Za wyskok z siekierą trafił za kratki

    Za wyskok z siekierą trafił za kratki

    Grażyna Szyszka

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Krewki mieszkaniec Skidniowa, który straszył policję siekierą, jest w areszcie. Grozi mu do 10 lat więzienia.
    Za wyskok z siekierą trafił za kratki
    Karol K. mieszkaniec Skidniowa (gm. Kotla), który w środę, 29 czerwca groził siekierą dwójce policjantów, został aresztowany na dwa miesiące. Prokuratura postawiła mu zarzut dokonania czynnej napaści na funkcjonariuszy publicznych w związku z pełnieniem przez nich obowiązków służbowych oraz grożenia im pozbawieniem życia .

    Problemy 42-latka ze Skidniowa zaczęły się od awantury domowej, którą sam rozpętał. Był pijany i gnębił konkubinę, która wezwała na pomoc policję. Na interwencję przyjechało dwoje funkcjonariuszy.

    - Gdy policjanci zażądali aby Karol K. poszedł z nimi do radiowozu, ten stał się agresywny i zaczął szarpać się z policjantami - informuje Liliana Łukasiewicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Legnicy.

    Jednemu z funkcjonariuszowi udało się obezwładnić mężczyznę, a towarzysząca mu policjantka założył kajdanki na jedną rękę. Mimo to Karol K. wyrwał się wcześniej gryząc policjanta w ramię.

    - Złapał za leżący na ziemi drewniany drąg, po czym odrzucił go, a z pomieszczenia gospodarczego wyjął siekierę - mówi rzeczniczka prokuratury.

    Karol K. zaczął machać siekierą w kierunku policjantów i używając wulgaryzmów groził im pozbawieniem życia. Kiedy policjanci wyjęli z kabur broń, awanturnik uciekł. Zatrzymano go następnego na terenie gminy Kotla.

    W czasie przesłuchania Skidniowianin przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i złożył krótkie wyjaśniania. Jednak zdaniem prokuratora zachodziła uzasadniona obawa, iż podejrzany mimo przyznania się do winy, będzie nakłaniał świadków do składania fałszywych zeznań, w tym konkubiny, wystąpił z wnioskiem do sądu o tymczasowy areszt.

    - Ten czas będzie wystarczający do sprawdzenia danych o karalności Karola K. i ustalenia, czy powyższego przestępstwa dopuścił się w warunkach powrotu do przestępstwa, czy też recydywa nie zachodzi - dodaje prokurator L. Łukasiewicz.

    Wśród sąsiadów Karol K. nie ma najlepszej opinii. Nigdzie nie pracował, a jak wypił, to dostawał białej gorączki. - Szkoda tylko jego kobiety i trójki ślicznych dzieci - mówią Skidniowianie. - Powinien albo przestać pić, albo się leczyć.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama