Święty Mikołaj: Prezenty dla świata, fortuna dla Finów

    Święty Mikołaj: Prezenty dla świata, fortuna dla Finów

    Aleksandra Gersz

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Święty Mikołaj

    Święty Mikołaj ©Wikipedia/domena publiczna/CC BY-SA 2.0.

    W podróż dookoła świata ruszył już z fińskiego Rovaniemi najprawdziwszy Święty Mikołaj. Czekają na prezenty od niego miliony dzieci. Wioska Świętego Mikołaja, która rozrosła się po wojnie, stała się wybawieniem dla fińskiej gospodarki. To atrakcja turystyczna i maszynka do robienia pieniędzy.
    Święty Mikołaj

    Święty Mikołaj ©Wikipedia/domena publiczna/CC BY-SA 2.0.

    Wszyscy wiedzą, że dom Świętego Mikołaja znajduje się na dalekiej północy Finlandii, na szczycie górze Korvatunturi. Jednak dzięki swojej specjalnej magii może on spędzać większość czasu w Rovaniemi - przez cały rok może spotykać się tam z ludźmi” - czytamy na poświęconej Finlandii stronie internetowej thisisFINLAND. Owa góra znajduje się na fińsko-rosyjskiej granicy, wznosi się 486 m n.p.m. i ma kształt ludzkiego ucha.
    Ucha, które wysłuchuje dziecięce życzenia, co w 1927 r. zdradził prezenter fińskiego radia Markus Rautio. Miejsce było więc idealną siedzibą dla Świętego Mikołaja (nazywanego po fińsku Joulupukki), który co roku w Święta Bożego Narodzenia obdarowywał prezentami dzieci z całego świata (ale tylko te grzeczne!).

    II wojna światowa dotknęła jednak nawet samego Świętego. W 1940 r. część terytorium Finlandii znalazło się w granicach Związku Radzieckiego, a góra Korvatunturi zaczęła graniczyć bezpośrednio z ZSRR. Święty Mikołaj przeniósł się więc do spokojniejszego Rovaniemi (chociaż niektóre dzieci z Finlandii wciąż piszą listy adresowane na Korvatunturi) - fińskiego miasta położonego częściowo na północnym kole podbiegunowym, stolicy prowincji Laponia. Wbrew pozorom Mikołaj ucieszył się z takiego rozwiązania, mógł być bowiem bliżej ludzi, a do tego lepiej słyszał prośby dzieci. Rovaniemi zostało jednak bardzo zniszczone podczas dalszych lat wojny. Święty i jego elfy nie zaznali więc spokoju nawet tutaj.

    Wszystko jednak zmieniło się dzięki ... ówczesnej pierwszej damie Stanów Zjednoczonych Eleanor Roosevelt. Żona Franklina Delano Roosevelta postanowiła przylecieć do Rovaniemi w 1950 r., aby skontrolować odbudowę tego ważnego miasta będącego przecież siedzibą Świętego Mikołaja. Przed wizytą prezydentowej gubernator Laponii Uuno Hannula oraz burmistrz Rovaniemi Lauri Kaijalainen postanowili zbudować tuż za kołem podbiegunowym specjalną chatkę dla turystów. Inwestycja się opłaciła (chatka Arctic Circle Cabin stoi zresztą w Wiosce Świętego Mikołaja po dziś dzień) - Roosevelt spodobało się w Rovaniemi, a w jej ślady poszli zarówno turyści z całego świata, jak i inni wpływowi politycy, m.in. król Szwecji Karol XVI Gustaw czy... Sekretarz Generalny Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego Leonin Breżniew.

    CZYTAJ TAKŻE: Nieoczywista historia Świętego Mikołaja

    Obok chatki, zaledwie 8 km od centrum miasta, zaczęły powstawać nowe mikołajowe zabudowania i obiekty turystyczne. Wioska Świętego Mikołaja zaczęła się rozrastać, co było prawdziwym zbawieniem dla fińskiej gospodarki. Od stycznia do października obecnego, 2016, roku wpływy z turystyki w Laponii zwiększyły się o kolejne dziesięć procent, prognozowano również, że ten wzrost utrzyma się do kolejnego stycznia.

    Sam Święty - jowialny staruszek z siwą brodą i w twarzowym czerwonym stroju - był szczególnie zadowolony z tego, że może rozwijać swoje kontakty towarzyskie (chociaż Mikołaj pilnuje również swojej prywatności - jego dom znajduje się jeszcze na dalszej północy Finlandii i mało kto zna jego prywatny adres). W Wiosce powstało więc jego specjalne biuro, w którym każdy może się z nim spotkać. Ulubiony święty wszystkich dzieci jest w Rovaniemi na szczęście przez cały rok (oczywiście w określonych godzinach, kiedyś trzeba odpoczywać), nie tylko w grudniu. Turyści chętnie korzystają z okazji. Portal „Insider” podaje, że co roku ze Świętym spotyka się nawet 300 tys. osób.

    Aby dojść do gabinetu Świętego w jego biurze, trzeba minąć olbrzymie wahadło, tak zwany Regulator Prędkości Obrotowej Ziemi. To dzięki temu imponującemu mechanizmowi Święty Mikołaj jest w stanie rozwieść prezenty dzieciom na całym świecie w wigilijny wieczór. To jak to robi wyjaśnia dokładnie wykres rozwieszony na ścianie, jednak nie warto go naukowo analizować. To wszystko udaje się bowiem Świętemu dzięki jego specjalnej magii.



    Kiedy dojdzie się już do gabinetu Mikołaja, do środka wprowadzają nas ubrane w kolorowe stroje i czapki elfy. Święty, siedzący w miękkim fotelu (w zimie dodatkowo przy kominku i choince). przytula się z dziećmi i podaje rękę dorosłym. Zamieni nawet ze wszystkimi zainteresowanymi kilka słów, mówi bowiem w prawie każdym języku (złośliwi siali plotki, że Mikołaja gra naprawdę uzdolniony językowo aktor, ale to tylko perfidne pomówienia) Oczywiście możliwe jest też zdjęcie z Mikołajem. To jednak gratka dla tych o zasobnych portfelach. Jedna taka fotografia kosztuje bowiem od 25 do 30 euro (koło 110-130 zł). Można kupić również specjalny certyfikat - dowód spotkania ze Świętym, który można pokazać niedowiarkom, a nawet ... zapewnić sobie miejsce na Liście Grzecznych Dzieci. Certyfikat Grzeczności Świętego Mikołaja kosztuje dodatkowego 8 euro (35 zł). Nie brzmi to wyjątkowo uczciwie.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (3)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Bujda

      Prawy (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 3

      Święty Mikołaj był katolickim biskupem Miry w Anatolii, a nie krasnalem jeżdżącym saniami z reniferami i mieszkającym w Laponii.
      Świecka kultura bardzo często zwalcza religijne akcenty,...rozwiń całość

      Święty Mikołaj był katolickim biskupem Miry w Anatolii, a nie krasnalem jeżdżącym saniami z reniferami i mieszkającym w Laponii.
      Świecka kultura bardzo często zwalcza religijne akcenty, jednocześnie zawłaszczając religijne symbole. Próbuje w ten sposób zakryć swoją nieatrakcyjność dla ludzkiej duszy, naturalnie dążącej do transcendencji.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Wszystko cacy

      Miooodek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 4

      Wszystko cacy, oprócz tego, że prezentów nie da się rozwieść.
      Można je rozwieźć.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Co za brednie

      hiena (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 3

      Kłamstwo na kłamstwie. Jeśli autor myśli, że ten średniej wielkości sklepik z dziadostwem i mały kemping utrzymują całą Finlandię i zapewniają jej fortunę, to znaczy, że się z chvjami na głowy...rozwiń całość

      Kłamstwo na kłamstwie. Jeśli autor myśli, że ten średniej wielkości sklepik z dziadostwem i mały kemping utrzymują całą Finlandię i zapewniają jej fortunę, to znaczy, że się z chvjami na głowy pozamieniałzwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama