PolskiBus jadący do Wrocławia

    PolskiBus jadący do Wrocławia uderzył w bariery ochronne

    AB

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    PolskiBus jadący do Wrocławia  uderzył w bariery ochronne

    ©fot. Czytelnik

    Z przeszło godzinnym opóźnieniem dotarł do Wrocławia PolskiBus z Warszawy, po tym, jak jego kierowca wjechał w bariery energochłonne na autostradzie A2.
    PolskiBus jadący do Wrocławia  uderzył w bariery ochronne

    ©fot. Czytelnik

    Około godziny 12.50 PolskiBus jadący z Warszawy do Wrocławia wjechał w bariery ochronne na autostradzie A2, koło Strykowa. - Moja mama - już nieco starsza kobieta - bardzo przestraszyła się zdarzenia. Pomimo uszkodzenia autobusu kierowca postanowił, że będzie realizował kurs. Zdarzenie wyglądało groźnie. W związku z powyższym postanowiłem skontaktować się telefonicznie z przewoźnikiem. Ten zaś wezwał policję - poinformował nas o zdarzeniu jeden z internautów.

    - Kierowca z niewyjaśnionych przyczyn w trakcie jazdy zjechał na pobocze, przez co pojazd uderzył w barierę energochłonną delikatnie uszkadzając bok pojazdu. Policja po zbadaniu kierowcy alkomatem stwierdziła, że kierowca był trzeźwy. Pasażerowie oraz kierowca autokaru nie odnieśli poważnych obrażeń. Żadna osoba nie wymagała hospitalizacji - informuje Piotr Pogonowski z dyrektor marketingu i komunikacji w PolskiBus.com. Dodaje, że na miejsce zdarzenia wysłano autokar zastępczy, na pokładzie którego pasażerowie kontynuowali podróż.

    - Bezpieczeństwo pasażerów jest dla PolskiBus.com priorytetem. Wszyscy nasi kierowcy posiadają niezbędne kwalifikacje zawodowe, przechodzą szkolenia wstępne i okresowe. Dodatkowo firma prowadzi wewnętrzny cykliczny program bezpieczna jazda. PolskiBus.com rygorystycznie przestrzega i kontroluje czas pracy kierowców oraz odpowiedni czas ich odpoczynku - zapewnia Piotr Pogonowski i informuje, że aktualnie przeprowadzane są czynności wyjaśniające okoliczności zdarzenia.

    Pasażerowie kontynuowali podróż podstawionym na miejsce autokarem, na który czekali ponad godzinę. Stąd też opóźnienie. Planowo PolskiBus miał pojawić się we Wrocławiu o 16.20. Z powodu opóźnienia, związanego z uderzeniem w bariery ochronne, na tymczasowy dworzec przy ul. Joannitów przyjechał około godz. 17:45.

    ZOBACZ OŚWIADCZENIE FIRMY POLSKIBUS.COM PO KOLIZJI NA A2
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (33)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Tytuł

      pasażer (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 9

      norma w każdej firmie transportowej bywają takie zdarzenia, żadna sensacja

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Plebs sie poirytowal

      Kierowca audi (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 11 / 1

      ,ze przyjechal spozniony do Wroclawia, uiszczajac jedynie 10 zl za bilet i jeszcze odszkodowania bedzie chcial.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      TO PRACODAWCA POWINIEN KIEROWCY WYKONAĆ KOMPLET BADAŃ

      Wrockus (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 7

      KOMPLETNA DIAGNOSTYKA LABORATORYJNA KIEROWCY, A PONADTO ENZYMY WĄTROBOWE,HEMOGLOBINĘ GLIKOWANĄ.
      ZANIM DOJDZIE DO TRAGEDII- KATASTROFY W RUCHU LĄDOWYM.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      cykliczny program bezpieczna jazda?!

      p. (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 3

      Co za ściema! Kłamstwo żywe oczy. Niczego takiego nie ma. Kierowcy P.B. nie są przemęczeni, tylko niedosypiają, bo taka jest specyfika tej pracy. Odpoczynki zgadzają się z przepisami, ale organizmu...rozwiń całość

      Co za ściema! Kłamstwo żywe oczy. Niczego takiego nie ma. Kierowcy P.B. nie są przemęczeni, tylko niedosypiają, bo taka jest specyfika tej pracy. Odpoczynki zgadzają się z przepisami, ale organizmu nie da się oszukać. zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      PolskiBus...

      pasażer (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 12

      Kierowcy PolskiegoBusa coś za często mają jakieś przygody na drogach nie wyspani, przemęczeni czy jaka cholera....?!?!


