczynem, strzelając pięć goli w dziewięć minut, w ligowym meczu z Wolfsburgiem.

    Obecny sezon Lewandowski również rozpoczął z przytupem. Do siatki nie trafił na razie tylko w sierpniowym spotkaniu o Superpuchar Niemiec z Borussią Dortmund. W lidze punktuje z imponującą częstotliwością – trzy mecze, pięć goli. Po jednym dołożył również w Lidze Mistrzów (z FK Rostów) i eliminacjach mistrzostw świata 2018 (z Kazachstanem).

    Jeśli nie obniży lotów znów zostanie królem strzelców Bundesligi. Być może poprawi również swoje osiągnięcie z ubiegłego sezonu, gdy w 32 ligowych występach zdobył 30 bramek.

    Zaskoczeniem może być za to postawa Milika, choć co do tego, że umie strzelać gole nie ma chyba wątpliwości. Udowadniał to wiele razy w Ajaksie Amsterdam i w wygranych przez Polskę eliminacjach Euro 2016. Na turnieju we Francji to również on jako pierwszy trafił do siatki (w wygranym 1:0 grupowym meczu z Irlandią Płn.).

    Później jednak raził nieskutecznością, której w dodatku nie pozbył się do chwili obecnej. Wystarczy przypomnieć sobie jego koszmarne pudła w Astanie, gdzie biało-czerwoni ostatecznie tylko zremisowali 2:2.

    Tym bardziej imponujące są jego wyczyny w nowym klubie, bo latem zamienił Ajax na włoskie Napoli. Nie brak było głosów, że ryzykuje, bo Serie A to trudna liga dla napastników, o czym przekonywały się już większe od niego gwiazdy.

    W nowym otoczeniu Polak radzi sobie jednak na razie tak dobrze, że kibice zdążyli już chyba zapomnieć o sprzedanym latem do Juventusu Turyn Gonzalo Higuainie. Co ciekawe, strzela na razie dublety – najpierw były dwie bramki w ligowym meczu z AC Milan (4:2), później z Dynamem Kijów w Lidze Mistrzów (2:1), wreszcie w ostatni wekend z Bologna FC (3:1), znów w Serie A.

    – Dorobek Milika mnie zaskakuje, choć wiedziałem, że jest bardzo dobrym piłkarzem – przyznaje trener Napoli Maurizio Sarri. Apeluje również, by nie wywierać na Polaku zbyt dużej presji, bo ma dopiero 22 lata. Warto, by pamiętali o tym wyśmiewający go polscy kibice.

    Fantastyczny początek sezonu ma na razie również pominięty przez Adama Nawałkę w kadrze na Euro 2016 Łukasz Teodorczyk. Były piłkarz Polonii i Lecha również zmienił latem otoczenie, przenosząc się z Dynama Kijów do Anderlechtu Bruksela i wygląda na to, że był to strzał w dziesiątkę.

    W ostatnim meczu ligowym z Genk (2:0) nie trafił co prawda do siatki, ale i tak jego dorobek jest imponujący. W ośmiu meczach tego sezonu strzelił siedem goli i zaliczył dwie asysty.

    „Fenomen” – takim mianem określił Teodorczyka miejscowy dziennik „Nieuwsblad”, po niedawnym meczu Ligi Europy z Gabała FK.

    Sześć bramek w nowym sezonie ma już na koncie Kamil Wilczek, występujący w duńskim Brøndby IF. Pierwsze trafienie w barwach FC Nantes zanotował również Mariusz Stępiński. Polacy strzelają, aż miło.

    Szkoda tylko trochę, że gorzej radzą sobie w Lotto Ekstraklasie, gdzie w klasyfikacji najskuteczniejszych w większości brylują obcokrajowcy. No, ale może to też się kiedyś zmieni...

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Polacy strzelają za granicą aż miło,

      rbgt (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      a tymczasem polska liga to coraz większa kupa, mimo wpompowania miliardów w superaśne stadiony, świecące w większości pustkami, ponieważ grają na nich drużyny zarządzane przez niekompetentnych...rozwiń całość

      a tymczasem polska liga to coraz większa kupa, mimo wpompowania miliardów w superaśne stadiony, świecące w większości pustkami, ponieważ grają na nich drużyny zarządzane przez niekompetentnych idiotów i kryminalistów, składające się z zagranicznych odpadów z ligi cypryjskiej albo węgierskiej. To jest przykład właśnie jak w PL ważne jest to kto i kiedy coś wybuduje, żeby mafia sobie zarobiła. A potem może to sobie zarastać trawskiem, bo to było budowane nie po to żeby służyło ludziom, ale po to żeby mafia zarobiła. A niekompetencja w polskim futbolu jest przerażająca - lepsze są ligi czeska, duńska czy chorwacka, w krajach o ludności kilku milionów ludzi. Do krajów o podobnej wielkości co nasz nie będę porównywać, bo to przepaść nie do przejścia w ciągu najbliższych kilku pokoleń. Jesteśmy więc bardziej w Afryce niż w Europie, w Afryce też mają świetne reprezentacje składające się z graczy grających w najlepszych ligach świata, a o miejscowych ligach lepiej nie wspominać.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama