PolskaTimes.pl

Stwórz własną społeczność!

Serwis powstaje we współpracy z The Times

niedziela 01 sierpnia 2010 r. imieniny obchodzą: Nadia, Justyna, Piotr

IPN po nowemu! Jeszcze w tym roku

IPN po nowemu! Jeszcze w tym roku

Hanna Wieczorek, dziennikarka (© Paweł Relikowski)

Gazeta Wrocławska Hanna Wieczorek

2010-03-20 06:00:51, aktualizacja: 2010-03-20 06:52:53

Dawno już nie toczyły się w Sejmie tak żywe debaty, jak w tym tygodniu. Co wywołało emocje polityków Platformy Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości?

Ano, nowelizacja ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej. Ustawę znowelizowano głosami posłów PO i SLD. Gorąco było tym bardziej, że w tym roku upływa kadencja obecnego prezesa Instytutu - Janusza Kurtyki.

Oto najważniejsze zmiany, jakie wprowadzono:
- Zastąpiono 11-osobowe Kolegium IPN Radą składającą się z 9 członków. Powołanie i odwołanie prezesa IPN Sejm ma przyjmować zwykłą większością głosów, a nie jak teraz - większością 3/5;
- Instytut ma pokazywać zainteresowanemu oryginały akt służb specjalnych PRL na jego temat, nie zachowując zasady "anonimizacji" danych osobowych.

Do tej pory "anonimizowano"

dane osób trzecich występujących w tych dokumentach; każdy będzie miał prawo dostępu do własnej teczki (także tajni współpracownicy, którzy dotąd swoich teczek nie mogli oglądać). Ponadto osoba, która nie była pracownikiem lub agentem służb specjalnych, może zastrzec informacje dotyczące jej pochodzenia, przekonań religijnych, przynależności wyznaniowej oraz dane o stanie zdrowia, życiu seksualnym i stanie majątkowym.

Profesor Włodzimierz Suleja, szef dolnośląskiego oddziału IPN, nie chce komentować nowelizacji ustawy. Podkreśla, że politycy są od uchwalania prawa, a on ma je realizować. Niechętnie o zmianach mówi również profesor Leon Kieres - pierwszy prezes IPN, a obecnie senator Platformy Obywatelskiej z Wrocławia.

- Przyjąłem zasadę, że nie wypowiadam się o Instytucie - podkreśla wrocławski senator. - Tym bardziej jest mi niezręcznie, że podczas dyskusji odwoływano się do sposobu kierowania Instytutem w czasie, gdy byłem jego prezesem. Na przykład poseł Arkadiusz Rybicki, zarzucając Januszowi Kurtyce upolitycznienie IPN, pokazywał drogę jego postępowania po moim odejściu.

Dlatego profesor Kieres nie komentuje likwidacji Kolegium IPN i powołania w jego miejsce Rady, a także zmiany sposobu wybierania prezesa Instytutu. Dodaje jednak, że wbrew temu, co mówią posłowie PiS, w Instytucie przez ostatnie pięć lat kolejki wcale się nie zmniejszyły.

Powoływanie się na Instytut Gaucka jest nieporozumieniem, ponieważ tam czeka się do trzech lat na dokumenty.
- A co do reszty? Powiem tylko, że już w 2005 roku przygotowałem wspólnie z profesorem Rzeplińskim propozycję ujawniania akt osób, które miały kandydować do funkcji publicznych - mówi Kieres. - Miało to wyglądać w ten sposób, że kandydat wyrażałby zgodę na dostęp do materiałów na jego temat. Inną sprawą byłoby ustalenie, o jakie funkcje publiczne chodzi. Czy od kandydata na dyrektora biblioteki gminnej wzwyż, czy może od kandydatów na wójtów czy burmistrzów do najważniejszych funkcji w państwie.
strona: 1 z 2 »

Sonda

Najlepszy kurort na wakacje to...

Reklama

Gazeta Wrocławska»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy