wyniki egzaminu są także oceną pracy profesora
docent (77.254.105.xxx)
28.11.11, 21:05
wyniki egzaminu są także oceną pracy profesora
docent (77.254.105.xxx)
28.11.11, 21:05
Uczelnia powinna natychmiast rozstać się z profesorem, który nie umie przekazywać wiedzy. O tym, że nie umie tego robić, świadczy 80% ocen niedostatecznych z wykładanego przez niego przedmiotu.
biedni studenci
gb (213.241.30.xxx)
28.11.11, 21:16
biedni studenci
gb (213.241.30.xxx)
28.11.11, 21:16
sądząc po telefonach komórkowych na ławkach, to biedni są ci nasi studenci :-)
Słabo, ale...
k (89.76.71.xxx)
28.11.11, 21:16
Słabo, ale...
k (89.76.71.xxx)
28.11.11, 21:16
U mnie na uczelni standardem jest, że egzamin u pewnego profesora zdaje ok.5 osób na uwaga, 200! Wszyscy płaczą i.. wkuwają!
xyz
xyz (89.78.95.xxx)
28.11.11, 21:21
xyz
xyz (89.78.95.xxx)
28.11.11, 21:21
Prawda jest taka, że żacy niestety mają w nosie naukę. Coraz większa liczba studentów przychodzi na egzaminy nieprzygotowana z nadzieją, że jakoś to będzie...
A jak nie daj Panie Boże pytania będą inne niż rok wcześniej na egzaminie, to 90% oblewa egzamin, bo przecież po co przygotowywać się z całego materiału?!. I później pytają jakim prawem pani śmiała zrobić inny egzamin, zamiast mieć pretensje do siebie.
x
xx (78.8.243.xxx)
28.11.11, 21:22
x
xx (78.8.243.xxx)
28.11.11, 21:22
zawsze znajdzie się jakiś de....
i po co się am pchacie
ax (89.79.65.xxx)
28.11.11, 21:33
i po co się am pchacie
ax (89.79.65.xxx)
28.11.11, 21:33
na tą polonistykę, obejrzyjcie dzień świra, JA osobiście nie chciałbym mieć do czynienia z psychopatami ze szkoły młodych poetów pokroju miałczyńskiego
Problem z postawą roszczeniową?
Amelia (195.150.129.xxx)
28.11.11, 22:01
Problem z postawą roszczeniową?
Amelia (195.150.129.xxx)
28.11.11, 22:01
Jakoś mój rocznik bez problemu zdał ten egzamin (w ponad 80%, reszta spokojnie pozdawała poprawki), a wykłady pani profesor znane są z tego, że solidnie do egzaminu przygotowują. Wystarczy w wykładach UCZESTNICZYĆ i ROBIĆ NOTATKI, a nie o nie żebrać pod koniec semestru i uczyć się na ostatnią chwilę. Trzeba też trochę MYŚLEĆ. Pani profesor to jedna z ostatnich osób na uczelni, którym zależy na poziomie nauczania, i w pełni ją popieram. Jeśli komuś nie chce się uczyć na studiach to niech idzie do pracy. I co to za pomysł, żeby samorząd studencki decydował o zaliczeniu w miejsce wykładowcy? Nie można dostać dyplomu za nic.
Problem z logiką?
q (178.235.25.xxx)
28.11.11, 22:08
Problem z logiką?
q (178.235.25.xxx)
28.11.11, 22:08
Amelia, czyli studiowanie polonistyki jest dla tych, którym nie chce się pracować? A może dla niektórych istotniejsze było łączenie nauki z pracą, a nie same piąteczki w indeksie, a później ostra konfrontacja z rzeczywistością...
.
YouKnowWho (87.99.46.xxx)
28.11.11, 22:28
No niestety, ale się mylisz. Znam co najmniej dziesięć osób, które potrafią już te wykłady plus bibliografię na pamięć! Które były na każdym wykładzie. Które NIGDY nie miały żadnego problemu z zaliczaniem innych egzaminów. I które ten egzamin oblały po raz 6.
echo
h (89.78.62.xxx)
28.11.11, 22:29
echo
h (89.78.62.xxx)
28.11.11, 22:29
1. Pani profesor odpowiada za sprawy finansowe instytutu - 150zł i 400zł za warunek x 100 osób = niezła suma
2. Egzamin trwał 60 minut - 18 pytań otwartych (w tym obszerna tabela i podchwytliwe pytania, nad którymi trzeba pogłówkować). Czyli na odpowiedź mamy około 3 minut. Pamiętając o stylu i stresie - to naprawdę za mało czasu.
3. Pytania układają doktoranci z pomocą Pani Profesor - pytania nie zawsze dotyczą treści z wykładu, no ale jak doktorant ma wiedzieć co było na wykładzie, skoro nie jest na nim obecny.
4. To do czego mam największe uwagi: Prace były sprawdzane przez kilku doktorantów (źródło wiarygodne). Kilka osób sprawdzających - kilka kluczy interpretacyjnych. To daje różnice w ocenianiu, a to z kolei przekłada się na rożnice w punktacji. Jeden ocenia bardziej rygorystycznie, drugi mniej.
5. Wgląd do prac: W jaki sposób omówić pracę z Panią Profesor, skoro test sprawdzał kto inny (doktorant) ?!
6. Przedstawienie i omówienie wyników: Przychodzisz, sprawdzasz wynik (100 pał na 123 piszących), kładziesz indeks na stercie innych indeksów, dostajesz wpis, idziesz do domu. Rewelacja. I tak rok w rok.
Odważnych buntowników nie widziałem, bo po co się narażać. Widziałem za to załamane osoby, "bo to już piąty rok jak próbuję to zaliczyć..."
IFP? Serdecznie odradzam.
.
YouKnowWho (87.99.46.xxx)
28.11.11, 22:31
I to jest prawda. Wielokrotnie byłam świadkiem tych wszystkich sytuacji!
jest niezależna
głąb kapuściany (79.163.35.xxx)
28.11.11, 22:33
pani prof. jest osobą suwerenną, głębów nie akceptuje!! w przeciwieństwie do tuska, który widzi w swoim rządzie debili, cvzyli im głupszy, tym lepszy !!
tę polonistykę...
qwe (90.156.82.xxx)
28.11.11, 22:34
tę polonistykę...
qwe (90.156.82.xxx)
28.11.11, 22:34
... skoro już przy "Dniu świra" jesteśmy...
Postawa roszczeniowa - coraz poważniejszy problem!
hetero sovieticus (159.205.101.xxx)
28.11.11, 22:37
Postawa roszczeniowa - coraz poważniejszy problem!
hetero sovieticus (159.205.101.xxx)
28.11.11, 22:37
Z młodymi ludźmi (absolwentami gimnazjów) trudno jest w ogóle nawiązać jakikolwiek kontakt.
Bardzo mało jest ludzi, z którymi można porozmawiać na jakiś temat - normalna rozmowa ich męczy i nudzi - wolą półsłówkami, lub równoważnikami zdań mówić o tym, co ktoś napisał na "fejsie", czy demotywatorach.
Studenci "wychowani" na tekstach hip-hopowych i rockowych nie potrafią wypowiadać się za pomocą zdań złożonych.
Słyszałem już np. "włanczać", "kamerować, czy "pieniążki" z ust absolwentów polonistyki, więc nic już mnie nie zdziwi.
Najgorsza jest jednak ta roszczeniowa postawa - chyba gorsza niż u homo sovieticus "czy się stoi, czy się leży (...)".
Re: Problem z logiką?
Pete(S) (188.122.2.xxx)
28.11.11, 22:38
Re: Problem z logiką?
Pete(S) (188.122.2.xxx)
28.11.11, 22:38
do "q"
Problem z logiką dotyczy Ciebie. Studia dzienne i praca zarobkowa (w szerszym wymiarze np pełny etat)? Przez właśnie takie połączenia poziom nauczania jest jaki jest. Studenci nie mają czasu na naukę bo pracują, prowadzący muszą obniżać wymagania żeby do takich sytuacji jak wyżej opisana nie dochodziło (inną kwestią jest często podobnież brak czasu na organizowanie poprawek, co też jest smutne). A przecież studia dzienne to rodzaj umowy społecznej gdzie państwo zobowiązuje się do opłacania nauki a student do kształcenia się by następnie zasilić PKB. Jak ktoś nie ma kasy na studia dzienne to idzie do pracy zarobkowej i na studia zaoczne. Pozostali powinni się uczyć i poświęcić czas tylko na edukację i ew. działalność w organizacjach studenckich typu Aisec, Wiggor, aktywne koła naukowe - uwierzcie że można tam nabyć naprawdę ciekawą praktykę.
"Jak sobie pomyślę, jaki ze mnie inżynier, to aż się boję pójść do lekarza".
aqq (89.79.76.xxx)
28.11.11, 22:40
"Jak sobie pomyślę, jaki ze mnie inżynier, to aż się boję pójść do lekarza".
aqq (89.79.76.xxx)
28.11.11, 22:40
Najlepiej takie pomysły samorządu studenckiego wprowadzić już na poziomie przyjęć na uczelnie. No, bo kto to widział, żeby nie przyjęto na studia 80% kandydatów!
do Pete
yo (89.78.62.xxx)
28.11.11, 22:43
do Pete
yo (89.78.62.xxx)
28.11.11, 22:43
A ty pewnie siedzisz na garnuszku rodziców i wielkie morały prawisz. Życie przyjezdnych dużo kosztuje. Za dużo.
Komentarz
PT (95.41.132.xxx)
28.11.11, 23:01
Komentarz
PT (95.41.132.xxx)
28.11.11, 23:01
Czyli po zmianach w regulaminie, jak się studenci umówią, że wszyscy oblewają egzamin, to wszyscy go zdadzą? Bardzo błyskotliwe.
i o to chodzi!
magister tornister (89.228.171.xxx)
29.11.11, 00:43
do roboty lenie! później piszą tacy poloniści do gazet. poziom -1. na dziennikarstwie też powinno być wąskie sito! jeśli 80% nie daje sobie rady, to znaczy że 4/5 roku nie nadaje się na polonistów. ładne mi ploty poniżej "źródło wiarygodne" czyli co, wikipedia? żałosne. do ministra sportu napiszcie, niech wam kajaki kupi i spływać na budowę na wózki widłowe.
czekam aż germaniści na kunickiego, bohemiści na lipowską, będą narzekali, bo biedni, uciśnieni zdać nie mogą!
językoznawstwo
jpg (81.190.233.xxx)
29.11.11, 00:53
językoznawstwo
jpg (81.190.233.xxx)
29.11.11, 00:53
tak się złożyło, że jestem po gimnazjum, egzamin zdałem na ocenę dobrą, w pierwszym terminie. uczyłem się stosunkowo niewiele - pracuję, udzielam się społecznie :). pytania, owszem, podchwytliwe, ale jeśli się odpowiednio do nich przygotuje, są do zdania. zgadzam się z przedmówczynią - notatki z wykładów to podstawa, poza tym ogólna wiedza z językoznawstwa. a to, czy ktoś jest absolwentem gimnazjum, czy też nigdy do tegoż nie uczęszczał, to, droga przedmówczynio, nie ma znaczenia; proszę darować sobie tego typu generalizacje.
procent
vtd (156.17.91.xxx)
29.11.11, 08:03
procent
vtd (156.17.91.xxx)
29.11.11, 08:03
"Dyskutowano wówczas, jaki procent miałby zaliczyć test, by był on ważny. " Bzdura wyjatkowa ! Nie jest tak, ze roczniki studentow sa jednakowe, bywaja lata lepsze i gorsze. Wie o tym kazdy doswiadczony wykladowca. Czesto decyduje tez o wynikach nauczania atmosfera wsrod studentow na danym roku. Jesli egzamin jest pisemny i bledy sa widoczne to o czym tu mowic. Nie wolno myslec tak, ze 60 czy 70 % musi zdac za pierwszym podejsciem. Nie musi bo studenci nie musza np. chodzic na wyklady. Wielu z nich uwaza, ze jesli nie musi to nie chodzi. A wyklad nie jest tylko powtorzeniem podrecznika. Moze trzeba najpierw sumienniej wypelniac swoje obowiazki, w koncu tak slubowaliscie...
K A S A . . .
absolwent politechniki 1974 (94.231.233.xxx)
29.11.11, 08:24
. . . , zwykła chciwość kieruje tzw. "naukawcami" z uniwerku i tyle !
hetero sovieticus (159.205.97.xxx)
29.11.11, 08:30
Absolwencie gimnazjum! Zdanie zaczynamy od wielkiej litery. Czytamy tekst, na który odpowiadamy - moja wypowiedź napisana i podpisana w rodzaju męskim, a Twoja odpowiedź adresowana do kobiety. Wątek dotyczy postawy roszczeniowej, a piszesz ogólniki o zdawaniu egzaminów, czyli nie na temat. Na podstawie obserwacji danej populacji mogę sobie na własny użytek tworzyć takie generalizacje, jakie mi przychodzą na myśl. Wyjątki tylko potwierdzają regułę, choć Twój przypadek nie wydaje się być wyjątkiem.
stypendium
Hellena (81.92.186.xxx)
29.11.11, 08:34
stypendium
Hellena (81.92.186.xxx)
29.11.11, 08:34
Gdyby panstwo zapewnialo kazdemu studentowi odpowiednie stupendium i mozliwosc zakupu podrecznikow, to nikt nie musialby w czasie studiow pracowac. Jednak rzeczywistosc jest inna i dochodzi do tego jeszcze jeden czynnik! WIEK I ZDOBYTE DOSWIADCZENIE W PRACY. To pracodawcy chca, zebysm raczej zdobywali doswiadczenie w pracy niz wiedze na Uczelni.
- 80%
Levy (90.156.114.xxx)
29.11.11, 08:37
- 80%
Levy (90.156.114.xxx)
29.11.11, 08:37
I taka właśnie ilość zaliczonych testów, odzwierciedla zapotrzebowanie rynku wzg. polonistów.
Pomysł z unieważnieniem egzaminu jest bez sensu
mgr hist. (90.156.114.xxx)
29.11.11, 08:48
Pomysł z unieważnieniem egzaminu jest bez sensu
mgr hist. (90.156.114.xxx)
29.11.11, 08:48
Student ma się uczyć do póki zda, jeżeli nie może nie potrafi tzn., że nie nadaje się do tytułu inżyniera, czy magistra lub licencjata. Ja pamiętam, że my mieliśmy też na starożytnej zawsze przeboje na historii i kto nie pokonał tej kobyły to niestety musiał się pożegnać ze studiami. I egzamin oblało 70% drugi 30% i na roku po roku zostawało 50% w stosunku do liczby początkowej. Chociaż wiem, że wykładowcy lubią być upierdliwi i tak na statystyce na 3 roku koło cała grupa nie zdała 7 krotnie ale faktycznie to była upierdliwość pani dr ( nazwiska nie podam) w końcu mieliśmy ustny i okazało się że wszyscy zdali:) Żacy nie ma co jest czas zabawi i czas nauki, pamiętajcie że często na uczelni więcej zyskacie kulturą niż wojowaniem.
Co to za argument, że ktoś ma napisaną pracę magisterską,
Anty-Roszczeniowy (194.146.217.xxx)
29.11.11, 08:59
Co to za argument, że ktoś ma napisaną pracę magisterską,
Anty-Roszczeniowy (194.146.217.xxx)
29.11.11, 08:59
a jakiś przedmiot niezaliczony? Czyli zdobywanie zaliczeń i zdawanie egzaminów w terminie jest dla kretynów, a młodzież wybitna daruje sobie niektore egzaminy, bo kto się ośmieli im nie zaliczyć, jesli już bedą mieli napisaną magisterkę?
Oj cos te reformy edukacji produkują absolwentów o nierealistycznym obrazie samego siebie i nierealistycznych oczekiwaniach. Uczelnia powinna dawać dyplom za wiedzę i umiejetności, a nie za coś innego, np. pracę w supermarkecie. Nie każdy powinien mieć dypolom, a ktoś kto nie zaliczy wszystkich przewidzianych egzaminów z pewnością nie.
Samorząd studencki należałoby rozliczyć z niewykonywania swoich podstawowych obowiazków, czyli nieuczestniczenia w posiedzeniach Senatu (pisały gazety).
najlepszy z egzaminów
Eloe (78.8.8.xxx)
29.11.11, 09:23
najlepszy z egzaminów
Eloe (78.8.8.xxx)
29.11.11, 09:23
Dziwię się tym, którzy twierdzą, że to trudny egzamin nie do zdania. To jedyny egzamin, podczas którego trzeba myśleć, a nie odtwarzać wiedzę. Tylko tyle. Aż tyle.
Skończyłam 2 kierunki i własnie ten egzamin spośród wszystkich liczonych na 20 sesji - a przygotowywałam się do niego dobę - wspominam jako najlepszy i jednocześnie najbardziej stresujący. Pytania przygotowane rzetelnie, są jednoznaczne, co naprawdę jest rzadkością, ewenementem (zwykle pytania zawierają kilka w jednym albo kilka sugestii odpowiedzi). Czasu jest wystarczająco, bo jeśli potrafisz zastosować to, czego się nauczyłeś, możesz skończyć przed czasem.
Dodatkowo na 4. roku polonistyki - po 8 semestrach studiowania w biegu (polonistyka wszak to nie jest spokój, ale bieg przez płotki, wyścig z czasem, próba samoorganizacji, bo na nic tak naprawdę nie ma czasu, tyle jest do opanowania) - taki przedmiot jak językoznawstwo, którego zakres jest poruszany od samego początku studiów, nie powinien sprawiać trudności. Naprawdę sporo już było, wystarczy sobie przypomnieć, skojarzyć.
Pani Anna Dąbrowska profesorka na filologii jest niezwykle wymagająca, także od siebie, i konkretna. I to się chwali - brak akceptacji dla lania wody i strzelania wokół tematu, byle wybrnąć, byle prowadzący naprowadził na właściwą odpowiedź. Nikt nikogo za uszy tutaj nie ciągnie. Pokazuje się naga prawda: nie umiesz, nie wiesz jak wykorzystać posiadaną wiedzę, nie zdajesz.
Więcej takich egzaminów i więcej takich egzaminatorów podniosłoby nędzny obecnie poziom studiów i studiowania, przesuwając na właściwe tory - umiejętności znajdowania i wykorzystywania wiedzy.
Myślenie nie boli!
PS. Nie jestem pracowniczką naukową UWr, nie jestem z UWr w żaden sposób - poza ukończeniem studiów - związana. To moja niezależna wypowiedź, która powstała skutkiem obserwacji i porównania.
wyniki egzaminu są także oceną pracy profesora
Eloe (78.8.8.xxx)
29.11.11, 09:33
wyniki egzaminu są także oceną pracy profesora
Eloe (78.8.8.xxx)
29.11.11, 09:33
Cytat:
Uczelnia powinna natychmiast rozstać się z profesorem, który nie umie przekazywać wiedzy. O tym, że nie umie tego robić, świadczy 80% ocen niedostatecznych z wykładanego przez niego przedmiotu. 80% ocen niedostatecznych świadczy o bardzo wielu sprawach, zarówno o samym narzędziu jakim jest test egzaminacyjny, jak i o przygotowaniu przygotowaniu studentek i studentów.
odwagi!
o!o (83.27.193.xxx)
29.11.11, 09:37
odwagi!
o!o (83.27.193.xxx)
29.11.11, 09:37
zgodnie z poprawnością polityczną nie powinno być egzaminów, których się nie zdaje! To stresuje i poniża! To niegodne europejczyka! Wszystkie egzaminy powinny zdawać się same, nawet bez udziału egzaminowanego! Wszystkie! Lekarskie, magisterskie, inżynierskie, na prawo jazdy! Mamy prawo do bezstresowego zdobywania kwalifikacji....
Albo machnąć ręka na poprawność polityczną i zacząć się uczyć? Tylko czy to po europejsku? Mamy gęby pełne praw, a o obowiązkach nikt nie pamięta...