Liga Mistrzów. Monaco dumne, choć pokonane. Lekcja Juventusu

    Liga Mistrzów. Monaco dumne, choć pokonane. Lekcja Juventusu

    Hubert Zdankiewicz

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Kamil Glik to jedyny Polak w półfinale tej edycji Ligi Mistrzów

    Kamil Glik to jedyny Polak w półfinale tej edycji Ligi Mistrzów ©Bartek Syta / Polska Press

    Książę Monaco wprowadził Juventus do finału - pisze włoska prasa po środowym półfinale Ligi Mistrzów. Francuska nazywa mecz lekcją. - Mieli plan, który wypalił - przyznał Kamil Glik.
    Kamil Glik to jedyny Polak w półfinale tej edycji Ligi Mistrzów

    Kamil Glik to jedyny Polak w półfinale tej edycji Ligi Mistrzów ©Bartek Syta / Polska Press

    "Książę Monaco" - tytuł na pierwszej stronie dziennika "Corriere dello Sport" nie wymaga chyba komentarza. Chodzi oczywiście o Gonzalo Higuaina, którego dwie bramki zapewniły Juventusowi wyjazdowe zwycięstwo i w zasadzie awans. W tej edycji Ligi Mistrzów Barcelona udowodniła co prawda, że niemożliwe nie istnieje, ale trudno sobie wyobrazić scenariusz, w którym zespół z księstwa odrobi straty na wyjeździe. W meczu z zespołem, który na razie stracił w tych rozgrywkach tylko dwie bramki.


    - Na pewno bronią świetnie. Jeśli widzimy napastnika Mandżukicia broniącego we własnym polu karnym, to trzeba wiedzieć, że bronią dobrze całym zespołem - przyznał po meczu Kamil Glik, w rozmowie z reporterem polskiego Canal+. - Ustawili się trójką środkowych obrońców, blokowali boki. Mieli plan taktyczny i im wypalił - dodał stoper reprezentacji Polski, którego występ magazyn "France Football" wycenił na pięć (w skali 1-10). Słabo, ale i tak była to jedna z lepszych Monaco.

    Jeszcze niżej - na cztery (w tej samej skali) ocenił go portal "maxifoot.fr". W uzasadnieniu czytamy, że Glik miał swój niechlubny udział w obu straconych przez Monaco bramkach. Najpierw dał się zaskoczyć Daniemu Alvesowi (który zagrał piętą w pole karne), a w drugiej połowie nie upilnował Higuaina.

    O zaskoczeniu wspomniał również "Le Figaro", gdzie Polak również otrzymał "czwórkę". Na "piątkę" ocenił go "ultimodiez.fr", a w komentarzu czytamy o wściekłości "mięsożercy z Warszawy" (mieszkańcy Jastrzębia-Zdroju pewnie będą mieli coś w tej sprawie do powiedzenia).

    "To była lekcja realizmu i efektywności udzielona przez Juventus. Drzwi do finału są dla Starej Damy otwarte, a Monaco potrzebuje niesamowitego meczu za tydzień, a w zasadzie cudu" - napisał w komentarzu "L'Equipe".

    Sam zainteresowany jest jednak zdania, że mimo porażki on i jego koledzy mogą być z siebie dumni. - To nie tak, że my nie daliśmy rady. Dzisiaj Juventusowi mało kto strzela bramki - zaznaczył Glik.

    - Juventus miał trzy okazje i zdobył dwa gole. My z kolei nie wykorzystaliśmy żadnej ze swoich szans - trochę surowiej podsumował występ swoich podopiecznych trener Leonardo Jardim. Pochwalił też bramkarza Juve Gianluigiego Buffona. - Popisał się kilkoma znakomitymi interwencjami. Jego dwie czy trzy wspaniałe parady sprawiły, że nie udało nam się strzelić ani jednego gola - przyznał.

    "Juventus ograbia kasyna Monte Carlo i włącza ostateczne turbo" - zachwyca się grą mistrza Włoch "La Gazzetta dello Sport". W tekście czytamy jeszcze o dwóch asystach Daniego Alvesa, który zagrał w środę jak za swoich najlepszych lat w Barcelonie. "Marsjanom z Barcelony wyłączyli wiązki laserowe. Młodzieży z Monako zablokowali rozwój" - czytamy. Tytuł na pierwszej stronie "Pipita Real" nawiązuje do faktu, że Higuain to były piłkarz Królewskich, a wszystko wskazuje na to, że właśnie Juventus i Real zmierzą się ze sobą w finale w Cardiff.


    Rewanżowy mecz odbędzie się w najbliższy wtorek w Turynie

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama