PolskaTimes.pl

Stwórz własną społeczność!

Serwis powstaje we współpracy z The Times

niedziela 01 sierpnia 2010 r. imieniny obchodzą: Nadia, Justyna, Piotr

Gazeta Wrocławska » Fakty24 » Artykuł

Złotoryja: Rodzina walczy z burmistrzem o dom

Złotoryja: Rodzina walczy z burmistrzem o dom

Zygmunt Kolasiński wciąż jest gotów wykupić swe mieszkanie (© Piotr Krzyżanowski)

Gazeta Wrocławska Piotr Kanikowski

2010-03-12 06:00:23, aktualizacja: 2010-03-12 06:00:24

Od ponad roku burmistrz Złotoryi próbuje usunąć pięcioosobową rodzinę Zygmunta Kolasińskiego z mieszkania, w którym żyją 23 lata. Przydzielił im lokal zamienny. Wobec oporu lokatorów, sprawa trafiła do sądu

Pan Zygmunt sugeruje, że działkę na końcu ul. Krzywoustego musiał sobie upatrzyć ktoś wpływowy i bogaty. Inaczej nie potrafi wytłumaczyć uporu, z jakim burmistrz dąży do eksmisji. Bo, po pierwsze, płacił czynsz regularnie. Po drugie, dbał o mieszkanie jak o swoje i inwestował w jego remonty, z nadzieją, że kiedyś wykupi je od miasta.

W 2004 roku burmistrz Ireneusz Żurawski zgodził się nawet
na sprzedaż i w celu sfinalizowania transakcji polecił Kolasińskiemu zrobić wypis z rejestru gruntów, wyciąg z księgi wieczystej i wycenę. Gdy złotoryjanin wydał na te dokumenty 1,7 tys. zł, urząd miasta zmienił zdanie. W kwietniu ub. r. burmistrz wypowiedział rodzinie umowę najmu ze względu na zły stan techniczny budynku. Nawiasem mówiąc, pół roku wcześniej odmówił jej obniżki czynszu, stwierdzając, że lokal "nadaje się do zamieszkania".

Od 2 marca u Anny Ardeli - rzeczniczki prasowej ratusza - zabiegamy o wyjaśnienia w tej sprawie. Odpowiedzi na nasze pytania nie dostaliśmy. Z pozwu do sądu i korespondencji z urzędem wynika jednak, że powodem wykwaterowania lokatorów jest wilgoć oraz grzyb na ścianach. Burmistrz uznał, że nie opłaca się go remontować. Argumentuje, że z tego powodu jest nękany karami przez powiatowego inspektora nadzoru budowlanego w Złotoryi.

Porczyński: - Nam zależało, by zrobić remont, a nie wyrzucać lokatorówRyszard Porczyński, szef PINB, nie spodziewał się, że jego interwencja przyniesie taki skutek. - Trzeba zrobić izolację fundamentów i odwodnienie terenu. To nie są duże koszty - mówi Porczyński. - Nam zależało, żeby doprowadzić budynek do należytego stanu technicznego, a nie opróżniać go z lokatorów.

Zarówno Zygmunt Kolasiński, jak i jego sąsiad z góry Tomasz Domagała twierdzą, że budynek jest w dobrym stanie: dach nie zacieka i ściany nie pękają. A już na pewno dom nie wygląda gorzej niż kamienice w centrum Złotoryi, skąd przecież nikt ludzi nie wyprowadza. W przeszłości Kolasińscy skarżyli się wprawdzie administracji na wilgoć, ale tylko po to, by zmobilizować Rejonowe Przedsiębiorstwo Komunalne, które pobiera czynsz, do remontu. To pismo, dołączone do pozwu o opuszczenie lokalu, burmistrz wykorzystuje teraz przeciw nim jako dowód, że w budynku faktycznie wilgoć to istotny problem.

Wszystkie komentarze »

Komentarze (5)

Sonda

Najlepszy kurort na wakacje to...

Reklama

Gazeta Wrocławska»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy