Grzegorz Lato: Jestem emerytem. Była kariera, są kapcie...

    Grzegorz Lato: Jestem emerytem. Była kariera, są kapcie [WYWIAD]

    Sebastian Staszewski, polsat sport, polsatsport.pl

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Grzegorz Lato

    Grzegorz Lato ©Krzysztof Kapica

    Jeśli przegramy na Euro z Irlandią Północną to będzie katastrofa - mówi Grzegorz Lato, były prezes PZPN
    Grzegorz Lato

    Grzegorz Lato ©Krzysztof Kapica

    Nudzi się Pan czasami?
    Nie, nigdy. Zajęć mi nie brakuje. A jak nie mam co robić, to wsiadam w auto i jadę na ryby. Mam dwa stawy u znajomego i tam sobie łowię.

    I złowił Pan coś ostatnio?
    Pięknego lina złapałem. I szczupaka. I wspaniałego okonia!

    Rybka lubi pływać?
    Oczywiście, że lubi. A jak nudzą mi się ryby, to ruszam z żoną w Bieszczady. Cieszą mnie imieniny i urodziny kolegów, złota polska jesień, święto ziemniaka, święto buraka. Małe rzeczy. A poza tym to od 8 lutego jestem emerytem pełną gębą. Mam zieloną książeczkę i odpoczywam.

    Nie ciągnie wilka do lasu? Lato był w piłce od zawsze.
    Jestem kibicem reprezentacji do samego końca. Oglądam też wszystkie mecze Ekstraklasy. Nie ma możliwości, abym opuścił kolejkę Ligi Mistrzów czy Ligi Europejskiej. To dla mnie czysta przyjemność. Od futbolu nigdy nie ucieknę.

    SEBASTIAN MILA: PRZED EURO 2016 ODRODZĘ SIĘ JAK FENIKS


    Ale zawodowo usunął się Pan w cień…
    Życie jest tak skonstruowane, że po szkole jest kariera, a po niej kapcie. Ja swoje pięć minut już miałem. I jako piłkarz, i jako trener, i jako prezes. A więc byłem już każdym. Wiem ile mam lat i czuję, że życie zaczyna mi uciekać. Zawodowo mogę więc zajmować się już tylko wnuczkami. Mam pięcioro - cztery dziewczynki i jednego reproduktora nazwiskiem Lato.

    Irytuje Pana, gdy wszyscy wokół zachwycają się PZPN-em?
    I bardzo dobrze, niech się zachwycają. Nie jestem z tych, co będą gryźć, bo komuś powodzi się lepiej. Zbyszek Boniek to mój kolega, a PZPN - moja organizacja. Dobrze, że przetrwała ciężkie czasy i niech wiedzie się jej jak najlepiej.

    W retoryce zachwytów na pierwszy plan często przebija się wątek finansów. Teraz to PZPN robi kasę, a za Pana czasów…
    Pan mnie prowokuje!

    Zgadza się.
    Ja już to kiedyś tłumaczyłem. To, co zostawiłem w kasie, to jedna kwestia. A to, ile przyszło, gdy już opuściłem fotel, to druga [w momencie odejścia Laty w kasie PZPN były 44 miliony złotych, po kolejnych wpłatach ta kwota miała wzrosnąć do 110 milionów - przy. red.]. Zbyszek wie jaka jest prawda. Na szczęście od jakiegoś roku już nie wypowiada się na temat stanu finansów mojej ekipy. Dla mnie ten temat jest więc zamknięty.
    1 3 »

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Nie mogę patrzeć na tę gębę.

      Życzliwy Łodzianin (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 2

      To przez tego trepa łódzka piłka jest w agonii. Wyrzucił z ekstraklasy ŁKS (7 miejsce) i nie wpuścił do niej Widzewa po wygraniu I ligi. Nigdy mu tego nie zapomnę. Święto buraka i ziemniaka to...rozwiń całość

      To przez tego trepa łódzka piłka jest w agonii. Wyrzucił z ekstraklasy ŁKS (7 miejsce) i nie wpuścił do niej Widzewa po wygraniu I ligi. Nigdy mu tego nie zapomnę. Święto buraka i ziemniaka to odpowiednie miejsce dla Grzegorza L.!zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama