Proces w sprawie śmierci Julii Bonk. Rodzina Bonków domaga...

    Proces w sprawie śmierci Julii Bonk. Rodzina Bonków domaga się od szpitala 1,5 mln zł

    Zdjęcie autora materiału
    Mirela Mazurkiewicz

    Aktualizacja:

    Nowa Trybuna Opolska

    500 tys. zł wypłacili rodzicom Julii Bonk ubezpieczyciel i szpital ginekologiczno-położniczy w Opolu, w którym urodziła się Julia Bonk. Przed sądem jej rodzice walczą o kolejne 1,5 miliona.

    - Szpital oraz jego ubezpieczyciel przyznali, że doszło do błędu, który skutkował śmiercią Julii Bonk - mówi Bartłomiej Janyga, pełnomocnik rodziny. - Pomniejszyliśmy powództwo o tę wypłaconą kwotę, ale proces trwa nadal. Opinie biegłych nie pozostawiają żadnych wątpliwości, dlatego dochodzimy od szpitala wypłaty kolejnych 1,5 miliona złotych.

    O przyznaniu rodzicom półmilionowego zadośćuczynienia zdecydowała komisja, w której zasiedli m.in.
    przedstawiciele szpitala i urzędu marszałkowskiego. - Na tę sumę złożyło się ponad 480 tys. złotych, które zapłacił ubezpieczyciel i 18 tys. zapłacone przez nas - mówi Edward Puchała, dyrektor szpitala.

    CZYTAJ Bonkowie chcą 2 milionów złotych odszkodowania od szpitala


    Dramat na opolskiej porodówce rozegrał się w listopadzie 2012 roku. To właśnie tu na świat przyszły córki brązowego medalisty olimpijskiego z Londynu Bartłomieja Bonka. Maja urodziła się zdrowa. Przy narodzinach Julii wystąpiły komplikacje. Dziewczynka doznała poważnego niedotlenienia mózgu i po ponadrocznej walce o życie zmarła.

    Biegli, którzy wydali opinię w sprawie, dziś zostali przesłuchani przed sądem. Nie mieli wątpliwości, że przy porodzie doszło do nieprawidłowości. - Poród jest sytuacją dynamiczną. Nie można z góry założyć, że będzie on prowadzony siłami natury, a tak się stało w tym przypadku - mówiła profesor Barbara Świątek.

    Kluczowe dla ustalenia przez sąd wysokości zadośćuczynienia jest oszacowanie tego, na ile dziecko cierpiało w czasie choroby. Biegli nie byli w stanie na to pytanie odpowiedzieć jednoznacznie.

    - Ciągłe ukłucia, czy odśluzowywanie nawet dla dorosłego są nieprzyjemne i bolesne - stwierdziła prof. Świątek, ale nie była w stanie określić z jak wielkimi dolegliwościami wiązało się to dla Julii. Dlatego sędzia zdecydowała o powołaniu kolejnych biegłych.

    Pod koniec września zapadł wyrok w sprawie karnej dotyczącej śmierci Julii Bonk. Lekarka, która odbierała poród, była oskarżona o nieumyślne spowodowanie śmierci. Sąd warunkowo umorzył sprawę na okres dwóch lat, ale rodzina nie zgadzała się z takim rozstrzygnięciem i odwołała się od wyroku.

    ZOBACZ Lekarka oskarżona o śmierć dziecka przerywa milczenie

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Piękny kraj

      rre (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 9 / 1

      Czyli w tym kraju nieumyślne spowodowanie śmierci nie jest karalne. Piękny to kraj, naprawdę.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama