PolskaTimes.pl

Stwórz własną społeczność!

Serwis powstaje we współpracy z The Times

niedziela 01 sierpnia 2010 r. imieniny obchodzą: Nadia, Justyna, Piotr

Gazeta Wrocławska » Fakty24 » Artykuł

Dzwoń na policję. To nie donos

Dzwoń na policję. To nie donos

Katarzynia Gondaruk otrzymuje podziękowania za pomoc w ujęciu bandytów (© Rafał Święcki)

Gazeta Wrocławska Rafał Święcki, współpraca: SIYA

2010-02-06 06:00:34, aktualizacja: 2010-02-07 09:36:12

Dolnoślązacy współpracują chętnie z policją. Nie boimy się powiadomić o pijanym sąsiedzie.

W piątek dyżurny w jeleniogórskiej komendzie otrzymał anonimowe zgłoszenie o mężczyźnie, który po wypiciu piwa przy osiedlowym sklepiku wsiadł do samochodu i odjechał. Rozmówca podał markę i numer rejestracyjny wozu. Policjanci nie mieli większych problemów z jego zatrzymaniem.

Po badaniu okazało się, że kierowca jest kompletnie pijany, miał we krwi półtora promila alkoholu.
Takich zgłoszeń jeszcze kilka lat temu jeleniogórscy policjanci odnotowywali jedynie kilka w roku. Teraz zdarza się, że ludzie dzwonią po kilkanaście razy w miesiącu. Wśród nich są sąsiedzi, członkowie rodzin i przypadkowi świadkowie. Maleje społeczne

przyzwolenie na jazdę po alkoholu.

Do policji docierają też informacje o piratach drogowych. - Dzwonią kierowcy i mówią np.: jadę krajową trójką, ktoś wyprzedza auta na podwójnej ciągłej - opowiada Maciej Dyjach z jeleniogórskiej drogówki.
Według policji rośnie nasza wrażliwość na krzywdę innych.
Jeśli uda się zatrzymać niebezpiecznego kierowcę, dostaje mandat na podstawie relacji świadka, który powiadomił policję. - Obecność policjanta przy wykroczeniu nie jest konieczna - wyjaśnia Dyjach.
strona: 1 z 4 »

Sonda

Najlepszy kurort na wakacje to...

Reklama

Gazeta Wrocławska»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy