
Więzienie dla rowerzystów za..
Pieszy (83.27.255.xxx)
17.02.10, 23:10
Więzienie dla rowerzystów za..
Pieszy (83.27.255.xxx)
17.02.10, 23:10
jazdę po chodnikach. Ludzi chodzą a oni z dużą prędkością slalomem pomiędzy nimi .... To próba zabójstwa! A policja i straż nic nie robi! Co na to powie ta miła pani?

Rowerkiem przez miasto
minia (213.199.197.xxx)
17.02.10, 23:25
Rowerkiem przez miasto
minia (213.199.197.xxx)
17.02.10, 23:25
Strasznie denerwują mnie rowerzyści na chodnikach. Nie powinni się tam znaleźć, a zachowują się jakby to piesi byli intruzami. Popieram, by we wrocławiu ruch rowerowy się rozwijał, ale niech nikt nie wchodzi sobie w drogę.

Rowerzysta ma prawo jechać po chodniku...
booo (89.79.14.xxx)
18.02.10, 00:46
Rowerzysta ma prawo jechać po chodniku...
booo (89.79.14.xxx)
18.02.10, 00:46
Nie miejcie pretensji do rowerzystów, że jeżdżą po chodnikach. W centrum nie ma prawie wcale ścieżek rowerowych, a na ulicach jest niebezpiecznie - kierowcy myślą że skoro mają silnik to są panami ulicy. Z resztą i pieszym potrafią zastawić przejście, trąbią na nich kiedy mają zielone... Kodeks ruchu mówi jednoznacznie: jeśli czuję że przejazd ulicą jest niebezpieczny - mogę jechać chodnikiem, ale z zachowaniem szczególnej ostrożności. Co do agresywnie jeżdżących rowerzystów - zgadza sie. Też mnie tacy denerwują kiedy wyprzedzają na trzeciego i sam jadąc ostrożnie muszę gwałtownie hamować, chcąc wyprzedzić pieszego wjeżdżają mi prosto w tylne koło bo oni też chcą itd... Nie wspominam o takich subtelnościach jak oświetlenie, jakiś kawałek odblasku, czy choćby dzwonek - tego zazwyczaj nie posiadają. Rada jest na to tylko jedna: opieprzać takich i to ostro. Piesi też nie są bez winy. Niejednokrotnie idąc ścieżką rowerową nie reagują na dzwonek, niektórzy mają taki tupet że potrafią się kłócić że idą dobrze, nagle wchodzą na ścieżki, na przejściach dla pieszych z pasem rowerowym skracają sobie drogę i wskakują wprost pod koła... Na chodnikach zaś potrafią nagle zmienić kierunek, wchodząc tym samym prosto pod koła, idą samym środkiem chodnika, albo slalomem...

Jestem i pieszym i rowerzystą i kierowcą
PiRiK (217.97.139.xxx)
18.02.10, 07:34
Jestem i pieszym i rowerzystą i kierowcą
PiRiK (217.97.139.xxx)
18.02.10, 07:34
Jestem i pieszym i rowerzystą i kierowcą. Z punktu widzenia rowerzysty na jezdnię sie nie pcham,bo co z tego, że 4 na 10 kierowców uzna moja bytność na drodze?? Wolę żyć i jechać po chodniku. Więzienie za jazdę po chodnikach to już chyba przesada!! Wpakuj do więzienia wszystkich dziadków i babcie dbających w ten sposób o zdrowie i swoje finanse. Na złamanie karku leci tylko młodzież a nie ludzie starsi czy tacy co wsiadają na rower dla relaksu.

Jestem i pieszym i rowerzystą i kierowcą
PiRiK (217.97.139.xxx)
18.02.10, 07:34
Jestem i pieszym i rowerzystą i kierowcą
PiRiK (217.97.139.xxx)
18.02.10, 07:34
Jestem i pieszym i rowerzystą i kierowcą. Z punktu widzenia rowerzysty na jezdnię sie nie pcham,bo co z tego, że 4 na 10 kierowców uzna moja bytność na drodze?? Wolę żyć i jechać po chodniku. Więzienie za jazdę po chodnikach to już chyba przesada!! Wpakuj do więzienia wszystkich dziadków i babcie dbających w ten sposób o zdrowie i swoje finanse. Na złamanie karku leci tylko młodzież a nie ludzie starsi czy tacy co wsiadają na rower dla relaksu.

Nareszcie!
czechofil (83.27.178.xxx)
18.02.10, 07:47
Nareszcie!
czechofil (83.27.178.xxx)
18.02.10, 07:47
Zmiany przepisów dotyczące rowerzystów były nieuniknione, ponieważ korzystających z tego środka komunikacji lawinowo przybywa, a prawnie tkwiliśmy w poprzedniej epoce. Nie można było z nimi już zwlekać, a zwłaszcza z ustanowieniem pierwszeństwa dla rowerzysty przy przejeżdżaniu przez skrzyżowanie w ramach drogi dla rowerów, ponieważ zdarzenie to jest jednym z tych, w których najczęściej biorą udział (i są poszkodowani) rowerzyści. Teraz sytuacja będzie jasna i kierowcy będą musieli jak najszybciej się do tego przyzwyczaić. Najwyższy czas, żeby polscy kierowcy się nauczyli, że to od nich przede wszystkim zależy bezpieczeństwo słabszych uczestników ruchu drogowego. Podobne rozwiązania wprowadzono dawno już temu na zachodzie i idealnie się one tam sprawdziły. Chciałbym też wszystkich gorączkujących się z powodu korzystania przez rowerzystów z chodników uświadomić, że już niedługo praktycznie w 90% przypadków będzie to jak najbardziej legalne i trzeba będzie się do tego przyzwyczaić oraz dostosować. Pieszy też jest uczestnikiem ruchu drogowego, więc korzystanie z chodnika, który jest częścią pasa drogowego też wymaga od niego przestrzegania przepisów, trzeba zachowywać cały czas ostrożność i iść prosto przed siebie, najlepiej po prawej stronie, a nie łazić zakosami, tyralierą albo nagle, niespodziewanie skręcać. Przykro mi, ale dopóki we Wrocławiu, a szczególnie w szeroko pojętym centrum nie powstanie system dróg rowerowych, piesi będą musieli egzystować na chodnikach z rowerzystami. Trudno nagle zmusić tysiące rowerzystów do korzystania z jezdni, kiedy jest to skrajnie niebezpieczne...

No tak Pani Poseł Ewa Wolak mgr geologii jest ekspertem prawa drogowego
Prawda (62.233.249.xxx)
18.02.10, 07:57
No tak Pani Poseł Ewa Wolak mgr geologii jest ekspertem prawa drogowego
Prawda (62.233.249.xxx)
18.02.10, 07:57
BRAWO
a już przepisy: "Środkiem pasa przed skrzyżowaniem" czy "Rowerami obok siebie" to już szczyt pomysłowości.
Odwołanie się do zdrowego rozsądku uczestników ruchu drogowego - sczególnie rowerzystów to kolejne mistrzowskie wejście na wyżyny pomysłowości

Panie czechofil-u
Prawda (62.233.249.xxx)
18.02.10, 08:05
Panie czechofil-u
Prawda (62.233.249.xxx)
18.02.10, 08:05
co do uwagi na rowerzystów na ścieżkach rowerowych obok drogi - to racja ale rowerzysta też nie może ślepo jechać nie patrząc na samochody przycinające jego kierunek jazdy - niejest przecież świętą krową.
Natomiast co do poruszania się ich po chodnikach - to nie mam nic przecieko - sam też często jadę po chodniku ale uważam że na chodniku pieszy ma bezwzględne pierwszeństwo i jadę tak aby pieszy mnie prawie nie widział spokojnie czekając aż znajdę wolne miejsce aby go ominąć. Nie mam zamiaru montować lusterka wstecznego na czapce aby patrzyć czy jakiś idiota na rowerze nie wjedzie mi w tyłek. Dodatkowo jak któryś dzwoni aby mnie spędzić na trawnik bo rowerowy pan chce przejechać to walę na odlew wszystkim co mam w ręku

Panie Prawdo...
czechofil (83.27.178.xxx)
18.02.10, 08:34
Panie Prawdo...
czechofil (83.27.178.xxx)
18.02.10, 08:34
Walenie kogokolwiek na odlew nie jest najlepszym sposobem na rozwiązywanie problemów komunikacyjnych. Radzę panie Prawdo udać się do dobrego psychologa i trochę podleczyć skołatane nerwy, a potem powolutku, najlepiej na jakimś odludziu zacząć znów wsiadać na rower...

Panie czechofil-u
Prawda (62.233.249.xxx)
18.02.10, 08:53
Panie czechofil-u
Prawda (62.233.249.xxx)
18.02.10, 08:53
Walenie na odlew nie jest rozwiązywaniem problemów komunikacyjnych. Jest tylko próbą wychowania idioty dzwoniącego na mnie na chodniku. Z nerwami też nie mam problemu, a jak pisałem na rowerze jeżdzę - po chodniku też często, ale nigdy nie dzwonię na pieszych aby uciekali bo ja jadę. Jak muszę to zwalniam i spokojnie jadę za nimi czekając na możliwość ich ominięcia.

Panie Prawdo...
czechofil (83.27.178.xxx)
18.02.10, 10:03
Panie Prawdo...
czechofil (83.27.178.xxx)
18.02.10, 10:03
Po pierwsze, nikt panu nie dał prawa do wychowywania kogokolwiek na chodniku, a po drugie dzwonek służy właśnie do informowania i ostrzegania, że rowerzysta zbliża się do innego rowerzysty bądź pieszego. Jeśli zna pan jakieś inne funkcje tego obowiązkowego elementu w wyposażeniu roweru, proszę o ich podanie...

Leczenie dla spanikowanych
benek (82.143.166.xxx)
18.02.10, 10:10
Leczenie dla spanikowanych
benek (82.143.166.xxx)
18.02.10, 10:10
Cytat:
jazdę po chodnikach. Ludzi chodzą a oni z dużą prędkością slalomem pomiędzy nimi .... To próba zabójstwa! A policja i straż nic nie robi! Co na to powie ta miła pani?
A czy widział p[an auta na chodnikach ?
Większość aut parkuje na chodniku zamiast na jezdni.Często gdy chodnik jest oddzielony trawnikiem od jezdni, auta muszą przejechać 100-150 m wzdłuż chodnika.
Ponieważ na tym chodniku już część aut stoi to jadące auta zabierają pozostałą cześć chodnika.
Zapewniam, że auta nie jeżdżą wtedy slalomem miedzy pieszymi a zajmują całą szerokość chodniki i to piesi slalomem miedzy autami pomykają lub schodzą autom z drogi na trawnik.
Prawo już dziś w pewnych sytuacjach pozwala jeździć rowerem po chodniku natomiast pieszym nie zezwala chodzić po drodze dla rowerów.
Co do poszanowania przepisów to proszę stanąć na chodniku gdzie wyznaczona jest ścieżka rowerowa i część dla pieszych.
Rowerzyści praktycznie nigdy nie korzystają z części do pieszych zaś piesi nagminnie wchodzą na ścieżkę.
Gdyby tak zamykać do wiezień jak proponujesz to ulice byłyby puste a ty zapewne pisałbyś też z wiezienia.
Na dodze nalezy współżyć a po chodniku mogą się poruszac wszyscy użytkownicy drogi.
Podobnie pieszy ma prawo przechodzić po jezdni nawet jak nie ma pasów.
Niestety wśród użytkowników dróg wielu łamie świadomie lub nieświadomie przepisy ale co gorsza sa tacy co powodują wypadki .
Więcej zależy od człowieka niż od przepisów. Przy takim nerwowym podejściu jak twoje jest wysoce prawdopodobne ze należysz do grupy stwarzającej zagrożenie.
Na poczatek proponuję poczytać kodeks drogowy i karny a dopiero potem chwalić się publicznie nieznajomością prawa i swymi stanami lękowymi.
Lepiej to zgłosić lekarzowi niż czytelnikom gazety.
Taki stan nerwicy jest coraz częściej spotykany i znany lekarzom. W większości przypadków da się to wyleczyć. Proponuję po chodniku chodzić prawą stroną zgodnie z zasadami ruchu to rowerzyści nie będą zmuszeni omijać pana slalomem.
Tam gdzie pan ma największe problemy może pan postulować w UM aby podzielić linią chodnik na pół, aby wyznaczyć ścieżkę dla rowerów.

Rowerkiem przez miasto
benek (82.143.166.xxx)
18.02.10, 10:18
Rowerkiem przez miasto
benek (82.143.166.xxx)
18.02.10, 10:18
Cytat:
Strasznie denerwują mnie rowerzyści na chodnikach. Nie powinni się tam znaleźć, a zachowują się jakby to piesi byli intruzami. Popieram, by we wrocławiu ruch rowerowy się rozwijał, ale niech nikt nie wchodzi sobie w drogę.
Zapewniam że rowerzysta w drogę nie wchodzi :)
Śmieszą mnie takie rady bo każdy powinien wiedzieć, że zmienić to może tylko separacja ruchu rowerzystów i pieszych czyli budowa ddr.
Zatem jeśli naprawdę ci an tym zależy włącz się w program budowy ddr.
Zapewniam cię, że żaden rowerzysta nie jest zadowolony że piesi chodzą zygzakiem po chodniku i ddr i też by chcieli bezkolizyjnie jeździć po jezdni a gdzie to nie możliwe po ciągu rowerowo pieszym lub szerokim równym chodniku a nie po pozastawianym przez auta, które poluźniły płytki chodnikowe od częstej po nim jazdy.
W wielu krajach auto na chodniku jest rzadkością. Gdyby u nas zabronić parkowania na chodniku a np na jezdni skoro kierowcy nie chcą płacić za parking,i to na szerokim na 5-6 metrów chodniku rowerzyści i piesi mogliby bez problemowo się poruszać.

Będzie mniej chamsta i będzie bezpieczniej na drodze
benek (82.143.166.xxx)
18.02.10, 10:41
Będzie mniej chamsta i będzie bezpieczniej na drodze
benek (82.143.166.xxx)
18.02.10, 10:41
Cytat:
No tak Pani Poseł Ewa Wolak mgr geologii jest ekspertem prawa drogowego
a już przepisy: "Środkiem pasa przed skrzyżowaniem" czy "Rowerami obok siebie" to już szczyt pomysłowości.
Odwołanie się do zdrowego rozsądku uczestników ruchu drogowego - sczególnie rowerzystów to kolejne mistrzowskie wejście na wyżyny pomysłowości
Nie wiem od czego ty jesteś ekspertem, zapewne od jazdy autem.
Pani Wolak jest ekspertem od jazdy rowerem bo zapewne nim jeździ.
nad projektem pracowały setki jeśli nie tysiace osób i zapewniam ci ze w sód nich było wielu specjalistów od prawa drogowego i praktyków w tym np policjanci.No ale ty jesteś tylko kierowcą a tacy nie muzą wiedzieć takich oczywistych rzeczy.
Nie rozumiem dlaczego dziwisz się, że rowerzysta będzie miał prawo jechać środkiem pasa przed skrzyżowaniem ? Chyba jesteś zielonym listkiem. Sam zapewne jeździsz też środkiem pasa który ma zwykle 3,5 metra szerokości mimo ze twoje auto ma szerokość około połowy szerokości pasa.
Pewnie byś się wściekał gdyby twoim pasem ktoś cie wyprzedzał na skrzyżowaniu spychając na krawężnik ?
Skoro tak głupio gadasz to idę o zakład, że na środku skrzyżowania wyprzedzasz rowerzystów jadąc ich pasem mimo że nie jesteś w stanie to zrobić z zachowaniem przepisowej odległości 1 metra od rowerzysty .
Jeśli rowerzyści będą jechali koło siebie np ojciec będzie separował dziecko od aut to masz możliwość wyprzedzenia ich sąsiednim pasem. Taka jazda powoduje mniejsze utrudnienia w ruchu niż gdy ty w zatłoczonym mieście jedziesz lewym pasem. W efekcie dwa auta blokują w korkach całą jezdnie i nie można ich wyprzedzać np przez rowerzystę który w korkach porusza się kilka razy szybciej niż auta.
Zatem nie uzurpuj sobie prawa do blokowania przejazdu i do niebezpiecznego wyprzedzania na skrzyżowaniach . Gdybyś się trochę podszkolił to byś się dowiedział, że śluza rowerowa jest bardzo popularna w krajach cywilizowanych i wygląda to tak ze grupa rowerzystów ustawia się przed autami na pasie i jadąc grupa przez skrzyżowanie i tak nie pozwala wyprzedzanie się autom po tym samym pasie.
No ale szkoda ci to tłumaczyć już niedługo nauczysz się wszystkiego na drodze jeśli czytanie cię męczy.
Przyswajanie wiedzy będzie ci szło szybciej gdybyś czasem wysiadł z auta i spróbował przejechać przez centrum rowerem.
Wtedy nawet głupek zrozumie po co zmiana przepisów.

Lepiej się nie wypowiadać jak się 20 lat temu ostatnio rowerem jeździło
benek (82.143.166.xxx)
18.02.10, 10:57
Lepiej się nie wypowiadać jak się 20 lat temu ostatnio rowerem jeździło
benek (82.143.166.xxx)
18.02.10, 10:57
Cytat:
co do uwagi na rowerzystów na ścieżkach rowerowych obok drogi - to racja ale rowerzysta też nie może ślepo jechać nie patrząc na samochody przycinające jego kierunek jazdy - niejest przecież świętą krową.
Natomiast co do poruszania się ich po chodnikach - to nie mam nic przecieko - sam też często jadę po chodniku ale uważam że na chodniku pieszy ma bezwzględne pierwszeństwo i jadę tak aby pieszy mnie prawie nie widział spokojnie czekając aż znajdę wolne miejsce aby go ominąć. Nie mam zamiaru montować lusterka wstecznego na czapce aby patrzyć czy jakiś idiota na rowerze nie wjedzie mi w tyłek. Dodatkowo jak któryś dzwoni aby mnie spędzić na trawnik bo rowerowy pan chce przejechać to walę na odlew wszystkim co mam w ręku
Panie prawda jest pan daleki od prawdy w swoich sądach.
Sugeruje pan że rowerzysta jedzie ślepo nie licząc się że jakiś idiota w aucie który nie zaznajomi się z nowymi przepisami go rozjedzie.
Takie myślenie świadczy o braku kontaktu z rzeczywistością.
czy pan jako kierowca też ślepo wjeżdża pod TIRy ?
Jeśli tak to zaraz pana napomnę na forum publicznym że nie jest pan święte krową i ze nie powinien pan tego robić. Zatem nie pisz pan farmazonów a posłuchaj pan co maja do powiedzenia rowerzyści w kwestii bezpieczeństwa na drodze bo maja więcej do powiedzenia i sto razy więcej do stracenia głownie z powodu przepisów zbyt starych i niedostosowanych do gwałtownego wzrostu ilości aut.
Dziś trwa swoista krwawa zabawa kto wjedzie szybciej na przejazd i kto kogo potrąci.
Zapewniam że rowerzyści w tej grze przegrywają zarówno tedy gdy są zmuszeni przepuścić auto, jak i wtedy gdy pomyłkowo sadzą że kierowca ich przepuszcza.
Wstyd ze tyle czasu trzeba było czekać na zmianę przepisów . Źle że projekt już kilka miesięcy czeka na wprowadzenie na obrady sejmu. Nietrudno podać przybliżoną liczbę zabitych rowerzystów z powodu tej zwłoki.
Niestety istnieje obawa ze spora cześć posłów "złych kierowców" będzie przeciwna zmianom.
Sąd swój opieram na statystykach łapanych po pijanemu posłów oraz blokowaniem ustawy o fotoradarach.
Dyskusja w sejmie był żenująca. Stawiano prywatność nad bezpieczeństwem a policję traktowano jak instytucję do zarabiania na mandatach.

Rowerzyści
norewor (217.98.20.xxx)
18.02.10, 10:57
Rowerzyści
norewor (217.98.20.xxx)
18.02.10, 10:57
Zacząć należy od tego, że trzeba wprowadzić obowiązkowe OC dla wszystkich rowerzystów!!
Skoro uzurpują sobie prawo do uczestnictwa w ruchu drogowym to należy ponosić PEŁNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ tego uczestnictwa. Rowerzysta nie jest pieszym - korzysta z pojazdu - nierzadko jadąc (nawet po chodnikach) z prędkością około 50 km/h (a więc maksymalnie odpuszczalną w miastach (chyba, że znaki stanowią inaczej)) i nie ponosi z tego tytułu żadnych opłat. Dlatego zanim zmienimy przepisy wprowadzić należy OBOWIĄZKOWE ubezpieczenie uczestników tego ruchu, poruszających się wszelkiego rodzajami pojazdami. Dlaczego (silne lobby rowerzystów) NIGDY nie wspomina o tym w swoich żądaniach?? Chcę mieć ścieżki rowerowe (najlepiej, które sami zaprojektują, bo np. w rejonie Powstańców Śląskich, Hallera, mimo ścieżek jeżdżą po ulicach i chodnikach - bo ścieżki ich spowalniają!!), chcą mieć większe prawo jeżdżąc po jezdniach - ale nie chcą sami NIC OD SIEBIE DAĆ!! Obowiązkowe OC pewne sprawy by zmieniło.
Jadąc we Wrocławiu autem lewym pasem jezdni , potrąciłem rowerzystę (pomijam fakt, iż po zdarzeniu mój pasażer musiał go silnie trzymać, by nie wsiadł na rower i nie odjechał nim). ŚCIEŻKI ROWEROWE były po obu stronach ulicy. Bezsporna była wina rowerzysty. Zapłacił mandat 200 zł i na tym dla niego się skończyło. Nie ma żadnego ubezpieczenia. Na samą szybę wydałem tyko 660 zł. A to dopiero początek wydatków, które zamkną się w kwocie około 4 tys. zł. Pozostaje więc sąd. TO JEST CHORE.
WIĘC CHÓREM WSZYSCY: ROWERZYŚCI NA ULICE Z WIĘKSZYMI PRAWAMI

Do norewora...
czechofil (83.27.178.xxx)
18.02.10, 11:17
Do norewora...
czechofil (83.27.178.xxx)
18.02.10, 11:17
Nigdzie na świecie nie ma obowiązkowego OC dla rowerzystów, a nawet gdyby je dla twojego widzimisię wprowadzono, to zaręczam ci, że wykupię je tylko ja oraz garstka świadomych rowerzystów. Gwarantuję ci za to, że cała polska wieś, mój sąsiad jeżdżący na ryby, moja sąsiadka dojeżdżająca do sklepiku osiedlowego oraz do kościoła, a także cała młodzież na BMX-ach polisy OC NIE WYKUPIĄ choćbyś błagał o to na wszystkich forach internetowych w tym kraju. Współczuję ci, że miałeś kolizję z rowerzystą, ale od wyciągania wobec niego konsekwencji finansowych masz cywilną drogę prawną, poza tym masz nauczkę, aby na drugi raz uważać na drodze nie tylko na auta, ale i na cyklistów. Nie wszędzie są drogi dla rowerów...

Panie benek
Prawda (62.233.249.xxx)
18.02.10, 11:22
Panie benek
Prawda (62.233.249.xxx)
18.02.10, 11:22
sądząc po wypowiedzi to jest Pan wszechwiedzącym szczęśliwym posiadaczem składaka czy innego górala który od dawna cierpi na depresję z powodu tego że nie jest to pojazd uprzywilejowany. Oczywiście nie będę Panu tłumaczył na czym polega problem z rowerzystami (dla przypomnienia sam dosć często poruszam sie nie tylko samochodem a również rowerem) bo jak sądzę i tak te klapki na oczach nie pozwolą Panu dostrzec tego problemu. Niestety patrząc na drogę również z perspektywy siodełka muszę powiedzieć że rowerzyści nieraz zachowują się jak tzw święte krowy - co niestety nieraz prowadzi do wypadków bo jak Pan słusznie powiedział (udało się Panu dać sensowną wypowiedź) nie egzekwuję swojego pierwszeństwa przed TIR-em a rowerzystom nieraz się to przytrafia - sądzą że jak mają pierwszeństwo to wszyscy muszą im go udzielić i ich widzieć. Dodatkową PLAGĄ są pędzący rowerzyści po chodnikach - nie mam nic przeciwko nim - sam często jadę po chodniku ale uznaję że w tym miejscu to ja jestem intruzem i muszę tak jechać aby nikomu nie przeszkadzać - a już pędzący rowerzysta po chodniku dzwoniący na pieszych to szczyt chamstwa.

Panie nie-prawda
benek (82.143.166.xxx)
18.02.10, 11:28
Panie nie-prawda
benek (82.143.166.xxx)
18.02.10, 11:28
Cytat:
Natomiast co do poruszania się ich po chodnikach - to nie mam nic przecieko - sam też często jadę po chodniku ale uważam że na chodniku pieszy ma bezwzględne pierwszeństwo i jadę tak aby pieszy mnie prawie nie widział spokojnie czekając aż znajdę wolne miejsce aby go ominąć. Nie mam zamiaru montować lusterka wstecznego na czapce aby patrzyć czy jakiś idiota na rowerze nie wjedzie mi w tyłek. Dodatkowo jak któryś dzwoni aby mnie spędzić na trawnik bo rowerowy pan chce przejechać to walę na odlew wszystkim co mam w ręku
Panie prawda dużo pan pisze i trochę z sensem ale wiele wypowiedzi rozmija się z prawem i prawdą.
Co do pana zgody na poruszanie się po chodniku rowerem to nikt pana nie pyta o zdanie bo rowerzyści mają do tego prawo zgodnie z art3 33.5 Prawo o Ruchu Drogowym.To co pan uważa o bezwzględnym pierwszeństwie pieszych też mało kogo obchodzi bo to tez regulują przepisy.
Pan ich chyba nie zna co nie jest naganne bo to dość powszechne ale w tej sytuacji nie powinien pan zabierać głosu na forum publicznym bo wprowadza pan zamęt w głowach osób nieznających kodeksu.
Nie istnieje bowiem pojęcie bezwzględnego pierwszeństwa ani nawet względnego.
Pisze pan że jeździ tak aby pana pieszy prawie nie widział. Pomijając kwestie prawne ma to mało wspólnego z praktyką i z bezpieczeństwem. Większość wypadków i potrąceń wynika z braku widzialności.
Na szczęście większość rowerzystów stara się być widocznymi bo wiedza ze pieszy lubi gwałtownie zmienić tor poruszania się a dopiero po tym lub wcale rozgląda się.
Inny przejaw pana nieznajomości prawa to to co pan pisze o "omijaniu".To częsty błąd i zapewne myślał pan o wyprzedzaniu lub mijaniu. Omijanie pieszych na chodniku jest bardzo rzadkie.
Rady o ostrożnym jedzie są śmieszne bo do wypadku zwykle dochodzi po dziesiatkach tysięcy dobrze wykonanych manewrów.
Żadne rady nie są skuteczne a należy dążyć do separacji ruchu rowerzystów i pieszych co jest bardzo proste i często wystarczy tylko linia na chodniku. Niestety to z winy pieszych a nie rowerzystów zwykle takie linie nie zawsze gwarantują separację.
Zapewniam też ze lusterka w czapce nie sa konieczne ani do poruszania się po chodniku ani po jezdni.
Zwykle wystarczy nie wykonywać gwałtownych skrętów a jeśli trzeba taki wykonać to wystarczy się obejrzeć przez ramię.
Niestety pierwszeństwo na chodniku nie zwalnia z obowiązku takiego samego zachowania jak na jedni bo mimo pierwszeństwa taka gwałtowna zmiana toru może doprowadzić do wypadku a wina będzie po stronie pieszego a z tym się wiąże odpowiedzialność. Niestety chodnik to tez droga i kodeks tam obowiązuje ten sam co na jezdni o czym wielu pieszych zapomniało a większość i tak nigdy nie wiedziała.
Pieszych nikt prawa nie uczy i to jeden z powodów potrąceń czy groźnych wypadków.
Co do sygnalizowania dzwonkiem swojej obecności i walenia na odlew to zupełnie się pan skompromitował.
Publicznie pan przyznaje że jest pan bandytą.
Sądzę, że już wkrótce nauczą pana Kodeksu Karnego i ze będzie pan miał w odosobnieniu spor czasu aby choć z nudów zaglądnąć do kodeksu drogowego.
Proszę tylko o jedno. Nie przyznawaj się pan, że jest pan rowerzystą.
Ratunkiem dla pana byłoby częstsze jeżdżenie rowerem ale ze sposobu wypowiadania wynika raczej że jest pan na to już za stary.
Polecam kilka przejazdów po ruchliwej jezdni a wszelkie problemy chodnikowe od razu znikną, jeśli pana tam nie rozjadą.

Do czechofil
norewor (217.98.20.xxx)
18.02.10, 11:40
Do czechofil
norewor (217.98.20.xxx)
18.02.10, 11:40
Prosiłbym o uważne i ze zrozumieniem czytanie tego co napisałem. Pisałem w swoim tekście, iż w miejscu zdarzenia PO OBU STRONACH ULICY są ścieżki rowerowe (ale to jak się okazuje dla cyklistów jest mało) i rowerzysty na lewym pasie ruchu w ogóle nie powinno być!!. Na rowerzystów uważam, NAWET na tych, którzy pędzą po przejściu dla pieszych (a nie jak mówią przepisy, że mają tam rower prowadzić!). Poza tym nie rozumiem argumentów o braku możliwości PRZYMUSZENIA ROWERZYSTÓW do OBOWIĄZKOWEGO wykupienia OC. Poruszający się samochodami muszą mieć OC. Dzieci i właściciele BMX-ów poruszający się po chodnikach i osiedlowych drogach (w zarządzie wspólnot, spółdzielni etc.) są z tego OC zwolnieni. Chodzi o rowerzystów korzystających z dróg publicznych. Dla mnie to jest chore (i możecie tutaj używać różnych argumentów), że pewna grupa (ROWERZYŚCI) mają tylko ŻĄDANIA - nie oferując od siebie nic w zamian. Co do powództwa cywilnego. Gratuluję wspaniałej rady. 4000 zł MUSZĘ wydać już - by korzystać z auta, a sprawa w sądzie zakończy się może po roku (jak będę miał szczęście) albo po dwóch, trzech latach... To jest zdrowe?? I takie wyjście proponujesz mi jako cyklista??

Panie benek
Prawda (62.233.249.xxx)
18.02.10, 11:58
Panie benek
Prawda (62.233.249.xxx)
18.02.10, 11:58
Jak widać na Pana przykładzie ze zrozumieniem tekstu artykułów prawnych nie jest dobrze
Art. 33.
1. Kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub z drogi dla rowerów i pieszych. Kierujący rowerem, korzystając z drogi dla rowerów i pieszych, jest OBOWIĄZANY zachować szczególną ostrożność i USTĘPOWAĆ miejsca pieszym.
5. Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem jednośladowym jest DOZWOLONE WYJĄTKOWO, gdy:
1) opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem lub
2) szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i brakuje wydzielonej drogi dla rowerów.
6. Kierujący rowerem, korzystając z chodnika lub drogi dla pieszych, jest OBOWIĄZANY JECHAĆ POWOLI, zachować szczególną ostrożność i USTĘPOWAĆ MIEJSCA PIESZYM.
i ja tylko tego chce - jak ja jadę to się do tego stosuję a nie dzwonię na pieszych aby uciekali mi na pobocze lub przed zatrzymaniem czy skrętem na chodniku sygnalizowali to rozpędzonemu rzowerzyście podniesieniem ręki

Do norewora...
czechofil (83.27.178.xxx)
18.02.10, 12:21
Do norewora...
czechofil (83.27.178.xxx)
18.02.10, 12:21
Obecność dróg rowerowych w żaden sposób NIE ZWALNIA kierowcy z obowiązku zachowania ostrożności na drodze, a więc również z uważania na pieszych i rowerzystów, którzy na tej drodze mogą się niespodziewanie znaleźć. Nie znam szczegółów, ale sądzę, że twój kontakt z rowerzystą miał miejsce właśnie dlatego, że zabrakło ci wyobraźni. Każdy średnio rozsądny kierowca wie, że nie wszyscy rowerzyści stosują się do przepisów i jeżdżą po jezdni, gdy obok jest droga rowerowa. Co do rzekomych zaś żądań rowerzystów, to nie są żądania czegoś szczególnego, tylko swoich gwarantowanych praw, które są zawarte w konwencjach międzynarodowych, podpisanych dawno przez nasz kraj. Nie mają one celu spełnić jakichś zachcianek rowerzystów, a poprawić ich bezpieczeństwo. O OC nie chce mi się już z tobą gadać, bo widzę, żeś z grupy tych ortodoksów, do których nie docierają żadne argumenty. Muszę cię jednak zmartwić, że nic nie zapowiada, żeby cyklistom nakazano wykupywać polisę od odpowiedzialności cywilnej...

Do czechofil
norewor (217.98.20.xxx)
18.02.10, 12:38
Do czechofil
norewor (217.98.20.xxx)
18.02.10, 12:38
Hmmm... I kto tu jest ortodoksem??
Nie było cię na miejscu - a ferujesz wyroki jak wszystkowiedząca wyrocznia. Rowerzysta popełnił wykroczenie, zapłacił mandat (dobrowolnie - a więc PRZYZNAŁ SIĘ DO WINY - a mandatu nie płacił do ręki policjantowi), a problem - co opisałem wyżej będę miał przez parę lat ja. I muszę cie zmartwić - otóż dlatego, że UWAŻAŁEM rowerzysta żyje w zdrowiu. A gdzie odpowiedzialność rowerzysty? Znaczy się "święta krowa"?? Mimo, że ma ŚCIEŻKI ROWEROWE jedzie po ulicy... Czyli można powiedzieć, że rowerzysta jest BEZKARNY (200 zł w stosunku do 4000 zł - problem sprawca - ofiara). I widzę do czego to wszystko zmierza... Ileż to było już przypadków, że rowerzysta uszkadzający auto (nie ważne z czyjej winy) czem prędzej popędził swoim jednośladem w siną dal zostawiając z problemem kierowców?? Nie chcecie się zająć tą sprawą bo jest tak wam (rowerzystom) WYGODNIE. Gdyby nie mój pasażer, to pewnie również nie złapałbym sprawcy wykroczenia. A potem okazałoby się, że to moja wina (bo podstawiłby "swoich" świadków) i płaciłbym jeszcze jemu odszkodowanie. A tak odbyło się wszystko oficjalnie i zgodnie z prawem.
Wytłumacz mi o wszechwiedzący dlaczego, rowerzyści, korzystający z dróg publicznych i nierzadko jeżdżący po nich (drogach) szybciej niż niejedni "niedzielni" kierowcy nie mają płacić obowiązkowego OC?? I zdania w tej kwestii nie zmienię. A skoro tak postrzegasz ten problem to projekt zmian niech przepadnie w przepastnych izbach i gmachach na Wiejskiej... EOT

A chodzisz z bejbolem po chodniku panie prawda ?
benek (82.143.166.xxx)
18.02.10, 12:51
A chodzisz z bejbolem po chodniku panie prawda ?
benek (82.143.166.xxx)
18.02.10, 12:51
Cytat:
Walenie na odlew nie jest rozwiązywaniem problemów komunikacyjnych. Jest tylko próbą wychowania idioty dzwoniącego na mnie na chodniku. Z nerwami też nie mam problemu, a jak pisałem na rowerze jeżdzę - po chodniku też często, ale nigdy nie dzwonię na pieszych aby uciekali bo ja jadę. Jak muszę to zwalniam i spokojnie jadę za nimi czekając na możliwość ich ominięcia.
Mimoze czechofil zwrócił panu uwage na niestosowne zachowanie wrecz bandyckie na ulicy pan dalej się upiera przy wychowywaniu innych.
Ani chodnik nie jest do wychowywania ani pan ma do tego prawo i predyspozycje.
Nie rozumiem jak bandyta może chcieć wychowywać innych?
Aby kogoś wychowywać trzeba mieć do tego prawo i samemu coś sobą reprezentować.
Jak pan będzie bił ludzi na ulicach to wychowa ich pan na takich samych bandytów jak pan.
Następnym razem oni też komuś dadzą "w pysk" jak im się jakiś dźwięk nie spodoba.
To że nie używa pan dzwonka na chodniku to pana sprawa , ja tez nie używam.
Natomiast o pana nerwach nie świadczy fakt nieużywania dzwonka tylko to jak pan się wypowiada na tematy na których się pan nie zna.
To ze pan nie rozumie do czego jest dzwonek to tez pana problem.
Ludzie używają dzwonka zgodnie z prawem a pana nerwowa reakcja na dzwonki właśnie świadczy o znerwicowaniu.
Dzwonek nie służy do zganiania pieszych na trawniki.
Większość chodników ma 5-6 metrów.
Nawet w centrum chodniki maja minimum 2-3 metry. Jeśli się chce to chodnikiem można autem jechać wraz z pieszymi i oni wcale nie muszą chodzić po trawniku.
Jest pan dobrym przykładem skąd się biorą problemy na chodnikach.
Jedni pyskują ze rowerzyści slalomują wokół nich a inni ze rowerzyści nie chcą slalomować zawczasu uprzedzają pieszych ze będą się starali wyprzedzić po to aby pieszy w tym momencie nie wykonał gwałtownego skrętu. Skoro ma pan pierwszeństwo na chodniku to nie musi pan z niego schodzić.
Tylko od kultury osobistej zależy czy przesunie się pan bliżej jednej strony chodnika .
Polecam tak chodzić zamiast środkiem, a zapewniam że będą rzadziej na pana dzwonić.
Bić ludzi nie polecam bo rowerzyści to sprawni młodzi ludzie.
Osoba zaatakowana ma prawo się bronić.
Znam przypadek gdy zaatakowany rowerzysta pozbawił napastnika uzębienia.
Policja w to się wmieszał i rowerzysta mógł mieć kłopoty bo sam nie ucierpiała na zdrowiu.
Po przeanalizowaniu sytuacji przez policję i powiadomieniu poszkodowanego o wykroczeniach i przestępstwach jakie popełnił, temu nie pozostało nic innego jak zebrać dowody rzeczowe do woreczka.Tak więc nie zawsze trzeba korzystać z pomocy policji, szczególnie jeśli napada jakiś stary wariat, który źle mierzy siły na zamiary. Silni i młodzi też bywają chamscy i znerwicowani ale oni zwykle poruszają się autami znanej marki opisywanej sloganem "Będziesz Miał Wypadek".

Więcej zrozumienia, a mniej prowincjonalności...
booo (89.79.14.xxx)
18.02.10, 12:58
Więcej zrozumienia, a mniej prowincjonalności...
booo (89.79.14.xxx)
18.02.10, 12:58
Norewor pomyśl czasami zanim coś napiszesz. Pokaż mi kawałek chodnika, czy nawet ścieżki rowerowej po której da się jechać 50km/h. Po nowych równych ścieżkach 30km/h to szczyt szaleństwa, po większości ścieżek 15km/h to absolutne maksimum bo nawierzchnia jest w tragicznym stanie. Dopóki się wszyscy nie nauczymy szacunku do innych, to żadne przepisy nic nie zmienią. To że miałeś kolizję z rowerzystą nie znaczy że wszyscy inni tacy są. Pretensje miej do tej konkretnej osoby a nie do całego świata. Rowerzysta niby jest pełnoprawnym uczestnikiem urchu, a jednak jest jedynie cieniem krawężnika, którego mało kto raczy zauważyć. Dlatego należy zmienić przepisy, a w dalszej kolejności świadomość kierowców. W mieście powinno być więcej kontroli rowerów czy mają obowiązkowe wyposażenie. Brak oświetlenia czy choćby dzwonka to norma. Co do zachowania na chodniku - sam nimi dojeżdżam do ścieżek rowerowych, których w centrum praktycznie nie ma. Staram się nie używać dzwonka na chodnikach, jedynie w przypadkach kiedy ktoś idzie slalomem, albo grupka idąca całą szerokością chodnika. Ludzie trzymający się prawej krawędzi, zwłaszcza zimą to rzadkość... Na takich ludzi dzwonię delikatnie i dziękuję za umożliwienie mi przejazdu. Wystarczy dobre słowo i odrobina zrozumienia. Tylko tyle i aż tyle.

Do norewora--uzurpatora
benek (82.143.166.xxx)
18.02.10, 13:22
Do norewora--uzurpatora
benek (82.143.166.xxx)
18.02.10, 13:22
Cytat:
Zacząć należy od tego, że trzeba wprowadzić obowiązkowe OC dla wszystkich rowerzystów!!
Skoro uzurpują sobie prawo do uczestnictwa w ruchu drogowym to należy ponosić PEŁNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ tego uczestnictwa.
Panie norewor mężczyznę poznaje się nie po tym jak zaczyna ale jak kończy.
Już sam pana nick zdradza intencje a teks tez sugeruje że źle pan skończy :)
Po pierwsze o tym co należy zrobić z rowerzystami może sobie pan porozmawiać, ze swoja babcią , a na drodze musi pan ich traktować zgodnie z prawem.
Najpierw musi pan doprowadzić do tego aby kierowcy wszyscy płacili OC bo jeszcze nie tak dawno w ocenie policji 30 % kierowców jego nie opłacało.
Po ulicach jeździ wielu kierowców którym zabrano prawo jazdy np za jazdę po pijanemu i to jest zagrożenie z którym trzeba walczyć.
OC dla rowerzystów funkcjonuje ale nigdy nie będzie ono obowiązkowe choćby takich wrogów rowerzystów jak pan było kilka razy więcej. Byłby to martwy przepis bo nie do wyegzekwowania.
OC też nie obejmuje kierowców tylko auta. Zatem wielu kierowców którzy pozbyli się auta takiego ubezpieczenia nie ma.
Zatem pańskie żądanie ubezpieczenia rowerzystów jest absurdalne.
Jeśli ząś chciałby pan ubezpieczyć rowery to też to jest głupie bo rowerzyści mają często po kilka rowerów.
Często wyciąga się rower po latach i trudno by było się nim poruszać bez OC. trudno by było jechać ubezpieczać rower aby raz do roku wziąć rower na przejażdżkę na wczasach.
Takie sugestie od lat wysuwają wściekli kierowcy ze muszą płacić OC a rowerzyści już nie.
Wielu wrogów rowerzystów ( niektórzy podpisują się norewor lub podobnie) liczy, że jak będzie OC to mniej rowerzystów będzie na drogach.
To są chorzy ludzie, którzy nie potrafią współistnieć na drodze.
Często to są autoholicy. Niektórzy z nich chcieliby w ten sposób wyłudzać odszkodowania po dogadaniu się z rowerzystą.
O tym ze norewor moze być autoholikiem świadczy słownictwo jakim sie posługuje:
"uzurpują sobie prawo do uczestnictwa w ruchu drogowym" oraz gdy krzyczy "ponosić PEŁNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ tego uczestnictwa."
To świadczy o oszołomstwie.
Rowerzyści niczego nie uzurpują sobie. Są pełnoprawnymi uczestnikami ruchu w myśl Prawa o Ruchu Drogowym.
Odpowiedzialności za uczestniczenie w ruchu też nie muszą ponosić.
Taka odpowiedzialność mogą ponieść gdy będą sprawcami wypadku.
Do tego nie jest potrzebne żadne OC bo brak OC nie zwalnia z odpowiedzialności.
Wręcz odwrotnie, obowiązkowe ubezpieczenie kierowców (aut) powoduje że jest tak duża liczba wypadków szczególnie spowodowanych przez kierowców drogich aut. Kierowca który wie, że jego odpowiedzialność się zmniejsza bo ubezpieczenie pokryje szkody jedzie nieostrożnie.
Mówiąc inaczej gdyby rowerzyści mieli OC to często by rysowali auta chamów kierowców zajeżdżających im drogę. Nie podejrzewam ze noreworowi do tego to OC jest potrzebne co nie zmienia faktu że wypowiada sie na tematy o których nie ma pojęcia.
Ale czego wymagać od osoby podpisującej się norewor.
Norewor w dokładnym tłumaczeniu oznacza "całuj auto w rurę" .
I bez takich postów wiadomo ile głupków dostaje prawo jazdy. Wie to każdy kto próbował kilka razy przejechać rowerem po ruchliwej ulicy.Jeżdżę na tyle długo aby wiedzieć że OC na rower nie jest mi potrzebne. Dla tych co rzadko jeżdżą , potrzebne są drogi dla rowerów aby mieli jak najmniej kontaktów w kierowcami bo na drodze trudno w mgnieniu oka ocenić który kierowca zasługuje na to zaszczytne miano.

Panie benek
Prawda (62.233.249.xxx)
18.02.10, 13:31
Panie benek
Prawda (62.233.249.xxx)
18.02.10, 13:31
czepiłeś się jednego zdania jak ostatniej deski ratunku. To że ty jesteś bandytą to ok sam się możesz w chwili słabości do tego przyznać , ale nie traktuj innych swoją miarą nie każdy jest taki jak ty. Jak sądzę po Twojej wypowiedzi taka pałka to może niegłupi pomysł. Co do wychowywania to w przeciwieństwie do ciebie nie mam takich aspiracji ale denerwuje mnie takie chamstwo jakie pokazujesz. Używanie dzwonka jest uzasadnione w dozwolonych przypadkach ale jazda po chodniku jak pokazałem cytując Prawo Drogowe jest dozwolona pod pewnymi warunkami. Więc ktoś jadąc po chodniku i dzwoniąc na pieszych pokazuje jedynie taki rodzaj zachowania jaki ty sobą reprezentujesz. Co do twoich zdolności diagnozowania mojego znerwicowania to od razu widać że kiedyś otarłeś się o gabinet psychoterapeutyczny (może tam czyściłeś zatkane rury kanalizacyjne) ale Twoja diagnoza jest zdecydowanie nietrafiona - więc pozostań przy tym co normalnie w życiu robisz a nie baw się w psychoterapeutę. Tych chodników po których można legalnie jeździć we Wrocławiu nie ma tak dużo więc każdy rowerzysta w innym miejscu powinien (jak chce jechać po chodniku) spokojnie i wolno omijać (nie czepiaj się znowu pojęć - znam różnicę międzu omjaniem, wymijaniem i wyprzedzaniem - ale w stosunku do wolnego pieszego szybki przejazd roweru to najbardziej pasuje omijanie) a nie na niego dzwonić

prawda pańska rożni się od tej z ulic.
benek (82.143.166.xxx)
18.02.10, 14:11
prawda pańska rożni się od tej z ulic.
benek (82.143.166.xxx)
18.02.10, 14:11
Cytat:
sądząc po wypowiedzi to jest Pan wszechwiedzącym szczęśliwym posiadaczem składaka czy innego górala który od dawna cierpi na depresję z powodu tego że nie jest to pojazd uprzywilejowany. Oczywiście nie będę Panu tłumaczył na czym polega problem z rowerzystami (dla przypomnienia sam dość często poruszam sie nie tylko samochodem a również rowerem) bo jak sądzę i tak te klapki na oczach nie pozwolą Panu dostrzec tego problemu.
O pańskich zaburzenia świadczy to ze nie umie pan pisać na temat. Wmawia mi pan depresję mimo tego ze sam zachowuje się irracjonalnie na chodniku. Nie rozumie pan do czego wymyślono dzwonek.
Według pana dzwonek służy do dzwonienia ana auta i do zganiania pieszych z chodnika na trawnik.
Nie będę tu kwalifikował jednostki chorobowej bo nie jestem lekarzem. Wiem ze nerwica jest częstsza u kierowców niż u pieszych. Wiem, że kierowca potrafi wyjść z auta i próbować wychowywać za pomocą noża czy maczety. Służę linkami z ostatnich dni do kronik policyjnych. Wiem ze na chodniku znerwicowane babcie wymachują laskami na widok rowerzysty co jeszcze można zrozumieć wobec powszechności zjawiska.
Może pan jest osobą starszą i stąd tak nerwowo pan reaguje. Zamiast wmawiać innym depresję proszę sie nauczyć poruszac chodnikiem tak jak inni ludzie.
Jak ja spaceruję chodnikiem to nie mam żadnych problemów z rowerzystami. Po prostu nie wchodzę im pod koła i gdy skręcam to nie robię tego gwałtownie oraz często się rozglądam aby swoim poruszaniem się nie zagrozić innym. Nawet jeśli zajdę drogę jakiemuś rowerzyście czy pieszemu to zatrzymuję się lub nawet robię krok wstecz. Za zajście winię siebie a nie jego ale nigdy jeszcze nikt mnie nie potrącił co najwyżej musiał przyhamować. Jeśli nie ma pan instynktu samozachowawczego czy obniżoną sprawność lub zdolność percepcji to rozumiem skąd ma pan więcej problemów niż inni.
Proszę tylko nie mówić że w pańskiej dzielnicy jest więcej idiotów na rowerach niż w mojej.
Co do szczęśliwego posiadacza składaka i górala to pierwsza rzecz w której ma pan rację.
Tak jestem szczęśliwym posiadaczem jednego i drugiego ale zwykle nie poruszam się nimi.
Prawdopodobnie nie wie pan jaki rower jest najwygodniejszy do jazdy po mieście ale nie zamierzam tu teraz pana tego uczyć bo pisze pan nie na tema i szuka zwykłej zaczepki. ******"Oczywiście nie będę Panu tłumaczył na czym polega problem z rowerzystami" ---Już pan jeden problem wytłumaczył. Korzystają oni z dzwonków. Mogę panu tylko powiedzieć ze dzwonki są na obowiązkowym wyposażeniu roweru nie po to aby były ale aby nimi ostrzegać o zbliżaniu się w miejscu niebezpiecznym jakim np jest wąski chodnik, ciemne miejsce, wyjazd zza ogrodzenia itp.
Co do pojazdu uprzywilejowanego to nie marzę aby rower nim był bo na co dzień jeżdżę pojazdem uprzywilejowanym.
Co do zachowań rowerzystów , kierowców i pieszych nie musi mnie pan instruować bo znam te tematy dużo lepiej niż się panu może wydawać.
Ilość wykroczeń jest proporcjonalna do znajomości prawa i aby się nie licytować powiem że piesi prawo drogowe znają dużo gorzej niż kierowcy i rowerzyści mimo ze też ich obowiązuje.
Policja nie liczy ilości idiotów poruszających się po drogach a analizuje przyczyny wypadków a statystyki i analizy znajdzie pan na stronach policyjnych.
Musi się pan przyzwyczaić do zmieniającej się sytuacji na drodze i chodnikach.
Wzrost liczby rowerzystów na chodnikach wynika z nadmiaru aut na drogach jaki zapóźnień w budowie ddr.
Odradzam wychowywanie i samosądy. Jeśli ma pan problemy proszę się z nimi zgłosić do dyżurnego komisariatu dzielnicowego.*******Pisze pan:"bo jak sądzę i tak te klapki na oczach nie pozwolą Panu dostrzec tego problemu. " ----pana problem to klapki które nie pozwalają panu zrozumieć że większość mieszkańców korzysta zarówno z nóg , auta jak i roweru i pańskie rewelacje to żadne rewelacje.
Gdy będę jechał rowerem wyprzedzając pana a pan będzie szedł środkiem chodnika to mogę się spodziewać ze pan się odwróci i będzie chciał mnie uderzyć. Za taki czyn odpowie pan z art 158 z sankcją 3-8 lat .
Już same groźby użycia siły są karalne z sankcją do 2 lat.
Może i pan jeździ czasem na rowerze ale daleko panu do zachowań typowych dla rowerzysty.
Może mniej jeździć autem a więcej rowerem ?
Może więcej rozmawiać z ludźmi na drodze niż straszyć i obrażać na forum?
Polecam spytać rowerzystę dlaczego na pana zadzwonił.
Jeśli powie że pana zachowanie go zaniepokoiło to proszę się nie obrażać tylko zastanowić czy nie miał racji.
Wychowywać proszę własne dzieci aby za swe zachowanie na chodniku nie były bite i wychowywane przez znerwicowanych piechurów.

no noreworowcom
benek (82.143.166.xxx)
18.02.10, 14:26
no noreworowcom
benek (82.143.166.xxx)
18.02.10, 14:26
Cytat:
Rowerzysta nie jest pieszym - korzysta z pojazdu - nierzadko jadąc (nawet po chodnikach) z prędkością około 50 km/h (a więc maksymalnie odpuszczalną w miastach (chyba, że znaki stanowią inaczej)) i nie ponosi z tego tytułu żadnych opłat.
Panie fascynacie auta podpisujący się nickiem sugerującym ze jest pan wrogiem rowerów.
Po pierwsze jest pan niedouczonym autoholikiem a ci zwykle nie czytają Prawa o Ruch Drogowym uważając ze jak zdali na prawko to wszystkie rozumy zjedli.
Gdyby pan nie robił prawka za świniaka to nauczyli by tam pana ze rowerzysta tez jest pieszym a nie tylko kierującym. Informacje o tym znajdzie pan na początku ustawy. ale jeśli pana męczy czytanie kodeksu to pomogę; proszę przeczytać art 2.18
Co do pana sugestii ponoszenia opłat przez rowerzystów za możliwość jazdy z prędkością 50km /h to mogę tylko powiedzieć że po raz kolejny potwierdza pan że coś ma pan z głową :]
Napisał pan już tyle dyrdymałów że trudno zrozumieć czy popełnia pan lapsus i źle stawia pan przecinki czy zgłasza pan równie irracjonalne pomysły jak OC dla rowerzystów.
Może pan proponuje opłaty za jazdę po chodniku a może opłaty za jazdę rowerem.
Nie pytam o co panu chodzi bo obie propozycje są równie idiotyczne jak i pozostałe.
jak ma pan taki negatywny stosunek do rowerzystów to zapewne tez i do innych użytkowników drogi a to źle wróży na pańskie bezpieczeństwo w pańskiej winy.
Zbyt się pan zajmuje innymi a za mało sobą. To może panu przeszkodzić w obserwowaniu drogi przed autem.

Rowerzyści kłują w oczy słabych kierowców
benek (82.143.166.xxx)
18.02.10, 14:39
Rowerzyści kłują w oczy słabych kierowców
benek (82.143.166.xxx)
18.02.10, 14:39
Cytat:
Dlatego zanim zmienimy przepisy wprowadzić należy OBOWIĄZKOWE ubezpieczenie uczestników tego ruchu, poruszających się wszelkiego rodzajami pojazdami. Dlaczego (silne lobby rowerzystów) NIGDY nie wspomina o tym w swoich żądaniach??
Po pierwsze nie tacy jak ty będą zmieniać prawo tylko policja i odpowiedzialne za bezpieczeństwo służby.
Zatem pisanie "zanim zmienimy prawo" świadczy o megalomani dość typowej dla kierowców którzy myślą, że PoRD jest dla nich.
Tak trudno przyjąć, że PoRD ma chronić słabszych uczestników ruchu czyli w praktyce przed kierowcami ?
Skoro chcesz tak samo ubezpieczać wszystkie pojazdy to może zechcesz też płacić podatek drogowy (od Środków transportu) tak jak kierowcy aut ciężarowych ?
To niedopuszczalne aby za jedne auta trzeba było tak wysokie podatki płacić a za inne nie .
Co do niezgłaszania przez rowerzystów postulatu OC to powiem brutalnie że trzeba nie mieć pod sufitem równo aby żądać aby rowerzyści zgłaszali postulaty wrogów rowerzystów.
Porysował ci ktoś autko ?
Trzeba było uważać. Wystąp na drogę cywilną a nie każ wszystkim rowerzystom składać się na wasze szkody.
Czy nie mógłbyś zgłosić propozycji aby kierowcy nie rzadziej niż co 5 lat przechodzili badania psychologiczne ?
Przecież to w twoim interesie aby koło ciebie nie jeździli wariaci tacy jak Tercjak i podobni.
Tobie niczego nie brakuje poza tym, że co zdanie to walisz babola.