Sport

    Euro U21 2017. Miłe złego początki. Biało-czerwoni słabsi od...

    Euro U21 2017. Miłe złego początki. Biało-czerwoni słabsi od Słowaków

    Kaja Krasnodębska

    Gol24

    Aktualizacja:

    Gol24

    Euro U21 2017. Miłe złego początki. Biało-czerwoni słabsi od Słowaków
    1/9
    przejdź do galerii
    Euro U21 2017. Młodzieżowa reprezentacja Polski od porażki rozpoczęła udział w mistrzostwach Europy. Biało-czerwoni zdobyli bramkę już w 2. minucie, ale później do głosu doszli Słowacy. Za sprawą trafień Martina Valjenta i Pavola Safranko trzy punkty na swoje konto dopisali nasi południowi sąsiedzi.
    Zobacz galerię

    Na ten moment czekano już od dłuższego czasu. Reprezentacja Marcina Dorny przygotowywała się do niego już od dwóch lat, a od wielu miesięcy trwały prace w sześciu polskich miastach, które w najbliższych dniach staną się arenami najważniejszych na tym kontynencie spotkań. I wreszcie jest – w piątek wystartowały młodzieżowe mistrzostwa Europy do lat 21. Pierwszy mecz jak najbardziej do zapomnienia. Bezbramkowym remisem zakończyło się spotkanie Szwedów z Anglikami. Jednak to nie ono było prawdziwą wisienką na torcie wielomiesięcznych treningów. Punktualnie o 20.45 do swego premierowego boju stawała bowiem reprezentacja Polski.

    Pełne trybuny Areny Lublin to widok zdecydowanie niecodzienny. Podczas ligowych spotkań bez problemu można było znaleźć tutaj puste trybuny, tym razem jednak bilety rozeszły się błyskawicznie. Apetyty kibiców ogromne. Wszyscy chcieli zobaczyć zwycięstwo podopiecznych Marcina Dorny. Dla fanów było jasne – jeżeli Biało-Czerwoni myślą o awansie ku fazie pucharowej, to spotkanie po prostu trzeba wygrać. Słowacja z doskonale nam znanymi (z nie zawsze dobrej gry) Jaroslavem Mihalikiem, Tomasem Vestenickim z Cracovii, reprezentującym Lechię Gdańsk Lukasem Haraslinem czy byłym graczem Podbeskidzia Robertem Mazanem to najsłabszy na papierze zespół grupy A.

    Znacznie lepiej prezentują się już kluby, w których występują Polacy. Sampdoria Genua, FC Nantes, Leicester City – szkoda tylko, że w ostatnich dwóch nasi reprezentanci mecze oglądają głównie z trybun. I Mariusz Stępiński i Bartosz Kapustka do starcia ze Słowacją przystąpili już od pierwszej minuty. Mazurek Dąbrowskiego z murawy odśpiewali także bramkarz wypożyczony do Olimpii Grudziądz Jakub Wrąbel czy będący poza rytmem meczowym Jarosław Jach (długa kontuzja) oraz Patryk Lipski (brak przynależności klubowej). To wszystko sprawiało, że występ Polaków dla wielu mógł stanowić zagadkę.

    Rozpoczęło się wyśmienicie, wręcz lepiej niż ktokolwiek mógł się spodziewać. Chwilę po pierwszym gwizdku, futbolówkę w siatce umieścił Patryk Lipski. Pomocnik głową wykończył świetne dośrodkowanie Tomasza Kędziory z prawej strony boiska. Akcję rozpoczął natomiast Mariusz Stępiński. I na tym chyba zakończyły się większe pozytywy jeśli chodzi o Biało-Czerwonych. Szybko zdobyty gol trochę zablokował Polaków. W kolejnych minutach to Słowacy zaczęli przejmować inicjatywę. W ogóle przez całą pierwszą połowę mieli przewagę w posiadaniu piłki utrzymującą się na poziomie 65%. Jasne – na koniec liczą się tylko zdobyte gole, ale to doskonale pokazuje jak wyglądało to spotkanie do przerwy.

    Mocno rozdrażnieni Słowacy kontynuowali swoje ataki. I tu warto wspomnieć nazwisko Stanislasa Labotki. Podopieczny Pavla Hapala na pełnym biegu kursował spod jednej bramki na drugą. Robił różnicę nie tylko na skrzydle, ale i środkiem pola potrafił poprowadzić kolejne natarcie swojej drużyny. Nasi południowi sąsiedzi coraz dłużej utrzymywali się pod polem karnym Jakuba Wrąbla, a bramka dla nich po prostu wisiała w powietrzu. W 20. minucie formalności dokonał Martin Valjent. Chwilę wcześniej Martin Chrien odwrócił się mając na plecach dwóch defensorów reprezentacji Polski i podał na prawo do wbiegającego partnera. Ten bez kłopotu umieścił piłkę w siatce.

    Strata gola nie podziałała na Polaków pobudzająco. Niedługo potem Biało-Czerwoni mogli mówić o sporym szczęściu. Dwie dobre interwencje Wrąbla w bardzo krótkim czasie. Najpierw z dystansu uderzał Jaroslav Mihalik, chwilę później dobijał również Adam Zrelak. Tym razem jednak górą wyszedł z tego polski golkiper. Trzeba przyznać, że mimo wszystko bramkarz Śląska Wrocław rozegrał solidne spotkanie. Przed przerwą miał ogrom pracy, a w pierwszej połowie nie musiał już wyciągać piłki z siatki. Jego refleks sprawdzali jeszcze i Mihalik i Albert Rusnak, jednak do przerwy w Lublinie wciąż było 1-1.

    Polska w premierowej części gry nie zachwycała, a mimo to Marcin Dorna nie zdecydował się na jakiekolwiek roszady. Wbrew oczekiwaniom dziennikarzy oraz części kibiców jedyną zmianą jaka zaszła w przerwie, była zmiana stron. Obraz gry prezentował się natomiast podobnie. Słowacy od początku próbowali podkręcić tempo, jednak to gospodarze szybko stanęli przed strzelecką szansą. Kontratak w wykonaniu Przemysława Frankowskiego zaskoczył słowackich graczy z pola, ale już stojący w bramce Adrian Chovan nie miał z nim najmniejszych problemów.

    W poczynaniach Polaków widać było sporo mobilizacji, nie można odmówić im starań, jednak w kolejnych minutach obserwowaliśmy kontrowersyjną decyzję trenera. Po boisku toczył się utykający Bartosz Kapustka, który jednak nie opuszczał murawy. Przez dłuższą chwilę pokazywał selekcjonerowi, że jeszcze da radę. I tak przez ponad 10 minut dawał się ogrywać rywalom na swojej stronie. W końcu zastąpił go Łukasz Moneta. Pomocnik Ruchu wniósł sporo ożywienia, ale to Paweł Dawidowicz oraz Mariusz Stępiński próbowali ostrzeliwać bramkę Słowaków.

    Minimalną przewagę w posiadaniu piłki wciąż utrzymywali goście, lecz spotkanie nieco nam się wyrównało. Podopieczni Pavla Hapala wyglądali lepiej technicznie, mieli trochę więcej sił, ale koniec końców nie sprawiali Jakubowi Wrąblowi większych problemów. Do czasu – w 78. minucie Pavol Safranko dał prowadzenie Słowacji bezlitośnie wykorzystując indywidualne błędy w defensywie Biało-Czerwonych.

    Do końca spotkania pozostało niewiele, wynik niekorzystny. Taka sytuacja wymaga szczególnych środków. Marcin Dorna nie mógł już czekać. Do boju puścił dwie mocne ligowe strzelby – Jarosława Niezgodę oraz Krzysztofa Piątka. Okazało się to dobrą decyzją, bowiem obaj wprowadzili sporo chaosu na połowie przeciwnika. Znajdowali się pod piłką, kreowali kolejne szanse. Żadnej nie udało się jednak wykorzystać. I tak na otwarcie polskiego turnieju, Polacy nie zdobyli nawet oczka. Porażką z niżej ocenianą Słowacją bardzo utrudnili sobie osiągnięcie celu jakim jest wyjście z grupy. Matematyczne szanse wciąż są.

    Atrakcyjność meczu: 6/10
    Piłkarz meczu: Stanislav Lobotka



    EURO U21 2017 w GOL24


    Więcej o EURO U-21 2017

    #TOPSportowy24 - SPORTOWY PRZEGLĄD INTERNETU





    10 typów graczy w FIFA - którym jesteś?

    Czytaj także

      Komentarze (4)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Bezradnosc

      LOS (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 2

      Wszyscy najezdzaja na Kapustke,i innych graczy,ale ja widze ze problem to bardzo slaby trener bez jaj ,bez wlasciwej taktyki,bez dobrej energi,slimak ,ktory nie ma werwy i nie podrywa zawodnikow do...rozwiń całość

      Wszyscy najezdzaja na Kapustke,i innych graczy,ale ja widze ze problem to bardzo slaby trener bez jaj ,bez wlasciwej taktyki,bez dobrej energi,slimak ,ktory nie ma werwy i nie podrywa zawodnikow do walki,wszyscy wiemy ze Kapustka umie grac i jest najlepszym zawodnikiem w zespole,ale musi miec swoja pozycie i musi kreowac gre,a nie tylko bronic i stac w tym miejscu co trener mu powie ,to tez jest blad trenera z Kapustka i innymi tyz!!!!!!!!!!!Dymisja jeszcze teraz i mozemy uratowac Mistrzostwa.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      człapaki

      as (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 1

      człapaki odwalające pańszczyznę! i to 20 latkowie? dziadki a raczej dziady! zero serducha!

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Star

      Nico (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 9 / 1

      Capustka biegał jak dziecko we mgle słaby fizycznie i brak pomysłu na rozegranie a w oczach strach

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Bramkarz

      Kiepski (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 2

      Przy pierwszym golu powinien bronić nogami, a przy drugiej stracie niepotrzebnie wychodził, słabo i niepewnie piąstkował. Ogólnie bramkarz zawinił w tym meczu, ale obrońcy również grali słabo....rozwiń całość

      Przy pierwszym golu powinien bronić nogami, a przy drugiej stracie niepotrzebnie wychodził, słabo i niepewnie piąstkował. Ogólnie bramkarz zawinił w tym meczu, ale obrońcy również grali słabo. Brakowało rozegrania w środku.zwiń

      Sport z kraju i ze świata

      Zobacz więcej na Sportowy24.pl

      Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
      Eliminacje Ligi Mistrzów
      Eliminacje Ligi Europy
      1 Legia Warszawa Live 37 44 21 10 6 70-31
      2 Jagiellonia Białystok Live 37 42 21 8 8 64-39
      3 Lech Poznań Live 37 42 20 9 8 62-29
      4 Lechia Gdańsk Live 37 42 20 8 9 57-37
      5 Korona Kielce Live 37 28 14 5 18 47-65
      6 Wisła Kraków Live 37 26 14 6 17 54-57
      7 Pogoń Szczecin Live 37 25 11 13 13 51-54
      8 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 37 25 13 7 17 35-55
      Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
      Spadek do 1. ligi
      1 Zagłębie Lubin Live 37 34 14 11 12 51-45
      2 Piast Gliwice Live 37 31 12 10 15 45-54
      3 Śląsk Wrocław Live 37 29 12 10 15 49-52
      4 Wisła Płock Live 37 28 12 11 14 49-57
      5 Arka Gdynia Live 37 24 10 9 18 44-60
      6 Cracovia Live 37 24 8 15 14 45-52
      7 Górnik Łęczna Live 37 22 9 10 18 47-63
      8 Ruch Chorzów Live 37 19 10 8 19 42-62
      Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
      Awans do grupy mistrzowskiej
      Miejsce w grupie spadkowej
      Ruch Chorzów został ukarany odjęciem czterech punktów za zaległości finansowe
      1 Legia Warszawa Live 37 73 21 10 6 70-31
      2 Jagiellonia Białystok Live 37 71 21 8 8 64-39
      3 Lech Poznań Live 37 69 20 9 8 62-29
      4 Lechia Gdańsk Live 37 68 20 8 9 57-37
      5 Zagłębie Lubin Live 37 53 14 11 12 51-45
      6 Wisła Kraków Live 37 48 14 6 17 54-57
      7 Korona Kielce Live 37 47 14 5 18 47-65
      8 Wisła Płock Live 37 47 12 11 14 49-57
      9 Pogoń Szczecin Live 37 46 11 13 13 51-54
      10 Śląsk Wrocław Live 37 46 12 10 15 49-52
      11 Piast Gliwice Live 37 46 12 10 15 45-54
      12 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 37 46 13 7 17 35-55
      13 Cracovia Live 37 39 8 15 14 45-52
      14 Arka Gdynia Live 37 39 10 9 18 44-60
      15 Ruch Chorzów Live 37 38 10 8 19 42-62
      16 Górnik Łęczna Live 37 37 9 10 18 47-63

      Gry On Line - Zagraj Reklama

      Zapowiedzi meczów - gdzie oglądać