Grosicki: Po cichu myślę o zdobyciu bramki, ale...

    Grosicki: Po cichu myślę o zdobyciu bramki, ale najważniejsza jest drużyna [WYWIAD]

    KK

    Gol24

    Aktualizacja:

    Gol24

    Kamil Grosicki zaliczył bardzo dobry mecz przeciwko Danii

    Kamil Grosicki zaliczył bardzo dobry mecz przeciwko Danii ©Szymon Starnawski /Polska Press

    - Cieszę się z asyst, choć po cichu myślę też o strzeleniu gola, bo trafienie w reprezentacji to coś szczególnego. Najważniejszy jest jednak zespół. Jeżeli mamy wygrywać, to niech Robert nadal strzela po trzy gola, ja tam dorzucę jakąś asystę i też będę szczęśliwy - powiedział po meczu z Danią Kamil Grosicki.
    Kamil Grosicki zaliczył bardzo dobry mecz przeciwko Danii

    Kamil Grosicki zaliczył bardzo dobry mecz przeciwko Danii ©Szymon Starnawski /Polska Press

    Na boisku czułeś się na tyle dobrze, na ile wyglądało to z zewnątrz?
    Przede wszystkim bardzo się cieszę, że po tych wszystkich perypetiach transferowych wróciłem do zdrowia i gry. Jestem niezmiernie szczęśliwy, że jestem częścią tej drużyny. Reprezentacja to coś szczególnego. Będę w niej grał, ile będę miał tylko sił. Oby zdrowie dopisało, bo pod względem sportowym o miejsce w składzie walczę na każdym treningu i w kolejnych meczach.

    W mecz weszliście spokojnie, ale później przycisnęliście Duńczyków.
    Trener ustawił nas tak, że mieliśmy wyczekiwać na błędy Duńczyków na swojej połowie. Później mieliśmy odebrać piłkę i przyspieszyć grę – i to nam się udawało. Ogólnie w pierwszej połowie graliśmy kapitalnie, a w drugiej po golu na 3:0 zdarzyły nam się przypadkowe błędy i zrobiło się nerwowo. Jesteśmy jednak silną drużyną. Wiedzieliśmy, że trzeba zostawić na boisku 200% zdrowia, żeby dowieźć ten wynik do końca.

    Kapitalnie wyglądała współpraca między tobą a Robertem Lewandowskim.
    Fajnie, fajnie. Ale jak się ma kolegę, który jest najlepszym napastnikiem na świecie… Robert czuje grę, wie, gdzie spadnie piłka. Z mojej strony wystarczy zrobić przewagę na boku i wrzucić piłkę w pole karne, a „Lewy” już się gdzieś tam znajdzie. To wielki piłkarz. Cieszę się, że mogę z nim grać, a to, że jeszcze strzela gole po moich asystach, jest dla mnie budujące.

    Nie za skromnie? Przecież też odegrałeś kluczową rolę w tym zwycięstwie.
    Wiadomo, jestem zadowolony z tego, że wróciłem do reprezentacji w takim stylu. Nie ma co ukrywać. To fajne uczucie grać na tym stadionie i pomagać drużynie w wygrywaniu spotkań.

    Są tacy piłkarze, którzy asysty cenią sobie bardziej niż gole. Jak jest z tobą?
    Nie no, bramka to bramka. Cieszę się z asyst, choć po cichu myślę też o strzeleniu gola, bo trafienie w reprezentacji to coś szczególnego. Najważniejszy jest jednak zespół. Jeżeli mamy wygrywać, to niech Robert nadal strzela po trzy gola, ja tam dorzucę jakąś asystę i też będę szczęśliwy.

    Jak skomentujesz wysokie zwycięstwa Czarnogóry i Rumunii?
    Tak, jak mówiłem, znaleźliśmy się w ciężkiej grupie. Nie ma w niej faworyta. Jasne, mówi się tak o nas, ale dotychczasowe mecze pokazują, że o końcowe zwycięstwo nie będzie łatwo.

    To jakiego meczu spodziewasz się we wtorek?
    To będzie ciężkie spotkanie, jak każde. Musimy jednak zrobić wszystko, żeby wygrać. Gramy u siebie i każdy rywal, który przyjeżdża na Narodowy, musi wiedzieć, że przybywa na ciężki teren. To jest nasz dom. Tu czujemy się najlepiej, bo tu są fantastyczni kibice i najlepsza atmosfera. Marzeniem każdego piłkarza jest gra na takim stadionie.

    Zapomniałeś już o nieudanym transferze do Anglii?
    Tak, udzieliłem już ostatnich wywiadów na ten temat i aktualnie skupiam się już tylko na tym, co jest teraz. Jak dalej będę grał tak jak dzisiaj, to wszystko samo się zrobi.

    Transfer pewnie dobrze by ci zrobił – nadal masz więcej minut rozegranych na Euro niż w nowym sezonie w barwach Rennes.
    Dla mnie to był dopiero piąty, czy szósty mecz w tym sezonie, kiedy koledzy mają rozegranych po 15 spotkań. Przez całe letnie okienko nie byłem w 100% skoncentrowany na treningach i grze, bo chciałem, żeby transfer z Rennes doszedł do skutku. Niestety, nie udało się, a do tego przed meczem z Kazachstanem doznałem kontuzji. To wszystko nie wyglądało kolorowo. Szybko jednak wziąłem się w garść, potrenowałem ciężej i wracam do formy. Mam nadzieję, że teraz zagramy jeszcze dobre spotkanie z Armenią, a później wrócę do klubu tak, jak z niego wyjeżdżałem, czy jako zawodnik pierwszego składu.



    Zobacz także:


    Memy o Polska - Dania: Pojawia się i znika, taka rola Grosika! [GALERIA]
    VIPy na meczu Polska - Dania [ZDJĘCIA]
    Zdjęcia z meczu Polska - Dania [GALERIA]



    MŚ 2018 w GOL24


    [b]Więcej o MŚ 2018 - newsy, wyniki, terminarze, tabele


    Te stadiony powstaną niebawem w Polsce [GALERIA]



    Najlepsze piłkarskie newsy - polub nas!

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Grosik prawie jak Gadocha ;-)

      kibic z W-wy (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Spoko, Gadocha na MŚ 1974 nie strzelił żadnej bramki, a bez niego wrócilibyśmy z niczym.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama