PolskaTimes.pl

Stwórz własną społeczność!

Serwis powstaje we współpracy z The Times

środa 08 września 2010 r. imieniny obchodzą: Maria, Nestor, Radosław

Gazeta Wrocławska » Polecamy » Artykuł

Katarzyna Sobczyk - od zbuntowanej dziewczyny do prawdziwej gwiazdy polskiego mocnego uderzenia

Gazeta Wrocławska Katarzyna Kaczorowska

2010-07-31 07:15:07, aktualizacja: 2010-07-31 16:00:06

Drobna, ciemnowłosa, nieco zadziorna. Wdarła się przebojem na polską scenę muzyczną, z miejsca podbijając serca swoich rówieśników, choć jej kariera muzyczna nie była dziełem jakiegoś przypadku.

Zanim wyśpiewała nagrodę na festiwalu w Opolu piosenką O mnie się nie martw - songiem dziewczyny z uśmiechem na ustach porzucającej swojego nieudanego chłopaka - uczyła się w szkole muzycznej, śpiewała w chórze Collegium Musicum (i na pewno nie były to piosenki bigbitowe), z gitarą na różnych szkolnych scenach śpiewała piosenkę Edith Piaf Sekwana zakochana, a jako studentka została wokalistką
zespołu o wdzięcznej nazwie Lelum Polelum.

Kasia lelum polelum jednak nie była. Po pierwszym sukcesie w Opolu w 1964 roku, rok później znów zdobyła nagrodę - tym razem drugą, za piosenkę Nie wiem, czy to warto. I popłynęła w 1966 roku statkiem Batory w tournee po Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Jak wspominała na swojej stronie, Polonia amerykańska była zachwycona i programem artystycznym, i młodą wokalistką.

Kolejne lata dla Sobczyk były prawdziwym pasmem sukcesów. Mały książę został piosenką roku 1967 i do dzisiaj jest jednym z najładniejszych polskich lirycznych utworów, a Kasia została Piosenkarką Roku. Jej gwiazdorską pozycję potwierdził wielki hit nagrany do kultowego serialu Wojna domowa - Nie bądź taki szybki Bill, a Trzynastego nagrodziła opolska publiczność.

Po rozstaniu z Czerwono-Czarnymi Kasia Sobczyk stworzyła z Ryszardem Poznakowskim Wiatraki, a po ich rozpadzie próbowała solowej kariery. Ostatecznie w latach 90. wyjechała do Stanów Zjednoczonych, skąd wróciła w 2008 roku, poważnie już chora na raka piersi. Na swojej stronie internetowej napisała: Bardzo chcę wrócić na scenę i marzę, aby grać na niej wspólnie z moim synem Sergiuszem. Cieszę się, że w realizacji moich celów i marzeń pomagają mi bliscy i przyjaciele.

Zmarła w warszawskim hospicjum 28 lipca, do końca wierząc, że uda jej się pokonać chorobę.

Sonda

Który lekarz jest bliższy Twemu sercu?

Reklama

Gazeta Wrocławska»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy