Skruszeni grafficiarze spłacają dług

    Skruszeni grafficiarze spłacają dług

    Grażyna Szyszka

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Skruszeni grafficiarze spłacają dług

    ©GDDiK

    Na ścianach podziemnego przejścia powstaje legalne graffiti.
    Skruszeni grafficiarze spłacają dług

    ©GDDiK

    W wyremontowanym niedawno przejściu podziemnym pod ulicą Obrońców Pokoju powstaje graffiti w klubowych barwach piłkarskiego klubu Chrobrego Głogów. Tworzą go dwaj nastolatkowie, kibice pomarańczowo - czarnych. I robią to legalnie, według projektu uzgodnionego z właścicielem obiektu.

    - Graffiti będzie przedstawiać, między innymi, zarysy znanych, charakterystycznych głogowskich budowli, czyli mostu, ratuszowej wieży i zamku - wyjaśnia Dariusz Zajączkowski, kierownik głogowskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. - Mieliśmy trochę inny projekt, konsultowany z prezydentem miasta, ale zostałem przekonany do zmiany koncepcji.

    Nastoletni głogowianie, którzy malują obraz w podziemnym przejściu robią to dobrowolnie i z własnej inicjatywy. A to dlatego, że w pod kiec lutego tego roku, również dobrowolnie i z własnej inicjatywy, ale bez zgody kierownika, malując graffiti zniszczyli elewację obiektu. Przyłapani przez policję na gorącym uczynku, wyrazili szczerą skruchę i przede wszystkim chęć naprawienia szkody. Na taki obrót sprawy przystał kierownik Dariusz Zajączkowski.

    - Przyszli do mnie dwaj kulturalni, inteligentni, wyraźnie skruszeni chłopcy i zadeklarowali chęć zadośćuczynienia, albo naprawienia szkody - opowiada kierownik. - Ale że akurat na wiosnę planowaliśmy już remont całego przejścia, więc nie było wtedy sensu tego robić. Postanowiliśmy więc wykorzystać ich zdolności plastyczne, ale już po remoncie.

    GDDKiA przygotowała kilka projektów w jasnych kolorach i wspólnie z prezydentem miasta wybrano jeden z nich. I nie był to ten, który teraz realizują młodzi grafficiarze.

    - Odwiedził mnie pewien straszy mężczyzna i w długiej rozmowie namówił do zmiany planów - opowiada Dariusz Zajączkowski. - Dał mi do zrozumienia, że jeśli nie będzie to nawiązywało do Chrobrego to nasze wysiłki zostaną zniweczone przez wandali. Mężczyzna zna to środowisko i przyznał, że jak nawet malunek ulegnie zniszczeniu, to kibice, z miłości do klubu, naprawią go - opowiada kierownik dodając, że ostatecznie przekonał go trzeci argument: - W pobliżu przejścia jest pijalnia, która przed laty została pomalowana w klubowe barwy. Kibice mówią, że do dziś nikt tego nie zniszczył - dodaje kierownik.


    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama