- Doszło do istotnych odstąpień w stosunku do pozwolenia na budowę - mówi inspektor Marek Adamowicz.
Chodzi o to, że wieżowiec rosnący przy skrzyżowaniu Powstańców Śląskich i Wielkiej był do wczoraj budowany w oparciu o nowy projekt, który w grudniu został złożony w urzędzie miejskim. Ale dotąd urzędnicy dokumentów tych nie zatwierdzili, dlatego formalnie dotąd obowiązuje stary projekt. Dlatego, zgodnie z prawem, budowę trzeba było wstrzymać.
Robotnicy zatrzymali się na budowie 4. piętra. Tego, na którym najprawdopodobniej będzie kończyła się galeria handlowa, a zaczynała sama wieża.
Teraz inspektorzy rozpoczną dochodzenie. Może potrwać góra dwa miesiące. - Ale sprawa zapewne wyjaśni się o wiele szybciej - mówi Adamowicz.
Artur Wiza, rzecznik prasowy spółek Czarneckiego, uspokaja. - I tak planowaliśmy wstrzymanie prac do czasu, aż dostaniemy nowe pozwolenie na budowę.
Nowy projekt nieco skraca wieżę. Teraz ma ona mieć 207 metrów wysokości, zamiast planowanych pierwotnie 250.
Wiza zaznacza również, że przerwa nie wpłynie na termin zakończenia budowy. Budynek ma być gotowy w 2012 roku.
Budowa naszego drapacza chmur zatrzymała się wczoraj na 4. piętrze
To nie pierwsze kłopoty Czarneckiego ze Sky Tower. W listopadzie 2008 roku milioner ogłosił, że wstrzymuje budowę ze względu na kryzys gospodarczy. Tłumaczył, że wciąż malała liczba chętnych na zakup apartamentów, które zaplanowano w wieży.
Dlatego też postanowił przeprojektować obiekt. Teraz będzie w nim mniej mieszkań a więcej biur, które są znacznie popularniejsze na rynku.
Czarnecki dokładne informacje o nowym projekcie wieży przedstawi dopiero wiosną.