A jak to wisi?
zalew (79.110.197.xxx)
20.05.11, 19:50
A jak to wisi?
zalew (79.110.197.xxx)
20.05.11, 19:50
A ta platforma jest podwieszona na dźwigu czy pod balonem?
czy weganie tez maja jakas opcje w menu?
veg (88.156.92.xxx)
20.05.11, 22:24
czy weganie tez maja jakas opcje w menu?
veg (88.156.92.xxx)
20.05.11, 22:24
Czy gdzies mozna sprawdzic co jest do wyboru?
Czy jest menu wegetariańskie?
wegetarianin (91.94.123.xxx)
21.05.11, 00:43
Czy jest menu wegetariańskie?
wegetarianin (91.94.123.xxx)
21.05.11, 00:43
Coraz więcej osób rozsądnie się odżywia, sugestia dla autora - napiszcie następnym razem nie tylko o stekach.
A podobno ludzie nie mają pieniędzy
emeryt (87.105.134.xxx)
21.05.11, 13:04
A podobno ludzie nie mają pieniędzy
emeryt (87.105.134.xxx)
21.05.11, 13:04
Obiad za 300zł i już wolnych miejsc nie ma no to chyba nie jest tak źle skoro stać ludzi na taki wydatek. Eh..
Jednak dziki kraj?
wieszcz 21.05.11, 17:06
Jednak dziki kraj?
wieszcz
21.05.11, 17:06
Miał rację pewien, już, klasyk mówiąc: - "Polska to dziki kraj". Wystarczyło, że przyjechało trochę inne niż zwykle wesołe miasteczko, a już są ludzie gotowi wydać 300 - 500 zł za zjedzenie obiadu mniej więcej na wysokości X-XI piętra bloku mieszkalnego. Do tego Buba, szamanka tej wioski na dzikim zachodzie dzikiego kraju, pewnie zjadłszy na koszt firmy: - "Trzydaniowy obiad złożony z przystawki - szparagów w szynce parmeńskiej, rozpływającego się steku w roli dania głównego i przepysznego czekoladowego musu (który - dop. mój) uzupełniają wina..." wciska ciemnemu ludowi bajkę o pięknym widoku na panoramę miasta i obiedzie w chmurach. Widocznie dużo tego uzupełnienia poszło, że wisząc kilkanaście metrów nad domkami w niskiej zabudowie (lokalizacja celowo wybrana) autorka zaczęła bredzić o obiedzie w chmurach. Pani redaktor chyba nie wie, że taki widok mają tysiące wrocławian mieszkających na najwyższych piętrach wieżowców. Wystarczy stół wynieść na balkon i tam podać obiad. Za mniejsze natomiast pieniądze można zjeść obiad na wysokości ponad 60 metrów w jednym z zabytkowych wagoników młyńskiego koła na wiedeńskim Praterze. Albo na wysokości ponad 150 m, w jednej z restauracji na obrotowym tarasie Tonauturm nad Starym Dunajem, też w Wiedniu. Myślę, że różnica w cenie obiadu dla kilku osób, bo przecież na takie obiady samemu się chodzi, z powodzeniem rekompensuje koszt podróży.
Jednak dziki kraj?
wieszcz 21.05.11, 17:47
Jednak dziki kraj?
wieszcz
21.05.11, 17:47
Czyżby miał rację pewien, już klasyk, mówiąc: - "Polska to dziki kraj."? Wystarczyło, że przyjechało trochę inne niż zwykle wesołe miasteczko, a już są ludzie gotowi wydać 300 - 500 zł za zjedzenie obiadu mniej więcej na wysokości X-XI piętra bloku mieszkalnego. Do tego Buba, szamanka tej wioski na dzikim zachodzie dzikiego kraju, pewnie zjadłszy na koszt firmy: - "Trzydaniowy obiad złożony z przystawki - szparagów w szynce parmeńskiej, rozpływającego się steku w roli dania głównego i przepysznego czekoladowego musu (który - dop. mój) uzupełniają wina..." wciska ciemnemu ludowi bajkę o pięknym widoku na panoramę miasta i obiedzie w chmurach. Widocznie dużo tego uzupełnienia poszło, że wisząc kilkanaście metrów nad domkami w niskiej zabudowie (lokalizacja celowo wybrana) autorka zaczęła bredzić o obiedzie w chmurach. Pani redaktor chyba nie wie, że taki widok mają tysiące wrocławian mieszkających na najwyższych piętrach wieżowców. Wystarczy stół wynieść na balkon i tam podać obiad. Za mniejsze natomiast pieniądze można zjeść obiad na wysokości ponad 60 metrów w jednym z zabytkowych wagoników młyńskiego koła na wiedeńskim Praterze. Albo na wysokości ponad 150 m, w jednej z restauracji na obrotowym tarasie Donauturm nad Starym Dunajem, też w Wiedniu. Myślę, że różnica w cenie obiadu dla kilku osób, bo przecież na takie obiady samemu się chodzi, z powodzeniem rekompensuje koszt podróży. (21.05.2011)