Witold Waszczykowski: Przegraliśmy etap, ale to długi...

    Witold Waszczykowski: Przegraliśmy etap, ale to długi wyścig. Do jego końca daleko

    Agaton Koziński

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Witold Waszczykowski

    Witold Waszczykowski ©Bartek Syta

    - Nie było żadnej porażki 27:1. Proszę zobaczyć jak wyglądało rzekome głosowanie. Zadano jedynie pytanie, kto jest przeciw - mówi Witold Waszczykowski, minister spraw zagranicznych, w rozmowie z Agatonem Kozińskim.
    Witold Waszczykowski

    Witold Waszczykowski ©Bartek Syta

    To mój trzeci wywiad z Panem jako ministrem spraw zagranicznych. Ostatni?
    Ostatni pewnie będzie przed śmiercią.

    Planuje Pan być szefem MSZ dożywotnio?
    Nie planuję jeszcze politycznej śmierci. Pan zaczął rozmowę od spekulacji, to ja wszedłem w konwencję.

    Ja nie spekuluję. Zastanawiam się tylko, czy jest związek przyczynowo-skutkowy między porażką na ostatnim szczycie UE i Pana stanowiskiem.

    A jaki ma być?

    Najpierw Pan pojechał do Brukseli na rozmowy, potem pojechała Beata Szydło - i przegrała głosowanie 27:1.
    I chce pan powiedzieć, że to wina ministra spraw zagranicznych?

    Pan szukał koalicjantów w Brukseli - i nie znalazł.
    Pan Bóg miał siedem dni, by stworzyć świat, a ja miałem trzy, by wypromować kandydaturę Jacka Saryusz-Wolskiego. To mało, żeby zorganizować poparcie dla tego typu decyzji. Poza tym takie sprawy nie leżą w gestii ministrów, tylko premierów. Dlatego staraliśmy się o przełożenie głosowania, aby zyskać potrzebny czas.

    To w jakim celu poleciał Pan do Brukseli?
    Wziąłem udział w posiedzeniach Rady do Spraw Zagranicznych (FAC) oraz Rady do Spraw Ogólnych (GAC). Wie pan, inaczej się rozmawia na szczeblu szefów MSZ, a inaczej na szczeblu szefów rządów. W ubiegłym tygodniu przyjmowałem także Sigmara Gabriela, ministra spraw zagranicznych Niemiec.

    CZYTAJ TAKŻE: Miała być polską „Elżbietą I”. Ale dziś mało o niej słychać

    Co mówił o kandydaturze Donalda Tuska?
    Nic konkretnego. Tylko tyle, że nie wie, jaka będzie decyzja w tej sprawie pani kanclerz. Dla niego kwestia odłożenia na później głosowania w sprawie wyboru przewodniczącego Rady Europejskiej była absolutnie zasadna. Ponadto podkreślał, że według niego każdy kandydat na to stanowisko powinien być wysłuchany. Widać więc wyraźnie, że zupełnie inne reguły obowiązują ministrów, a inne premierów.

    Dlaczego w ogóle zajmował się tą sprawą?
    To jest także zadanie dla szerpów, którzy powinni przygotować panią premier do szczytu.

    Chodzi Panu o Konrada Szymańskiego?
    Zawsze ojców sukcesów i klęsk jest bardzo wielu, bo zawsze wszystkie decyzje wypracowuje się na szczeblu partyjnym, ministerialnym, rządowym. Natomiast w przypadku Jacka Saryusz-Wolskiego decyzja została podjęta w sobotę przed szczytem - przyznał to zresztą prezes Kaczyński. Naprawdę przez trzy dni nie da się wiele zrobić.

    Dlatego skończyło się porażką 27:1?
    To nie było żadne 27:1. Proszę zobaczyć jak wyglądało rzekome głosowanie. Zadano jedynie pytanie, kto jest przeciw.

    Tak jak przy wcześniejszych wyborach.
    Wcześniej zawsze był jeden kandydat, a teraz było dwóch, w dodatku dwóch Polaków. Ale wobec nich zastosowano całkowicie odmienne procedury.

    Przede wszystkim nie było żadnych procedur zgłaszania, czy wyboru przewodniczącego Rady.
    Tym bardziej dziwi, że wobec dwóch będących w grze zastosowano różne reguły. Kandydata zgłoszonego przez panią premier w ogóle nie dopuszczono do głosu.

    Został uznany za niezgłoszonego, czy zgłoszonego nieprawidłowo.
    Uznano, że kandydata można dopuścić tylko w formie konsensusu - a tego w przypadku Jacka Saryusz-Wolskiego zabrakło. Natomiast Donalda Tuska zgłosiła prezydencja maltańska i on - na zasadzie większościowej - został zatwierdzony. Ciekawe, dlaczego dla każdego z nich była inna formuła.
    1 3 4 5 »

    Czytaj także

      Komentarze (38)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Bój to jest wasz ostatni.

      C&A (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 2

      Pszegraliśmy.....Pszegraliście. Niestety. Teraz czekamy na wybory.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Ktoś musi być najgłupszy

      Wyjść na największego głąba (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 1

      Wyzwanie podjął Waszczyk

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      głosowanie na Tuska

      z ucha (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 4

      Mogło zakończyć się gorzej. Nasi mogli pomylić się przy głosowaniu.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      zagubiony ster

      jula (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 7

      Najbardziej zagubiony w Europie mini-ster już dogorywa, jest nad przepaścią ale jeszcze chce zrobić ostatni krok do przodu. CZEKAMY z niecierpliwością.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      PiS. Są nie potrzebni i niekompeteni.

      H.A. PL. (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 8 / 1

      Na tym etapie już możecie odejść. Wystarczy tego cyrku. Poza kościołem i Narodowcami wszyscy się z was śmieją.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Trzeba to czerwone i POpaprane szambo otrzyścić do dna.

      Staszek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 21

      Elektorat anty PiS jest prymitywny. To sami wymóżdżeńcy? Nikt z nich nie przytoczy jednego inteligentnego argumentu przeciw PiS. PiS chce zatrzymać zadłużanie kraju, odbudować przemysł,...rozwiń całość

      Elektorat anty PiS jest prymitywny. To sami wymóżdżeńcy? Nikt z nich nie przytoczy jednego inteligentnego argumentu przeciw PiS. PiS chce zatrzymać zadłużanie kraju, odbudować przemysł, zrepolonizować Banki, pomóc rodzinom z dziećmi, dać młodym szansę na mieszkanie, wstrzymać emigrację młodych, wstrzymać wykup ziemi na słupy, wstrzymać rozkradanie majątku narodowego (reprywatyzacja) i to POpaprańcom i lewakom nie pasuje. To zwykłe chciwe gnoje co kwiczą bo są odrywane od koryta.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      zmień podpis na Stasiek

      , (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 12 / 2

      .


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      A ty kim jesteś?

      Karol (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 8

      SBkiem, tęczowym zbokiem, czy złodziejem, bo na pewno nie normalnym inteligentnym człowiekiem.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Ciekawsze kim ty jesteś?

      PiSiory do PiSuaru (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 7 / 2

      Wygląda na to, że tylko PiSuarowym trollem opłacanym przez Żoliborskiego Putina.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      jeates zwykłym chamem bez ambicji !-wstyd mi za ciebie !!!

      Jacek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 10 / 2

      Brak słów

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Organizują kursy dla Baców.

      ~beta (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 11 / 3

      Baranów ci u nas dostatek, bacowie będą mieli co gonić.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      "Opozycja totalna" wobec przyzwoitości.

      MONTY (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 20

      Przykładem moralnej deprawacji "totalnej opozycji" jest nadawanie dowolnego znaczenia wielu ugruntowanym terminom opisującym rzeczywistość i zachodzące w niej zjawiska. Jak choćby obłudne...rozwiń całość

      Przykładem moralnej deprawacji "totalnej opozycji" jest nadawanie dowolnego znaczenia wielu ugruntowanym terminom opisującym rzeczywistość i zachodzące w niej zjawiska. Jak choćby obłudne przypisywanie rządzącym obecnie Polską i ich zwolennikom zarzutów działania w interesie Rosji i Putina. Łatwość z jaką "totalna opozycja" to czyni ma swoje oczywiste źródła. Europejskie lewactwo z taką samą łatwością odrzuca uparcie terminy "ojciec" i "matka", próbując je zastąpić terminem "rodzic numer jeden lub dwa". Ale w Polsce zarzut o działanie w interesie Rosji ma szczególny wymiar.
       
      31 marca 2009 roku w Gazecie Wyborczej jej dziennikarz Paweł Wroński pisał " szef polskiego MSZ Radosław Sikorski podczas Debaty Kopernikańskiej na uniwersytecie  toruńskim powiedział: "Potrzebujemy Rosji do rozwiązywania problemów globalnych i europejskich. Dlatego za słuszne uważam jej przyjęcie do NATO".  Wtedy było to słuszne bo głosił to Sikorski jako minister MSZ w rządzie Tuska. I głosząc to w ogóle nie występował w interesie Putina?

      Dziś Kaczyńskiemu, który postawił na całkowitą niezależność od jakiegokolwiek współczesnego, europejskiego hegemona, lewacka "totalna opozycja" ordynarnie stara się przykleić absurdalną łatkę rzekomego działania w interesie Rosji. To typowa maniera lewackiego lumpenproletariatu, który otarł się o unijne salony i który z łatwością cechującą nuworysza przykleja się z służalczą pokorą do nóg kolejnego hegemona. Pierw ich dziadkowie i tatusiowie tulili się przez pół wieku do nóg Moskwy, teraz z taką samą łatwością tulą się do nóg upadającego hegemona z Brukseli. Zero suwerennego myślenia o Polsce. Zero propaństwowego myślenia o niej jako o własnym przecież kraju. Oby tylko hegemon nie zmarszczył brwi.

      Każdy silniejszy zawsze budził i budzi ich trwogę i lęki typowe dla populacji ukształtowanej w służalczości. Dla nich jest ona iluzorycznym warunkiem przetrwania. Byle jakiego, ale zapewniającego egzystencję. Do tego zamierzano sprowadzić myślenie wszystkich Polaków. Nachalnie podsuwając tak zwane "autorytety moralne". Z biografiami pełnymi białych plam, niedomówień, dwuznaczności. Zbyt wielu z tych kreowanych "herosów" skompromitowało się bądź skompromitowały ich wypływające nieubłaganie na światło dzienne okoliczności historyczne ich biografii. Udało się zawładnąć jedynie myśleniem części społeczeństwa. Tej, która jak może wspiera "totalną opozycję" bo ta bez etycznych skrupułów i żadnej refleksji gotowa jest szkodzić Polsce wszędzie i naprawdę za niską cenę. Ukształtowani w służalczości też muszą mieć swoich „herosów”.

      Odrzucam ich podłą postawę, ale rozumiem ją. Będąc produktem wielopokoleniowej służalczości wobec silnych tego świata, jej gen stał się w nich dominujący. Nie potrafią inaczej. Dlatego gdy burzliwy okres przemian jakie są już dla świata, Europy i Polski nieuniknione, wyłoni nowy układ globalnego i europejskiego porządku, z mentalnością kundli zapewne znowu zaczną łasić się do nóg kolejnych wielkich. Może już nie jako "opozycja totalna". Na pewno jednak nadal jako któraś z kolei „zdroworozsądkowa partia racjonalistów”. Umiejętność przepoczwarzania się tej dziejowej zbieraniny nie dziwi. To ich pomysł na egzystencję. Choćby dość podłą. Jednak chyba raczej w tym nowym świecie zabraknąć w końcu może miejsca dla cywilizacyjnych kundli. Tym razem wszystko wskazuje na to, że wataha zostanie dorżnięta. Nie tylko w Polsce.  

      PS. No i teraz stawiajcie minusy i obrzucajcie błotem. Tyle oporów musiałam przełamać by czytać stare Wyborcze. Tam aż roi się od idei wielkich jej "myślicieli" na temat potrzeby życia Polaków w pokorze wobec innych. Dobrze, że zaległy urlop się kończy. Za dużo bym się dowiedziała. zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      PiS kłamstwem stoi

      cirano (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 30 / 5

      Załgane te mini-stry PiS-u, asz strach.
      Mistrzowie w kryntactwie, zwalaniu winy na inkszych, propagowaniu ciymnoty katolickij, fałszowaniu histori... Pono "dla dobra Polski"... a konsekwyncje...rozwiń całość

      Załgane te mini-stry PiS-u, asz strach.
      Mistrzowie w kryntactwie, zwalaniu winy na inkszych, propagowaniu ciymnoty katolickij, fałszowaniu histori... Pono "dla dobra Polski"... a konsekwyncje (pośmiywisko Europy), majom kajś...zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama