MŚ 2018. Dreszczowiec na PGE Narodowym, ale Polska wygrywa z...

    MŚ 2018. Dreszczowiec na PGE Narodowym, ale Polska wygrywa z Danią [ZDJĘCIA]

    Hubert Zdankiewicz

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Po trzeciej bramce Lewandowskiego wydawało się, że już nic złego nas w tym spotkaniu nie spotka
    1/13
    przejdź do galerii

    Po trzeciej bramce Lewandowskiego wydawało się, że już nic złego nas w tym spotkaniu nie spotka ©Bartek Syta / Polska Press

    W sobotnim meczu w ramach eliminacji do mistrzostw świata w 2018 roku Polska prowadziła z Danią 3:0, by ostatecznie wygrać, ale tylko 3:2. Powtórka z meczu z Kazachstanem była naprawdę blisko.
    Biało-czerwoni przystępowali do sobotniego spotkania jeszcze nie z nożem na gardle, ale na pewno pod presją. Strata punktów w pierwszym (zremisowanym 2:2 mimo prowadzenia do przerwy 2:0) meczu z Kazachstanem ograniczyła margines błędów praktycznie do minimum.

    ZOBACZ ZDJĘCIA Z MECZU POLSKA - DANIA [MEGAGALERIA]


    Dwaj inni nasi grupowi rywale urządzili sobie w dodatku w sobotę strzeleckie popisy. Czarnogóra rozgromiła u siebie Kazachstan 5:0. Pięć bramek zaaplikowała również (na wyjeździe) Armenii Rumunia.

    - Dania to trudny rywal, ale spokojnie - mamy więcej atutów - zapewniał dzień przed meczem Adam Nawałka. Słusznie, w sobotę okazało się jednak, że jednego atutu jednak zabraknie, bo Michał Pazdan nie zdołał wyleczyć kontuzji barku. Partnerem Kamila Glika na środku obrony został w tej sytuacji Thiago Cionek. Na lewą stronę defensywy wrócił Artur Jędrzejczyk (z Kazachstanem w wyjściowym składzie wyszedł Maciej Rybus i miał udział w obu straconych przez nas bramkach). Miejsce obok Grzegorza Krychowiaka na środku pomocy zajął Piotr Zieliński.

    - Polacy faworytami, ale mam nadzieję, że sprawimy Wam problem - zapowiadał selekcjoner gości Age Hareide, a pierwsze minuty meczu pokazały, że nie były to słowa rzucone na wiatr. Duńczycy zaczęli dokładnie tak, jak się wszyscy spodziewali, atakując Polaków wysokim pressingiem i próbując zmusić do błędu. Sami również próbowali atakować i to oni mieli pierwszą dogodną sytuację w tym meczu. W czwartej minucie Viktor Fisher przytomnie wystartował do prostopadłego podania, minął Glika i wpadł w pole karne. Na szczęście strzelił daleko obok bramki.

    ZOBACZ TEŻ | POLSKA - DANIA 3:2. OCENIAMY PIŁKARZY ADAMA NAWAŁKI


    Na pierwszą dogodną sytuację Polaków musieliśmy poczekać do dziesiątej minuty, gdy Arkadiusz Milik strzelał z bliska głową po dośrodkowaniu Kamila Grosickiego. Fantastyczną interwencją popisał się jednak Kasper Schmeichel, wybijając piłkę na rzut rożny. To był jednak moment, gdy zespół Nawałki zaczął powoli przejmować inicjatywę na boisku, czego efektem były kolejne okazje. Na bramkę gości strzelali Zieliński, a później Grosicki, który pokazał jednak po raz kolejny, że jego specjalnością w reprezentacji są asysty.

    W sobotę zaliczył kolejną - po jego płaskim dośrodkowaniu w pole karne zza pleców duńskich obrońców wyskoczył Robert Lewandowski i z pięciu metrów wpakował piłkę do siatki. Trybuny Stadionu Narodowego eksplodowały radością.

    A Polacy wcale nie zamierzali na tym poprzestać. Zwłaszcza świetnie dysponowani w sobotę Grosicki i Lewandowski. Pierwszy szalał na skrzydłach, w jednej akcji założył nawet siatkę rywalowi w polu karnym. Po kolejnej (tym razem z prawej strony) przed szansą na kolejnego gola stanął toczący zaciekłe boje z duńskimi obrońcami Lewandowski. Pomógł sobie jednak ręką i sędzia odgwizdał rzut wolny.

    ZOBACZ TEŻ | NAJLEPSZE MEMY PO MECZU POLSKA - DANIA [GALERIA]


    Duńczycy dążyli do wyrównania, ale mimo kilku składnych akcji nie zdołali ani razu zagrozić poważniej bramce Fabiańskiego. Na przerwę schodzili zresztą przegrywając 0:2. Tym razem, po kolejnym podaniu Grosickiego w pole karne wpadł Milik i został sfaulowany przez obrońcę gości. Rzut karny. Duńczycy protestowali, ale włoski sędzia był nieugięty. A Lewandowski nie dał szans Schmeichelowi, który w dodatku obejrzał jeszcze żółtą kartkę za gwałtowne protesty. Miał pretensje, że polski kapitan podchodził do jedenastki na dwa tempa.

    Na drugą połowę Polacy wyszli bez Milika, który w końcówce pierwszej nabawił się najwyraźniej jakiegoś urazu. Zastąpił go kolejny pomocnik Karol Linetty. Nie zdążyliśmy się jednak jeszcze przekonać jak funkcjonuje nowe ustawienie i już było 3:0. Lewandowski wystartował do długiego podania, wygrał pojedynek biegowy z duńskimi obrońcami i płaskim strzałem pokonał po raz trzeci Schmeichela.

    Wydawało się, że nic złego już nas w tym spotkaniu nie spotka. Dosłownie dwie minuty później było jednak 3:1. W dodatku po samobójczym trafieniu Glika, który próbując wybijać piłkę głową przelobował nieoczekiwanie Fabiańskiego. Zdobyta bramka podziałała mobilizująco na Duńczyków, za to w poczynania Polaków zaczęła wkradać się nerwowość. Na pewno przypomniał im się mecz z Kazachstanem, w którym też do pewnego momentu wydawali się mieć wszystko pod kontrolą.

    CZYTAJ TEŻ | CO WIEMY PO MECZU POLSKA - DANIA? ŻE LEWANDOWSKI JEST GŁODNY, A 2:0 TO WCALE NIE TAKI PEWNY WYNIK


    Duńczycy atakowali i coraz poważniej zagrażali bramce Fabiańskiego. W 60. minucie z ostrego kąta z bliska uderzał wprowadzony po przerwie Yussuf Poulsen, ale golkiper Swansea City nie dał się zaskoczyć. Tym razem, bo dziewięć minut później napastnik RB Leipzig wpakował z bliska piłkę do siatki i zrobiło się naprawdę nerwowo.

    Tym bardziej, że Polacy nie bardzo mieli w tym momencie pomysł na zatrzymanie rozpędzonych gości. Z przodu znów dwoił się i troił Lewandowski, ale brakowało mu wsparcia. Tyma bardziej, że w drugiej połowie zgasł Grosicki, zastąpiony zresztą w końcówce przez Rybusa.

    Mimo zaciekłych ataków gości Polakom udało się dowieźć do końca skromne prowadzenie i Nawałka mógł odetchnąć z ulgą po końcowym gwizdku sędziego. Przed kolejnymi meczami ma jednak o czym myśleć.

    Kolejny mecz w tych eliminacjach Polacy rozegrają we wtorek. Tym razem z Armenią, znów w Warszawie.

    ZOBACZ TEŻ | NAJLEPSI STRZELCY W REPREZENTACJI. LEWANDOWSKI DOGONIŁ POHLA


    Polska - Dania 3:1 (2:0)
    Bramki: Lewandowski 20', 36'karny, 48' - Glik 49'samob., Eriksen 69'
    Żółte kartki: Cionek - Schmeichel, Eriksen
    Sędziował: Gianluca Rocchi (Włochy)
    Widzów: 56 811

    Polska: Fabiański - Piszczek, Glik, Cionek, Jędrzejczyk - Błaszczykowski (89.Peszko), Krychowiak, Zieliński, Grosicki (74. Rybus) - Lewandowski, Milik (46. Linetty)

    Dania: Schmeichel - Kjaer, Christensen, Vestergaard (82. Delaney) - Ankersen, Kvist, Eriksen, Hojbjerg, Durmisi - Fisher (75. Sito), Jorgensen (46. Poulsen).

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama