Ferie to raj do złodziei samochodów

    Ferie to raj do złodziei samochodów

    (ip)

    Aktualizacja:

    Ferie to raj do złodziei samochodów
    1/2
    przejdź do galerii

    ©Archiwum

    Ferie zimowe to nie tylko okres rodzinnych wyjazdów w mroźne zakątki Polski i Europy, ale i czas wzmożonej aktywności złodziei samochodów. Wykorzystują oni fakt, że turyści pozostawiają w autach cenny sprzęt narciarski i wraz ze skradzionym pojazdem zyskują dodatkowe tysiące złotych, upłynniając narty, deski snowboardowe i elementy ubioru. Zagrabione dobra można jednak szybko odzyskać.
    Na urlopowe wyjazdy w trakcie ferii część Polaków wybiera się własnymi autami, uznając to za najwygodniejsze rozwiązanie. Inni korzystają z autobusów, pociągów czy samolotów. Dla złodziei samochodów to sytuacja „win, win”. Przestępcy grasujący w miejscowościach turystycznych zyskują dostęp do pojazdów wypełnionych drogocennym sprzętem narciarskim, którego wartość – w przypadku czteroosobowej rodziny – może wynosić nawet kilkanaście tysięcy złotych. Pozostali mają do dyspozycji auta pozostawiane na czas ferii w przydomowych garażach, pod blokami lub na parkingach.

    „W ostatnich latach mieliśmy kilku klientów, którzy dokonali u nas ponownego zakupu sprzętu po kradzieży auta albo kradzieży sprzętu z samochodu lub boxa dachowego” – mówi Michał Łuczak, przedstawiciel marki Pathron Snowboards. „Choć np. każda deska snowboardowa posiada unikalny numer seryjny, to bardzo rzadko klienci spisują go, przez co odzyskanie skradzionego sprzętu jest utrudnione i zdarza się sporadycznie. Średniej klasy zestaw snowboardowy, tj. deska, wiązania, buty oraz pokrowiec to wydatek około 2000 zł; ten z wyższej półki potrafi kosztować nawet 5000 zł. Jeśli pomnożymy to przez liczbę członków rodziny, w przypadku kradzieży robi się z tego kwota wynosząca nawet kilkanaście tysięcy złotych” – dodaje.

    Kradzież auta, którym wyjechało się na urlop, to nie tylko problemem dotyczący utraty mienia znacznej wartości, ale również kłopot związany z kontynuowaniem podróży. Często oznacza konieczność znalezienia i opłacenia zakwaterowania oraz innego środka transportu. „Miałem tę nieprzyjemność, że w trakcie wyjazdu na narty padłem ofiarą kradzieży samochodu. Podczas urlopu w Ustroniu, sprzed hotelu skradziono moje Audi Q5, w którym, spakowane na wyjazd powrotny, czekały narty oraz sprzęt elektroniczny. Na szczęście zaraz po zakupie samochodu, zdecydowałem się na zamontowanie w nim systemu monitoringu radiowego. Gdy zorientowałem się, że pojazd zniknął z parkingu, uruchomiłem całą procedurę odzyskiwania. Audi znalazło się po 45 minutach. Było w Gliwicach, około 1,5 godziny jazdy od miejsca zdarzenia. Odzyskałem zarówno samochód, jak i zawartość bagażnika” – opowiada Marcin Trembecki, mieszkaniec Słupska.

    Jak wyjaśniają byli funkcjonariusze policji, działania związane z odzyskaniem pojazdu, w przypadku kradzieży samochodu pozbawionego systemu namierzania, trwają od kilku dni do kilku miesięcy i nie zawsze przynoszą oczekiwany efekt. Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że wykrywalność tego rodzaju przestępstw wynosi około 22-25 proc., co oznacza, że zaledwie co czwarty właściciel auta padającego łupem złodziei ma szansę na odzyskanie pojazdu.

    Nie wszystkie zresztą systemy monitoringu montowane w pojazdach dają pewność odnalezienia samochodu. Złodzieje wykorzystują bowiem urządzenia zagłuszające systemy GPS/GSM powszechnie stosowane w celu lokalizowania aut. „Najskuteczniejszym w tej chwili rozwiązaniem, które w 98 procentach przypadków umożliwia odnalezienie utraconego mienia, są systemy działające w oparciu nie tylko o sygnały GPS/GSM, ale również sygnał radiowy. Jest on praktycznie niezagłuszalny, a moduły odpowiedzialne za określenie położenia pojazdu są niezwykle trudne do wykrycia dla złodziei, gdyż aktywują się jedynie w momencie zgłoszenia kradzieży” – wyjaśnia Magdalena Czwarnowska, zastępca dyrektora ds. sprzedaży w firmie Gannet Guard Systems. „W związku z szybkim czasem reakcji, a także skutecznością procedur odzyskiwania, ustalenie miejsca, w którym znajduje się skradziony samochód, trwa od kilkunastu do kilkudziesięciu minut. Co więcej, systemy te mogą działać również poza granicami Polski. Odnalezienie samochodu, który padł łupem złodziei na terenie Europy, jest dzięki temu tak samo łatwe, jak w kraju” – dodaje Magdalena Czwarnowska.

    Jak wystrzegać się kradzieży samochodu w czasie ferii zimowych:

    1. Podróżujący powinni pamiętać o zabraniu z auta wartościowych przedmiotów. Nawet na czas szybkiej wizyty w przydrożnym zajeździe nie warto na siedzeniach zostawiać laptopów, aparatów fotograficznych, telefonów komórkowych itp. Gdy natomiast auto zostaje zaparkowane na dłużej, warto wyjąć z niego sprzęt narciarski. Wszelkiego rodzaju wartościowe rzeczy pozostawione w pojeździe to dodatkowa zachęta dla złodzieja do podjęcia działania.

    2. Kierowca powinien upewnić się, czy auto zostało zamknięte. Niekiedy nawet nieodpowiednio zwinięty pas bezpieczeństwa powoduje niezamknięcie samochodu. Niskie temperatury są równie częstą przyczyną niedomknięcia centralnego zamka w pojeździe. Warto skontrolować czy wszystkie drzwi i pokrywa bagażnika zostały zaryglowane.

    3. W miarę możliwości warto parkować samochód na miejscach, w których znajdują się inne pojazdy. Lepiej jest przy tym wybierać lokalizacje, w których pobliżu znajdują się kamery monitoringu miejskiego lub prywatnego. Nagranie może usprawnić działania policji i przyspieszyć możliwość odzyskania skradzionego pojazdu, a przede wszystkim ma szansę zniechęcić złodzieja.

    4. Kierowca nie powinien korzystać z tzw. „szemranych” parkingów, wystrzegać się podejrzanych „parkingowych”, zachęcających do skorzystania z miejsc przygotowanych na pobliskiej łączce. Najlepiej korzystać z płatnych miejsc postojowych zlokalizowanych w pobliżu ośrodków wypoczynkowych lub wypożyczalni sprzętu turystycznego.

    5. Warto rozważyć korzystanie z systemu namierzania satelitarnego, nawet najprostszego. Najskuteczniejsze będzie oczywiście użycie systemu radiowego, co potwierdzają nawet policjanci z wydziałów do walki z przestępczością samochodową. Taka forma zabezpieczenia radykalnie zwiększa prawdopodobieństwo odzyskania skradzionego pojazdu.

    Czytaj także

      Komentarze (4)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      narzedzia dla każdeego XXIw

      master elektro (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      https://www.youtube.com/watch?v=JuiNHyM4VNg

      wydaje sie proste i kupić moze kazdy .

      XXI w

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      czy aby autor

      qwerty (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      wie o czym pisze bo załączona ilustracja wydaje się nieadekwatna do tytułu artykułu, nie wiem do czego zmierza dżentelmen w kominiarce ale z pewnością nie kradnie samochodu

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      oszustwo

      mirek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      kupilem system lokalizacji pojazdu za 800zl ktory mialem zamiar zamontowac w aucie ale kolega pokazal mi zagluszacz gps gsm ktory kosztuje 250zl i mozna go dostac wszedzie po jego wlaczeniu muj...rozwiń całość

      kupilem system lokalizacji pojazdu za 800zl ktory mialem zamiar zamontowac w aucie ale kolega pokazal mi zagluszacz gps gsm ktory kosztuje 250zl i mozna go dostac wszedzie po jego wlaczeniu muj lokalizator nie dawal zadnego sygnalu a tel stracil zasieg wiec wole wydac te 1000zl na ac i spc spokojnie zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      A policja to gdzie jest?

      Krakus (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      Gdyby policja zajmowała się łapaniem zlodziei, a nie przyjemnym wypisywaniem łatwych mandatów to moglibyśmy spokojniej jeździć sobie na nartach.

      PREMIERY

      SAMOCHODY UŻYWANE

      PRZEPISY

      PORADY

      Gry On Line - Zagraj Reklama