Jacek Pałkiewicz: Dubaj to sztuczny raj. Bogactwo ma...

    Jacek Pałkiewicz: Dubaj to sztuczny raj. Bogactwo ma przysłaniać zamordyzm i tortury

    Anita Czupryn

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    - Moralnym obowiązkiem dziennikarza jest pokazać świat takim, jaki jest, a nie takim, jaki go kreują. Dubaj to nie tylko oszałamiające bogactwo, ale autorytarny ustrój, brak swobód obywatelskich, tortury - mówi Jacek Pałkiewicz, podróżnik, w rozmowie z Anitą Czupryn.
    Jacek Pałkiewicz

    Jacek Pałkiewicz ©Bartek Syta Barteksyta.Blogspot.Com

    O Pana najnowszej książce „Dubaj. Prawdziwe oblicze” głośno już od dobrych kilku miesięcy, choć właśnie teraz trafia do księgarni. Głośno dlatego, że w znakomitym stylu pokazuje Pan to, czego zwykły turysta tam nie zobaczy. Zatem, jaki jest Dubaj oczami Jacka Pałkiewicza?
    Wojciech Cejrowski powiedział kiedyś, że piszę szybkim, żołnierskim językiem. Odpowiem równie konkretnie. Przyzwyczailiśmy się widzieć przesiąknięte mitami i stereotypami dubajskie księstwo, jako synonim przepychu, bogactwa i rozmachu.
    Rzetelność dziennikarska nakazała mi jednak zerwać tę złotą maskę i obnażyć drugie, mroczne oblicze sztucznego raju. To znaczy pokazać autorytarny ustrój, brak podstawowych swobód obywatelskich, represje, czy nawet tortury.

    Zgodzi się Pan jednak, że emirat rozbudza w ludziach powszechną wyobraźnię i pragnienie.
    Tego nie neguję. Szejk wizjoner Muhammad ibn Raszid al-Maktum, wsparty mistrzowskim PR-em, stworzył z, do niedawna nic nie znaczącej na mapie monarchii, jedno z najbardziej rozreklamowanych miejsc na świecie. Ekscytującą świątynię luksusu i stężonego koncentratu architektury XXI wieku, gdzie gąszcz ekscesów, ostentacyjny przepych, hiperaktywizm, progresywność muszą na każdym kroku zaskoczyć, oszołomić i oczarować.

    Ów przepych i pławienie się w luksusie znajdziemy w Pana książce, choć nie to przecież jest jej tematem.
    Moralnym obowiązkiem dziennikarza jest pokazać świat takim, jaki jest, a nie takim, jaki go kreują. Oczywiście, że pokazuję także niewyobrażalne bogactwo, nieokiełznany shopping, czy baśniowe warunki bytowe boskiej kasty etnicznych Dubajczyków, wnuków niepiśmiennych Beduinów lub gigantyzm infrastrukturalny; wszystko to, co ma wywołać zdumienie świata i wyprzedzić wyobraźnię człowieka.

    Przyznam, że te pierwsze rozdziały Pana książki czyta się trochę jak baśń. W końcu wszyscy marzymy o luksusie, a Pan nie tylko go doświadcza, ale też zabiera żonę, w końcu, w małżeńską podróż życia.
    (Śmiech). Kiedy opowiadam o tym na spotkaniach autorskich, zwłaszcza panie wydają okrzyki: „Wow!” Dając do zrozumienia, że u wielu z nich mężowie nie zawsze pamiętają o rocznicach ślubu. Ja też nie pamiętałem, a impulsem do tego, żeby wynagrodzić mojej żonie te wszystkie lata, był bukiet, który sama sobie kupiła z okazji 38 rocznicy ślubu.

    „Dla siebie samej, z szacunkiem - Linda” - napisała Pana żona w liściku przy bukiecie. Pisze Pan o tym szczerze i ten osobisty wymiar w książce niezwykle chwyta za serce. I to, kiedy kupuje Pan bilety pierwszej klasy, zamawia limuzynę na lotnisko, jest czerwony dywanik, a w samolocie wręcza żonie urodzinowy tor - niespodziankę, jaką przygotowały stewardessy. Ruszacie na Wschód, do Szanghaju, Laosu, Birmy, na wyspę Bali, aby nowy rok powitać w Dubaju. W oazie luksusu - tak brzmi tytuł jednego z rozdziałów Pana książki.
    Faktycznie zbytek bije w oczy i to począwszy od lotniska, gdzie na 15 tysiącach metrów kwadratowych wypromowało się największe na świecie centrum duty free - prawdziwy raj tranzytowych konsumentów. A potem jest tylko mocniej - człowiek ma wrażenie, jakby znalazł się nagle w samym środku przesyconej luksusem gry komputerowej. W tym mieście - państwie wszystko musi mieć poziom rekordu Guinnessa.

    Marketing i promocję również. Pomyślałam sobie, że Polska mogłaby uczyć się od Dubaju, jak się sprzedawać.
    Szczerze mówiąc, nie bardzo mam ochotę sięgać do tego tematu, jak to Polska nie potrafi się promować. Wiąż jeszcze nie jesteśmy w stanie robić to dobrze.
    1 3 4 5 »

    Czytaj także

      Komentarze (5)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      100% racji

      F[a/u]n (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      J. Pałkiewicz ma 100% racji. W pełni zgadzam sie z tym o czym mowi. Fajny czlowiek. Szkoda ze tacy ludzie nie mają programów w telewizji - tak aby mogli dotrzec do szerszej publicznosci


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      To prawda

      Zgadzam się. Tylko jakieś durne programy w TV lecą! (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Racja

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Hipokryta

      Mariusz (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 7 / 19

      Niestety Pałkiewicz wydaniem tej książki strzelił sobie w stopę. Zniszczą go po prostu. Pomijam już fakt, że najpierw skorzystał z wszystkich luksusów i bogactw oferowanych przez Zjednoczone...rozwiń całość

      Niestety Pałkiewicz wydaniem tej książki strzelił sobie w stopę. Zniszczą go po prostu. Pomijam już fakt, że najpierw skorzystał z wszystkich luksusów i bogactw oferowanych przez Zjednoczone Emiraty Arabskie, by potem całkowicie opluć i zniesławić. Gdyby faktycznie rzetelnie podszedł do tematu, zgłębiłby historię całego Półwyspu Arabskiego i popatrzył przez pryzmat tamtych wydarzeń, dlaczego Emiraty nie mogą być drugą Europą i kierować się takimi samymi wzorcami. Niestety dokonał tylko powierzchownej analizy, wywalając wszelkie brudy, które nic wspólnego ze współczesnym systemem rządzenia nie mają wspólnego.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      chyba nie byles w ZEA

      adik (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 9

      mieszkam tu i pracuje juz drugi rok w ZEA. Przemieszczam sie pomiedzy Dubajem -Sharjah a Ajmanem i niestety turystyczna czesc to swiat na pokaz, autor nie mial okazji pracowac w lokalnych firmach...rozwiń całość

      mieszkam tu i pracuje juz drugi rok w ZEA. Przemieszczam sie pomiedzy Dubajem -Sharjah a Ajmanem i niestety turystyczna czesc to swiat na pokaz, autor nie mial okazji pracowac w lokalnych firmach ani jezdzic po lokalnych drogach. Gdyby to opisal to wiekszosc zrezygnowala by z wakacji w tym kraju. Co do atrakcji turystycznych to sie zgadzam jest wszystko naj...zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Sorry ale cała strona tak pełna piany.

      Kalina (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 16

      Że nie miałam sił na przewrócenie kartki.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama