PolskaTimes.pl

Stwórz własną społeczność!

Serwis powstaje we współpracy z The Times

niedziela 01 sierpnia 2010 r. imieniny obchodzą: Nadia, Justyna, Piotr

Gazeta Wrocławska » Magazyn » Artykuł

Janusz Krasoń: Zamiast Dody wolę Rodowicz

Janusz Krasoń: Zamiast Dody wolę Rodowicz

Janusz Krasoń (© Tomasz Hołod)

Gazeta Wrocławska Robert Migdał

2009-12-11 13:40:30, aktualizacja: 2009-12-12 19:44:32

Rozmowa z Januszem Krasoniem, dolnośląskim posłem SLD o tym, komu opowiada sprośne kawały, czy potrafi ugotować zupę ogórkową, w czym jest podobny do Lecha Wałęsy, jakie przeboje najchętniej gra na gitarze i harmonijce ustnej i w jakich sytuacjach wzruszenie mu ściska gardło.

Kiedy Pan wyda książkę kucharską "1001 przepisów posła Janusza Krasonia"? Pytam, bo na Pana stronie internetowej znalazłem przepisy i na jabłecznik z serem, i na sałatkę z brokułów, i na sernik z rodzynkami... Aż ślinka cieknie.

(śmiech) Oj, z tą książką to będzie trudne. Bo poza dobrymi pomysłami na różne potrawy, które przychodzą mi do głowy, i poza intuicją, jak i co należy zrobić, to nie mam wielkich talentów kulinarnych. Natomiast lubię wymyślać potrawy, podpatrywać, z jakich produktów są przyrządzane. Ostatnio zobaczyłem w serialu "Dom nad rozlewiskiem", jak robią bardzo fajne czipsy: ciasto jest z piwa,

mąki i jajka i można w nim obtaczać plastry cebuli, papryki i wrzucać na gorący tłuszcz. Bardzo fajne czipsy - robione domowym sposobem. A wracając do książki. Pewnie jej nie wydam, bo trzeba mieć trochę drygu i umieć wykonać potrawy z przepisów, które się wymyśliło, a mnie tej umiejętności brakuje.

A ten sernik to Pan sam wymyślił?

Podpatrzyłem u innych, jak robią, i trochę ten przepis zmodyfikowałem. Ale jest sprawdzony: żona jest w kuchni mistrzem i upiekła go według mojego przepisu.

A Pan w tym czasie...

W sprawach kulinarnych jestem bardziej teoretykiem i smakoszem. Ale pomagałem.

To pomaganie polegało na tym, że żona powiedziała: "Janusz, skocz, kup mąkę, jajka, ser..."?

Bardziej na tym, że mówiłem: "A może zrób mniej słodkie, a może dodaj tego więcej, tego mniej, a rodzynki lepiej większe, kalifornijskie, a nie te malutkie".

Żona się na Pana nie denerwuje, że wtrąca się jej Pan do garów, że "kierownikuje" w kuchni?

Nie (śmiech), bo żona bardzo dobrze wie, że w kuchni, w gotowaniu jest mistrzynią. I że ja tylko mogę radzić, a ona i tak sama wie najlepiej, co i jak zrobić, żeby było przepyszne. I to nie jest tylko moja ocena, ale także mojej rodziny, znajomych... A te moje podpowiedzi są tylko małym uzupełnieniem jej kunsztu. W kuchni małżonka jest dowódcą.
strona: 1 z 7 »

Wszystkie komentarze »

Komentarze (2)

Sonda

Najlepszy kurort na wakacje to...

Reklama

Gazeta Wrocławska»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy