. (9)
sam.wiesz.kto (87.207.146.xxx)
19.06.10, 18:28
Bez problemów dojechałem o późnej godzinie (22:00) z Partynic na Krzyki, skąd D dojechałem do pętli na Zakrzowie przegubowym autobusem z rowerem (dojechałem w ok. 40 minut, dla porównania - rowerem jechałbym ponad 1,5 godziny) postawionym w miejscu dla wózków dziecięcych, uprzednio kasując bilet za 2,40zł (ulga szkolna + bilet za rower). Oby tak było częściej.
Re:
Lucas (109.243.109.xxx)
19.06.10, 21:14
Re:
Lucas (109.243.109.xxx)
19.06.10, 21:14
Kiedy był zakaz, o którym nawet nie wiedziałem, też chętnie brali ;) bez problemu ^^
Rower jest sporo szybszy od tramwaju
życzliwy (188.121.4.xxx)
20.06.10, 12:39
Rower jest sporo szybszy od tramwaju
życzliwy (188.121.4.xxx)
20.06.10, 12:39
w mieście. Kto jeździł choć trochę rowerem po Wrocławiu ten wie, że nie ma żadnego sensu pakować się do mpk z rowerem, by wybrać się na wycieczkę za miasto.
Ale możliwość wożenia roweru w tramwaju jest bardzo potrzebna, gdyż zdażają się sytuacje awaryjne - pęknięta dętka, burza, bardzo silny wiatr, gdy musimy skorzystać z "transportu zastępczego" w postaci tramwaju. Kiedyś zdarzyło mi sięprzebić dętkę, chciałem wejść do pustego prawie tramwaju, ale służbista motorniczy nie ulitował się. Dobrze, że teraz już nie będzie to zależało od humoru tramwajarza.
To zmiana na lepsze
mlodywroclaw.pl (195.182.9.xxx)
21.06.10, 10:41
Owszem wcześniej zdażały się problemy z transportem roweru. Moim znajomym zdażyło się zostać wyproszenym z autobusu. Ja również zostałem upomniany przez kierowcę prawie pustego autobusu, że nie można prewozić roweru, ale jak powiedziałem, że mam przebitą dętkę, a muszę przejachać tylko 2 przystanki, to się zlitował.
Zmiana przepisów na pewno jest korzystna. Jak zauważył przedmówca, nie ma powodu, aby obawiać się tłumów rowerzystów w pojazdach MPK - na dwóch kółkach naprawdę jest wygodniej podróżować po mieście. Jedynie w wyjątkowych sytuacjach decydujemy się na podróż autobusem lub tramwajem.
Natomiast co do uchwytów na rowery - to pieniądze wyrzucone w błoto. I to wbrew samym rowerzystom. Miastu zależało na siłę, aby udowodnić (medialnie), że jest im przyjazne, a ponieważ budowa dróg (ścieżek) rowerowych do banalnych nie należy, łatwiej było wprowadzić pseudo-udogodnienie. W praktyce nikt nie jeździ z pętli na pętlę z rowerem.
Zróbcie zdjęcie uchwytu
podpis (95.143.242.xxx)
21.06.10, 15:33
Zróbcie zdjęcie uchwytu
podpis (95.143.242.xxx)
21.06.10, 15:33
Zróbcie zdjęcie uchwytu na rowery made by MPK ;)
Prawdziwy sukces
gaax (83.27.242.xxx)
21.06.10, 18:59
Prawdziwy sukces
gaax (83.27.242.xxx)
21.06.10, 18:59
"Socjalizm bohatersko walczy z problemami nieznanymi w żadnym innym ustroju"
- Stefan Kisielewski
Ma ktoś jeszcze pytania?
rowery
zyga (87.207.146.xxx)
21.06.10, 19:26
rowery
zyga (87.207.146.xxx)
21.06.10, 19:26
Bardzo durny pomysł z rowerami w tramwajach.
do Zygi
miron (78.8.1.xxx)
22.06.10, 08:34
do Zygi
miron (78.8.1.xxx)
22.06.10, 08:34
W/g Ciebie to durny pomysł ? może jakieś uzasadnienie ?
Zapewne znajdą się frustraci którzy teraz jak zobaczą rowerzystę z popsutym rowerem w tramwaju to będą stawać obok... głośno komentować itd
Rowerzyści to nie idioci, z komunikacji miejskiej korzystają tylko gdy muszą.
z życia wzięte fakty nieco szerzej
ten sam (78.8.5.xxx)
11.06.11, 11:08
z życia wzięte fakty nieco szerzej
ten sam (78.8.5.xxx)
11.06.11, 11:08
Sam mam rower i w ciągu kilku lat byłem zmuszony dwa razy do skorzystania z komunikacji ponieważ miałem niesprawny rower i nie miałem większych problemów z obsługą pojazdu. Nie chodzi mi o przypadki losowe lecz o bezwarunkowe przewożenie rowerów i w dodatku za darmo. Myślę ,że jest wielu wśród pasażerów którzy myślą podobnie i irytują się lecz siedzą częściej cicho i znoszą trudy podróży . Wypowiedzi pod wieloma nickami - jak wiesz temat teraz nie jest modny i ktoś musi ten temat poruszyć. Rowerzyści nie rzucili się z rowerami do przewożenia w tramwajach gdyż wielu myśli podobnie jak ja .Wiem o tym bo z wieloma rozmawiam . Żaden nie skorzysta z tramwaju jeżeli nie jest do tego zmuszony nie mając innej alternatywy i zmuszony przypadkiem losowym . To znaczy ,że tramwaj jet dla pasażerów a rower jest od jeżdżenia. Niestety jest grupa rowerzystów którzy z komunikacji chcą zrobić przewożenie rowerów , korzystać bezwarunkowo i ostentacyjnie i jest ich coraz więcej .Prawdą jest ,że na razie nie ma masowego i częstego przewożenia rowerów ale rowery są przewożone i to jest fakt.. Widzę nieraz otoczonego rowerzystę tłumem pasażerów ,gdyż na jakimś przystanku nagle zrobił się tłok . Tylko idiota może twierdzić ,że rower czy cztery rowery nie przeszkadzają pasażerom . Jeżeli przeszkadzają , to pasażerowie ,piesi co tak mówią - są to wyłącznie pieniacze i malkontenci . Twierdzenie w ten sposób byłoby krzywdzące i niesłuszne dla tych co im rowery przeszkadzają bo mogą przeszkadzać i to jest fakt . Mają do tego prawo tak sądzić .To jest punkt widzenia pasażera i jeszcze normalnego rowerzysty .Tak chętnie szukamy przykładów w rowerowym Amsterdamie ale zdajesz sobie sprawę ,że na jezdni czy chodniku - mentalność , kultura ,przestrzeganie przepisów prawa przez naszych rowerzystów daje wiele do życzenia. Oczywiście nie wszystkich rowerzystów gdyż nie można podciągać wszystkich pod jeden mianownik. A w Amsterdamie są tak piękne drogi dla rowerów ,że zachęcają do jazdy i pedałowania. . To jest twój sposób na wojnę słowną w postaci kontrargumentów "Spędzam nieraz blisko pół dnia w autobusach i tylko raz widziałem rower, około godziny 21 w pustym autobusie . Łańcuch beznadziejnie mu zwisał, więc myślę, że dziewczyna nie wsiadała tam bo tak jej się zamaniło. " Czemu ma to służyć udowadnianie ,że rowery są przewożone sporadycznie lub w ogóle ?Czy za mało, czy za dużo - jakie ma to znaczenie do faktu bezwarunkowego przewożenia rowerów ? Czy chcesz mi udowodnić ,że problem jest u u mnie tzn. u rozgoryczonego pasażera i rowerzysty myślącego inaczej . Jestem rowerzystą i chcę abyśmy wszyscy rowerzyści nie byli postrzegani jako intruzi ,lekceważący przepisy ruchu drogowego , zachowywali się prawidłowo i wyrozumiale między pieszymi i samochodami . I tego samego oczekuję od pieszych i kierowców i w relacji na trasie rowerzysta do rowerzysty a w ten czas o wiele przyjemniej będzie jeździło się nam po mieście . Sam widziałem przypadki gdy w autobusie tzw. krótkim stały dwa rowery a do wozu chciała wjechać osoba niepełnosprawna na wózku .Jedyne miejsce do tego przeznaczone dla bezpieczeństwa było zajęte przez rowery ,więc pytam się gdzie ta osoba ma wózek ulokować w autobusie ?Już dostałem odpowiedź na pewnym forum ,że inwalida niech jedzie następnym autobusem i ,że piszę bzdury . Inny forumowicz przytoczył mi kilkanaście kontrargumentów mówiących o słuszności przewożenia roweru ,że to ja nie mam racji a kobieta z wózkiem czy osoba niepełnosprawna nie jest taka istotna czy ważna coś w tym sensie . Jeżeli piszę nieprawdę to podaj mi przykłady pisania nieprawdy i dlaczego jestem Trolem skoro podaję fakty z życia wzięte .Dlaczego ktoś ma płacić za przewożenie psa czy jakiś nieco większy bagaż -skoro rower który jak czytałem w gazecie zajmuje miejsce ,aż dla ośmiu pasażerów będzie przewożony za darmo ? Gdzie tu jest sprawiedliwość i równouprawnienie do opłat za przewożenie ? Głównie chodziło mi o to ,że jeżeli rower za darmo to podane przykłady też za darmo. Co do łamania przepisów i postaw agresywnych na jezdni i chodniku to wystarczy zapytać policję ,straż miejską ,obiektywnych dziennikarzy a lista przewinień jest duża . Mi chodzi o to aby była b. mała albo jej nie było choć wiem ,że to nie możliwe ale życzyć poprawy trzeba. Nie twierdzę ,że to ty jeździsz brawurowo i i łamiesz przepisy i ja nie twierdzę ,że też to robię bo staram się jeździć rowerem przyjaźnie i prawidłowo .Czasami trafiam na pobudzonego pieszego mimo ,że winy nie widzę ale przy tak niekiedy zatłoczonych ulicach i chodnikach o konflikt nie trudno .Przy braku odpowiedniej ilości dróg dla rowerów takich jak w Hanowerze ,Kopenhadze niestety jako rowerzysta czuję się niekiedy intruzem na chodniku czy jezdni .Powiem szczerze boję się jeździć ulicami czując oddech za sobą rozpędzonego samochodu .Ostatnio spadłem z roweru przez zapadniętą płytę chodnikową ale dzięki temu ,że mam rower tzw. damkę nie uderzyłem się w neuralgiczne miejsce .Rzeczywiście dróg dla rowerów jest mało lub prowadzą donikąd i przez gęsto zabudowę nie ma gdzie budować .Dlatego wypuszczenie masy rowerzystów na ulice i chodniki jest rozwiązaniem połowicznym .A dodam ,że potrąceń rowerzystów jest sporo i ostatnio statystyka nie napawa optymizmem gdyż ma tendencję wzrastającą . Dobrym rozwiązaniem jest wprowadzenie przepisów dla kierowców aby uważali na rowerzystę w podanych przykładach . Ja jako rowerzysta również apeluję o rozwagę i zachowanie uwagi bo podobnie jak pieszemu zalecam -gdy ma zielone światło przed wejściem na jezdnię rozglądać się i nie wchodzić biegiem. Podobnie na czerwonym pasie i pod ostrym kątem kierowcy nie zawsze dobrze nas widzą i nie można mieć zaufania ,że każdy nas widzi i zwalnia dostatecznie.