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      tak samo jak inni...

      pracownik (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      ale polskibus jest bardziej medialny. Do tego generlanie jest coraz wiecej poslkichbusow na drogach (coraz wieksza siatka polaczen, po prostu coraz wiecej takich pojazdow) co powoduje, ze o takich...rozwiń całość

      ale polskibus jest bardziej medialny. Do tego generlanie jest coraz wiecej poslkichbusow na drogach (coraz wieksza siatka polaczen, po prostu coraz wiecej takich pojazdow) co powoduje, ze o takich wypadkach bedziemy slyszec tylko i wylacznie coraz czesciej.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Nikt nie woła, jedźmy dalej

      Adam (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 6

      W latach osiemdziesiątych, kolega z technikum kupił Syrenę 104. Jadąc w sobotni wieczór na dyskotekę, nagle coś walnęło i metalowa część jego bolidu odpadła. Zatrzymaliśmy się, kolega przyjrzał się...rozwiń całość

      W latach osiemdziesiątych, kolega z technikum kupił Syrenę 104. Jadąc w sobotni wieczór na dyskotekę, nagle coś walnęło i metalowa część jego bolidu odpadła. Zatrzymaliśmy się, kolega przyjrzał się temu coś co leżało na asfalcie i stwierdził: "to nie jest potrzebne, jedziemy dalej". I pojechaliśmy.
      Darku, zostałeś kierowcą w Polskim Busie?zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Niska świadomość zagrożeń

      Diagonsta (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 7 / 9

      W takiej sytuacji to pasażerowie w trosce o własne życie i zdrowie powinni zabronić kierowcy dalszej jazdy a jakby kierowca postanowił jechać to sami powinni wezwać Policję. Ale skoro pasażerowie...rozwiń całość

      W takiej sytuacji to pasażerowie w trosce o własne życie i zdrowie powinni zabronić kierowcy dalszej jazdy a jakby kierowca postanowił jechać to sami powinni wezwać Policję. Ale skoro pasażerowie nie martwią się o własne życie i zdrowie to co się dziwić kierowcy.
      Kiedyś na autostradzie w Czechach autobus z pewnego biura podróży którym wracałem z Włoch się zepsuł. A kierowca zamiast natychmiast wezwać pomoc to zatrzymał autobus na autostradzie i zaczął przy niem grzebać tak jakby naprawiał syrenkę na poboczu wiejskiej drogi. Co więcej nie pozwolił pasażerom opuścić pojazdu. Zadzwoniłem od 112 przyjechała Policja zabezpieczyła teren, następnie przyjechał podnośnik i odholował autobus na najbliższy parking. Od biura podróży dostałem przeprosiny i odszkodowanie. Jakie konsekwencje służbowe poniósł kierowca nie wiem ale mandaty za takie rzeczy w Czechach są bardzo wysokie.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Tatuś z ORMO czy z SB?

      ... (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 10 / 2

      Kierowca na pewno nie dostał mandatu, bo w Czechach nie ma mandatu za awarię na autostradzie i stanie na poboczu jeśli miejsce postoju jest odpowiednio oznakowane trójkątem ostrzegawczym i...rozwiń całość

      Kierowca na pewno nie dostał mandatu, bo w Czechach nie ma mandatu za awarię na autostradzie i stanie na poboczu jeśli miejsce postoju jest odpowiednio oznakowane trójkątem ostrzegawczym i światłami awaryjnymi. Zresztą w całej EU nie ma mandatów za awarię. Kierowca ma natomiast prawo wyjść i naprawić pojazd jeśli awaria jest do usunięcia na miejscu. Ja bym mu dał premię za to że próbował to zrobić i nie dzwonił po pomoc drogową. Na pewno zresztą takową otrzymał. Według przepisów UE pasażerom w takim przypadku NIE WOLNO opuścić pojazdu. Kierowca zachował się książkowo i metodycznie. Jedynie jeden z pasażerów był frajerem i dzwoniąc po Policję uniemożliwił naprawę i naraził pozostałych pasażerów na zapewne nie krótki czas oczekiwania na podstawienie kolejnego autokaru. A potem jeszcze publicznie przyznał się do tego że jest idiotą. Tyle w temacie.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Zdecydowaną większość wypadków

      DTR (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 15 / 1

      powodują trzeźwi kierowcy! Trzeba coś z tym zrobić!

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      polski bus to dno

      aneta (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 7 / 14

      Jechalam tym kursem. Kierowca grzebał w kurtce i bawił się telefonem kilka razy jechał slalomem i zaliczył barierę ochronną. Czytam i oczom nie wierze. Nic się nie stało ? Dobre sobie cały bok...rozwiń całość

      Jechalam tym kursem. Kierowca grzebał w kurtce i bawił się telefonem kilka razy jechał slalomem i zaliczył barierę ochronną. Czytam i oczom nie wierze. Nic się nie stało ? Dobre sobie cały bok dolnego pokładu będzie do wymiany po za zdartym lakierem pobierz jest blacha uszkodzony tylni zderzak a śruby w kole zmasakrowane. Najsmutniejsze jest to że kierowca i połowa pasażerów własne bezpieczeństwo ma za nic. Nagle polowa pasażerów została inżynierami i stwierdziło że autobus może jechać dalej a przecież doszło do uderzenia w barierę mogło coś pęknąć zreformować się i dojść do większej tragedii. Najdziwniejsze jest to że kierowca z dyspozytorem przez telefon ustalili że autobus może jechać dalej. Na jednym z podwarszawskich portali napisali że autokar miał wyciek płynów i czekał do 20na tym parkingu na holownik. Więc nie piszcie bzdur że autobus mógł jechać dalejzwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      a

      a (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 10 / 7

      Ktoś powinien się przyjrzeć tym kierowca bo to co oni wyprawiająna a4 to włosys się jeza czy oni nie wiedzą że odpowiadają za pasażerów

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama