Noc z wtorku 27 września na środę 28 września. Na parking przy placu Solidarności we Wrocławiu zajeżdża granatowy van. Dwoje młodych ludzi wysiada z vana i zaczyna wieszać na słupach plakaty wyborcze kandydata na posła do sejmu z ramienia PIS – Andrzeja Jarocha. Zrobienie im zdjęcia w trakcie wieszania plakatów strasznie ich zbulwersowało. Były pogróżki po czym odjechali. Wrócili po dziesięciu minutach wraz z policyjnym busem. Policjanci zażądali ode mnie wydania telefonu komórkowego którym robiłem zdjęcia. Zapytani na jakiej podstawie mogą tego żądać nie potrafili wyjaśnić. Chyba tylko na tej, że jeden z wieszających plakaty był prawdopodobnie ( ale to są tylko moje domysły ) ich kolegą po fachu. Wnioski takie zdają się nasuwać z przyjacielskiej pogawędki jaką panowie policjanci ucięli sobie z wieszającymi plakaty nie krępując się specjalnie. A wiadomo, policjant robiący na boku po godzinach musi mieć zgodę komendanta a tu chyba tej zgody nie było. Bo zachowanie policjantów było bezprawne, nieadekwatnie do sytuacji gwałtowne, wręcz chamskie. Celował w tym szczególnie pan policjant o numerze służbowym 705212. Jedyną formą grzecznościową jaką znał było „ tykanie” i wrzask „ wyłazić z samochodu” W groźbach i chamskim zachowaniu i groźbach wtórował mu drugi pan policjant o numerze służbowym 935960. Kazano mi wsiąść do policyjnego busa i tam odbywał się straszenia i ciąg dalszy. Już w kwartecie jako, że dołączyli do tej dwójki dwaj policjanci siedzący w busie. Że jak nie pokażę im zdjęć to ja już sobie nie popracuję tej nocy, że oni już robią wniosek do sądu i w ogóle to oni mi pokażą. Nie powiedzieli tylko kto i co. Może byłbym zainteresowany, ale chyba raczej nie. Nie wyglądało, że mają coś co miałbym ochotę oglądać. Mam inne preferencje. Oczywiście dalej żaden z nich nie był w stanie podać mi podstawy prawnej swych żądań. Cały czas były tylko wrzaski i groźby. Skutek zerowy, zdjęć nie zobaczyli. Więc pan policjant numer 705212 zarządził odwiezienie mnie na komisariat przy ul. Trzemeskiej. Tam, chyba ktoś im to podpowiedział, bo zażądali wydania telefonu pod pretekstem czy nie figuruje w jakiejś tam bazie. Telefonu nie dałem ale udostępniłem wszystkie numery identyfikujące telefon. Nie figurował. Pudło na całej linii. W międzyczasie pan policjant 705212 zaczął straszyć mnie tym, że mi dołoży fizycznie więc zaproponowałem mu, że jak ma chęć to niech spróbuje. Nie spróbował. Jako dodatkowy smaczek dodam, że razem ze mną zgarnięto i dowieziono na komendę kolegę który nie spodobał się panom policjantom a miał pecha palić papierosa. Zgasił go na ziemi ale niedopałka podnieść już nie zdążył bo jeden z tych dzielnych stróżów prawa rzucił się jak tygrys na winowajcę i za palenie w miejscu publicznym ukarał go mandatem w wysokości 500 zł. Kolega oczywiście odmówił przyjęcia mandatu więc wylądował razem ze mną na komendzie i zrobiono mu wniosek o ukaranie do sądu grodzkiego. Rzecz w tym, że cała sprawa działa się na terenie parkingu dzierżawionego od miasta przez prywatną firmę więc jeśli ktoś mógłby mieć pretensje oto, że pali się papierosy na jego terenie to tylko dzierżawca parkingu. Ale dzielny stróż prawa był ponad takie drobiazgi. Jak się chce psa uderzyć to kij się zawsze znajdzie. Ponadto trzeba było ten blamaż ze zdjęciami jakoś odreagować. Przypomina mi się tu stare porzekadło, że „po kolana w gnoju ale porządek musi być”. Jako ciekawostkę dodam że na komendzie, w pokoju w którym nas usadowiono jeden z policjantów palił papierosa stojąc po napisem „palenie zabronione” po czym niedopałek papierosa wyrzucił przez okno. Dyżurny oficer odmówił koledze przyjęcia zgłoszenia o tym fakcie. Cóż, widać dalej są równi i równiejsi. Na koniec oddano mi dokumenty i pan policjant 705212 słodkim i uprzejmym tonem oznajmił mi, że mogę już sobie iść i odprowadził mnie do wyjścia. Widać znalazł się ktoś rozsądny, kto panu policjantowi nr 705212 wytłumaczył, żeby nie robił z siebie idioty i nie szargał dobrego imienia policji. I tym optymistycznym akcentem kończę i szczerze pozdrawiam policjantów dbających o nasze bezpieczeństwo i o dobre imię firmy którą reprezentują. I mam również nadzieję, że panowie policjanci 705212 i 935960 to tylko wyjątki które potwierdzają powyższą regułę.
Dzięki takim posunięciom
aa.6
rowerzyści stają się wrogiem publicznym nr 1 »
pewnie, że lepsza
g2011
grupowo i z pomysłem, a teledysk doskonały »
Popieram
aga
Zgadzam się z opinią pana Zdrojewskiego. Zagrody w sercu miasta źle mi się kojarzą. Niemniej jednak, napewno jest to tanim kosztem przedsięwzięcie, lecz mimo tego, to nie jest dla mnie argument. »
Samolot z ciałami ofiar katastrofy
andowc
Polegli na polu chwały,- dla dobra "Ojczyzny". »
WOLNE W NIEDZIELE!!!!!
gg30
Tak powinno być co niedziele,kiedyś nie było otwartych sklepów w niedziele i było dobrze nie było tych pier...ych galerii w których jest pełno lanserów kupi se taki kawke i siedzi przez pół dnia !!!!!Ludzie już zapomnieli co to jest park spacer w niedziele z rodziną działka...itp!! »
Big??
BigPit
4-letnią kobietę???? »
a pana redaktora potrąciła języka polska.
Korektor
"Dziś przed godziną 16 na skrzyżowaniu ulic Nabycińskiej i Legnickiej samochód ciężarowy potrąciła 5-latka. " no, spoko. Fajnie, ze 5 latka potrąciła samochód ciężarowy :). Dobrze ją karmili, skoro potrafi potrącać ciężarówki. Tak Was goni czas,ze piszecie byle było, nieważne jak?:)
»
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaWroclawska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.