PolskaTimes.pl

Stwórz własną społeczność!

Serwis powstaje we współpracy z The Times

niedziela 01 sierpnia 2010 r. imieniny obchodzą: Nadia, Justyna, Piotr

Gazeta Wrocławska » Opinie » Artykuł

Wszyscy będziemy internautami

Wszyscy będziemy internautami

Marta Klimowicz (© Mikołaj Nowacki)

Gazeta Wrocławska Marta Klimowicz

2009-03-02 00:26:43, aktualizacja: 2009-03-02 08:40:43

Dzisiejsi nastolatkowie nie znają świata bez komputerów. Mówi się, że urodzili się z laptopami pod poduszką.

Spotykamy się przed południem, a ja przed wyjściem sprawdziłem w internecie rozkład jazdy autobusów, rzuciłem okiem, jak poszło piłkarzom Śląska Wrocław i co dziś proponują wrocławskie teatry. A Pani jak zaczęła dzień?

Sprawdziłam pocztę, odpowiedziałam na e-maile, zajrzałam na stronę konferencji "Internet w badaniach", którą organizuję w piątek we Wrocławiu, by zobaczyć czy
są komentarze, na które powinnam odpowiedzieć i zajrzałam na stronę pana gazety, bo wiem, że są na niej zmiany.

Czasem zastanawiam się, czy istniał świat bez Internetu? I jak sobie radziliśmy?


Dzisiejsi nastolatkowie nie znają świata bez komputerów. Mówi się, że urodzili się z laptopami pod poduszką. Dla nich korzystanie z komputera jest tak naturalne, jak dla poprzedniego pokolenia z pilota od telewizora - co z kolei pokoleniom naszych dziadków trudno sobie wyobrazić. Świat internetu to dziś z jednej strony ułatwienie i oszczędność czasu, ale z drugiej wytworzenie innych, nowy czynności. Przecież piętnaście lat temu nie zaczynaliśmy dnia od sprawdzania poczty.

Czy Internet uczyni nas ludźmi wolnymi, czy jest kolejną smyczą w naszym funkcjonowaniu w społeczeństwie?

To zależy od tego, co z nim zrobimy. Komórka może być znakomitym narzędziem pozwalającym utrzymywać kontakt z ludźmi, na których nam zależy. Ale może być smyczą, która sprawi, że podczas wakacji, co parę minut sprawdzamy, czy nie dzwonili do nas z pracy. I tak samo z internetem. Albo robimy w sieci to, co nam ułatwia życie, albo stajemy się jego niewolnikami.

Furorę wśród internautów robią tzw. serwisy społecznościowe. Społeczność to jest pojęcie socjologiczne. Poza Naszą-klasą powstały już serwisy dla krewnych, kumpli z wojska, a nawet z celi, niedawno ktoś wymyślił portal dla... najbliższych sąsiadów. Rozumiem, że pytamy tam sąsiada, który mieszka z nami drzwi w drzwi, czy możemy pożyczyć soli. Czym tłumaczyć popularność takich wirtualnych społeczności?


Ludzie mają taką właściwość, że lubią się ze sobą spotykać, nawiązywać kontakty z ludźmi, z którymi ich coś łączy. Czy to będzie wspólne mieszkanie w jednej dzielnicy, rocznik poboru do wojska, czy nawet odsiadywanie wyroków. I to rzeczywiście jest to, co socjologowie nazywają "społecznością" - ludzie nawiązują więzi, mają wspólne wartości. A taką wartością może być nawet to, że lubią herbatę i rozmowy o jej zaparzaniu. Pojawił się internet, ale te potrzeby nie zniknęły, ani potrzeba poznawania ludzi i wchodzenia z nimi w interakcje i tworzenie więzów. Tyle że przed internetem byliśmy skazani na spotkania "twarzą w twarz", internet umożliwił inny kontakt. Choć rzeczywiście dochodzi do absurdów, kiedy wolimy się skontaktować z sąsiadem za pośrednictwem internetu, niż zadzwonić do jego drzwi. To znak czasów. Kiedy byłam dzieckiem, chodziło się jeszcze z kluczem na szyi i wszystkie dzieci bawiły się w jednej piaskownicy, a nawoływały przez domofon. Teraz każde dziecko ma ze sobą telefon komórkowy, a i rodzice też tak chętnie nie wypuszczają dzieci na podwórko, bo jest niebezpiecznie - więcej samochodów, podejrzanych osób. Ludzie przestają sobie ufać. Łatwiej jest wysłać maila i skontaktować się za pomocą portalu społecznościowego niż zapukać do drzwi.
strona: 1 z 5 »

Sonda

Najlepszy kurort na wakacje to...

Reklama

Gazeta Wrocławska»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy