Legia znów zagrała słabo, ale przypieczętowała awans do Ligi...

    Legia znów zagrała słabo, ale przypieczętowała awans do Ligi Mistrzów

    Tomasz Dębek

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Mecz Legia-Dundalk
    1/21
    przejdź do galerii

    Mecz Legia-Dundalk ©Bartek Syta / Polska Press

    Długie 20 lat polscy kibice czekali na awans jednego z naszych klubów do Ligi Mistrzów. W końcu się doczekali. Legia w rewanżowym spotkaniu z irlandzkim Dundalk długo przegrywała, a w końcówce grała w dziesiątkę. Dzięki bramce Michała Kucharczyka w doliczonym czasie gry zremisowała jednak 1:1 i dokonała tego, co ostatnio zrobił Widzew Łódź w sezonie 1996/97 - awansowała do fazy grupowej Champions League.

    Losowanie Ligi Mistrzów [TRANSMISJA TV, LIVE STREAM] Liga Mistrzów 2016/17



    Po wyjazdowym zwycięstwie 2:0 w Dublinie Legia stała u progu historycznego awansu do Ligi Mistrzów. Poza prestiżem gra toczyła się o wielkie pieniądze (ok. 15,24 mln euro, czyli 65 mln zł, premii za sam awans, do tego m.in.
    kwoty z praw marketingowych i transmisji telewizyjnych). Nic dziwnego, że drużyna Besnika Hasiego była skoncentrowana na jednym celu. W międzyczasie mocno uciekli legionistom rywale w lidze - w sześciu kolejkach wygrali tylko raz i trzykrotnie zremisowali. Daje to obrońcom tytułu 12. miejsce w tabeli Lotto Ekstraklasy.

    Po sobotniej porażce 1:3 z Arką Gdynia cierpliwość stracił też prezes i współwłaściciel klubu Bogusław Leśnodorski. Od drużyny odsunięto trzech piłkarzy - kapitana Jakuba Rzeźniczaka, Tomasza Brzyskiego i Stojana Vranjesa. Oficjalnie - na mecz z Dundalk. Media rozpisują się jednak o tym, że ta trójka w Legii już nie zagra i może sobie szukać nowych pracodawców. - Brak Rzeźniczaka, Vranjesa i Brzyskiego to decyzja wyłącznie sportowa. Możecie pisać co chcecie, ale tak właśnie jest. Przed nami bardzo ważny mecz, najważniejszy w ostatnich 20 latach. Zabieram na niego tylko gotowych piłkarzy, dobrze przygotowanych. - skomentował Hasi.

    Ze składu, który skompromitował się z Arką albański szkoleniowiec zostawił tylko Arkadiusza Malarza. Wojskowi zagrali więc identycznym ustawieniem jak w pierwszym spotkaniu z mistrzem Irlandii. Od pierwszego gwizdka przy wypełnionym po brzegi stadionie przy ulicy Łazienkowskiej wyczuwało się wielkie napięcie. Piłkarze Legii też zaczęli nerwowo, w pierwszych minutach kilka razy dopuścili rywali w okolice własnego pola karnego. Mieli też doskonałą okazję na kontratak, ale Michał Kucharczyk zagrał nie w tempo do wychodzącego na czystą pozycję Nemanji Nikolicia.

    W 19. minucie wspaniale dopingujący kibice gospodarzy na chwilę ucichli. Po rzucie rożnym i odegraniu jednego z zawodników Dundalk kapitalnym strzałem z woleja popisał się Robert Benson. Malarz nie miał nic do powiedzenia, piłka trafiła w samo "okienko" jego bramki. Bardzo szybko mógł wyrównać Adam Hlousek, lecz jego znakomity strzał z dystansu z najwyższym trudem wybronił Gary Rogers.

    Mimo straty bramki (przypomnijmy, z półamatorskim zespołem) zaliczka z pierwszego meczu wciąż dawała legionistom awans. Grą jednak, delikatnie mówiąc, nie czarowali. Ambitni piłkarze Dundalk zakładali wysoki pressing i uważnie kryli zawodników mistrza Polski. Drużyna Hasiego nie potrafiła znaleźć na to odpowiedzi. Do tego w jej grze było mnóstwo niedokładności i nerwów. Pod względem taktycznym Irlandczycy w pierwszej połowie nakryli legionistów czapką. Pozostawało liczyć na to, że - jak lubią mówić piłkarze - "w przerwie padnie kilka męskich słów".

    Jeśli takie padły, to było ich chyba niewystarczająco. Po wznowieniu gry obraz meczu się nie odmienił. Legia częściej posiadała piłkę i atakowała, ale niewiele z tego wychodziło. Ambitni Irlandczycy dobrze ustawiali szyki obronne, a piłkarze mistrza Polski wciąż nie mieli żadnego pomysłu na to, jak się przez nie przebić. Hasi przy linii bocznej pokonał pewnie więcej kilometrów niż niejeden jego piłkarz, lecz jego wskazówki trafiały w próżnię. A Albańczyk co i rusz miał kolejne powody do irytacji i rozkładania rąk.

    Reakcja kibiców mogła być tylko jedna. "K... mać, Legia grać" - skandowali już po raz kolejny w tym sezonie. Na boisko za bezproduktywnego Steevena Langila wszedł powracający po kontuzji Guilherme. Nie uspokoiło to jednak poczynań legionistów. Wręcz przeciwnie, po bezmyślnym faulu na połowie przeciwnika drugą żółtą kartkę dostał Hlousek, a Legia od 67. minuty musiała grać w dziesiątkę. Ratując sytuację Hasi zdjął z boiska Nikolicia, którego zastąpił Bartosz Bereszyński.

    W osłabieniu Legia grała bez zbędnego ryzyka, kilka razy pod bramką Malarza zrobiło się jednak gorąco. Efektem było jednak tylko lawinowe zwiększenie liczby papierosów wypalonych przez kibiców przy Łazienkowskiej. O wynik musieli drżeć do samego końca. Taktyka "obrony Częstochowy" w fazie grupowej większych skutków na pewno nie przyniesie, na Dundalk jednak wystarczała. Piłkę meczową miał jeszcze Guilherme, który po podaniu Kucharczyka huknął jak z armaty, lecz nie na tyle mocno, by zaskoczyć Rogersa.

    "Kuchy" nie powiedział jednak ostatniego słowa. W doliczonym czasie gry skrzydłowy dostał długą piłkę od Thibaulta Moulina, minął dwóch obrońców i mocnym strzałem wyrównał na 1:1, gwarantując Legii fazę grupową Ligi Mistrzów! Stadion oszalał, a kibice w końcu mieli powody do radości.

    Jeśli legioniści chcą jednak w Champions League osiągnąć coś więcej niż zagranie sześciu meczów, muszą w końcu zacząć grać lepiej. Na półamatorów z Irlandii fuszerka wystarczyła, z najlepszymi zespołami Europy nie będzie tak łatwo.

    Czytaj także

      Komentarze (5)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      tylko Legia ! ukochana Legia !!!

      WROC(L)AW (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      65 mln za awans tyle co 4-5 letni budżet WKS
      30 tys kibiców na meczu tyle ile na Śląsku na 6 meczach

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      polska piłka to szajs

      bre (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

      a sukces reprezentacji tylko opakował w sreberko ten szajs. nasze kluby w Europie odpadają z Macedończykami, Azerami, Kazachami, o Duńczykach nie mówię bo to kraj mający 5 mln mieszkańców ale...rozwiń całość

      a sukces reprezentacji tylko opakował w sreberko ten szajs. nasze kluby w Europie odpadają z Macedończykami, Azerami, Kazachami, o Duńczykach nie mówię bo to kraj mający 5 mln mieszkańców ale kompleksy polskie każą patrzeć na nich jak na potęgę... Jeden klub doczołgał się dosłownie do tej ligi mistrzów, gdzie dostanie straszne wciry, chyba że inni będą się oszczędzać na meczach z Legią i wystawiać rezerwowe składy grające na pół gwizdka. Chore jest to, że w tej LM jest taka gigantyczna kasa za sam udział - to demoralizujące, kluby piłkarskie przejmują jakieś cwanioki typu prawnicy, złodzieje i producenci kabli tylko po to żeby łapę położyć na tej kasie, a to że tych meczów nie będzie po co oglądać to ich nie obchodzi. To ze sportem już nie ma nic wspólnego, to korpo-misie walczące na boisku na pieniądze, honoru, pasji i emocji w tym już nie ma, żeby nie wiem ile jeden z drugim walili się po sercu po zdobyciu gola. to inny sport niż piłka nożna z lat 70 czy 80.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      szajs

      lucyper (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      wszyscy pseudosportowcy to są chooje /patrz olimpiada,też/

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      nie było awansu ZLE jest awans ZLE

      WROC(L)AW (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      oglądaj WKS nie będziesz miał takich problemów
      typowy polaczek-cebulaczek


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      jak się tak cieszysz to co obrażasz

      rwgbt (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      innych, masz inne zdanie nie obrażaj - taka mała wskazówka ze świata cywilizacji. Ciesz się w takim razie, tylko nie patrz broń Boże na tabelę rankingu klubowego UEFA wg krajów, może ci ta radość...rozwiń całość

      innych, masz inne zdanie nie obrażaj - taka mała wskazówka ze świata cywilizacji. Ciesz się w takim razie, tylko nie patrz broń Boże na tabelę rankingu klubowego UEFA wg krajów, może ci ta radość trochę przygasnąć. Np tacy Czesi, liczba ludności 5 razy mniejsza, gdzie piłka to co najwyżej sport nr 2, jak nie 3, mają na obecnym etapie 4 drużyny w Europie... ale nie psuję radości we wsi. Na pewno odrodzona Wisła dołączy w przyszłym roku do Legii i razem powalczą o trofea. Trzeba być optymistą prawda?zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama