Ślęza Wrocław - InvestinTheWest AZS AJP Gorzów 81:90

    Ślęza Wrocław - InvestinTheWest AZS AJP Gorzów 81:90

    Michał Rygiel

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Po wakacjach do Wrocławia wrócił kobiecy basket w najlepszym wydaniu, niestety zawodniczki Ślęzy Wrocław zaliczyły falstart.
    zdjęcie ilustracyjne

    zdjęcie ilustracyjne ©fot. Paweł Relikowski

    Ślęza Wrocław - InvestinTheWest AZS AJP Gorzów 81:90 (22:24, 18:27, 21:23, 20:16).

    Ślęza:
    Zoll 16, Skobel 22, Kaczmarczyk 8, Śnieżek 6, Greene 8 oraz Sklepowicz 2, Rymarenko 4, Kastanek 15 i Majewska.

    AZS: Hurt 26, Talbot 20, Misiek 12, Seekamp 21, Szajtauer 6 oraz Dźwigalska 2, Stelmach 3 i Jaworska.

    Przed sezonem brązowe medalistki ubiegłego sezonu dokonały kilku wzmocnień, które miały ugruntować pozycję wrocławianek wśród elity Basket Ligi Kobiet.

    Do klubu dołączyły: Nikki Greene, która miała przeszłość w WNBA, Agnieszka Skobel i Agnieszka Majewska, które podobnie jak Greene były filarem CCC Polkowice oraz Kateryna Rymarenko, środkowa z przeszłością w ROW-ie Rybnik. Co prawda z problemami zdrowotnymi zmaga się Courtney Treffers, ale i tak kadra przynajmniej na papierze jest imponująca jak na polskie warunki.

    No właśnie, problem tylko w tym, że papier wszystko przyjmie, a parkiet może zweryfikować wyobrażenia kibiców i ekspertów. Sparingi przedsezonowe pokazały, że wrocławianki są dobrze przygotowane do inauguracji.

    InvestInTheWest AZS AJP Gorzów Wielkopolski to zespół, który nie powinien napsuć krwi koszykarkom Ślęzy. Wszyscy spodziewali się raczej pewnego zwycięstwa i budowania formy przed spotkaniami z Artego Bydgoszcz czy Wisłą Can-Pack Kraków.

    Tymczasem w niedzielne popołudnie w hali AWF przy ul. Paderewskiego doszło do niespodzianki. Zamiast świętować piąty sezon gry Agnieszki Śnieżek w barwach Ślęzy (mecz z AZS-em był 102. spotkaniem Śnieżek dla wrocławskiego klubu), kibice musieli łapać się za głowy. Zwłaszcza po drugiej kwarcie, którą wrocławianki przegrały dziewięcioma punktami.

    W ataku wszystko starała się robić Sharnee Zoll, nowa kapitan Ślęzy. Osiem asyst i szesnaście punktów na dobrej skuteczności (58,3 proc. z gry) to wynik, którego wstydzić się nie można.

    Dobrze z ławki grała także Marissa Kastanek, a tradycyjnie swoje dorzuciła Agnieszka Skobel. Na rywalki było to jednak za mało. Brylował zwłaszcza tercet Talbot - Seekamp - Hurt, który łącznie zdobył aż 67 punktów, popisując się znakomitą skutecznością z linii rzutów osobistych i z gry. Gorzowianki zagrały dobrze jako zespół, niezależnie od przebywającej na boisku piątki zawodniczki Dariusza Maciejewskiego utrzymywały przewagę.

    Przed Ślęzą teraz trudny wyjazd do Bydgoszczy i mecz z Artego. Czy uda się zmazać plamę po falstarcie?


    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Słabiutko

      Kiki (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      To było bez ładu i składu . Wrocławianki zawiodły. Słabiutka Śnieżek. Przed koszykarkami sporo pracy.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      słabiutko

      Sas (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      słabiutko to było z Nikki Greene. Wrazenie jakby jej sporo cm brakowalo. Ogólnie cały zespol slabo a najsłabiej lawka trenerska. Co to się stało z nasza młodzieżą że do protokolu wpisane bylo tylko...rozwiń całość

      słabiutko to było z Nikki Greene. Wrazenie jakby jej sporo cm brakowalo. Ogólnie cały zespol slabo a najsłabiej lawka trenerska. Co to się stało z nasza młodzieżą że do protokolu wpisane bylo tylko 10 zawodniczek?zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama