Marcin Rybak
Marcin Rybak
2009-08-28 22:58:49, aktualizacja: 2009-08-28 23:37:43
No co. Na wczasach byłem. Dlatego się nie odzywałem. Ale już jestem i wracam na bloga. Wracam. Wracam. I od razu muszę dać odpór wrogim siłom, które chcą storpedować plan likwidacji wszelkich wrocławskich tramwajów i autobusów.
Kilka dni temu zapadła jakże słuszna decyzja, żeby na wrocławskich ulicach było mniej autobusów i tramwajów. Będą jeździć rzadziej i na krótszych trasach. Społeczeństwo miasta Wrocławia przyjęło tę decyzję z entuzjastycznym zrozumieniem.
Pieniacki jazgot podniosła tylko siejąca ferment garstka podżegaczy, prowokatorów i wszelkiej maści pseudomedialnych krytykantów. Przypuścili frontalny, bezpardonowy atak na naszego ukochanego prezydenta Rafała Dutkiewicza i wspierający go jak najfachowiej zapracowany magistrat. Drukują listy protestacyjne rzekomych masowo niezadowolonych mieszkańców. Petycje jakieś organizują. WSTYD I SKANDAL. Jakby nie rozumieli, że ta decyzja z tymi tramwajami (i autobusami) podyktowana jest troską i wzruszającą miłością ukochanego prezydenta do nas wszystkich. Bo przecież nasze codzienne życie jest za szybkie, za nerwowe.
W ciągłej, codziennej, pazernej pogoni za dobrem materialnym nie dostrzegamy tego, co najważniejsze. Głębszego, transcendentalnego wymiaru naszej rzeczywistości, immanentnie związanego z pięknem przyrody. A tu idzie jesień. Pożółkły liść spadać będzie z drzew do modrych wód Odry, Bystrzycy, Widawy i takich tam innych. Bociany ze swoich sejmików odlatywać będą do Afryki. Jakiś klucz żurawi (ja wiem, a może i kormoranów) zahaczy o wrocławskie niebo.
I gdybyśmy pędzili tylko owymi tramwajami (autobusami), w tym przebrzydłym, kapitalistycznym, szczurzym wyścigu, do urzędów, fabryk i supermarketów, to w ogóle nie dostrzeglibyśmy tych bocianów, żurawi (kormoranów) i tego liścia.
A także owego piękna i transcendentalnego wymiaru immanentnie z nim związanego. Teraz zaś, czekając na przystankach, będziemy mieli więcej czasu, żeby się zadumać nad tym wszystkim. Podnieść oczy ku niebu i wzrok ucieszyć, podziwiając odwieczną wędrówkę ptasich stad.
Może zwolnimy nieco szalone tempo życia. Zamiast tłoczyć się na stopniach przegubowca, przejdziemy się kawałek. Na przykład z Psiego Pola na maślicki stadion. Co z pewnością wyjdzie nam na zdrowie. Zrobi się nam jakoś tak sympatyczniej, weselej i cieplej na sercu.
I wtedy napiszemy taką petycję: Ukochany Nasz Panie Prezydencie. Zlikwidujże nam wszystkie tramwaje (i autobusy).
Wszystkie komentarze »
Komentarze (3)
Strasznie mnie dziwi...
Slawek
14.12.09, 20:47:54
...ze w swiatowych miastach stopniowo zwieksza sie komunikacje miejska i zwalcza uzytek samochodow prywatnych w centrum, Wroclaw zmusza ludzi do korzystania z samochodu. Tam gdzie juz nie ma jak zaparkowac niedojedziemy teraz nawet tramwajem? Czy ktos o tym wogule pomyslal?
...
gandi
10.09.09, 11:01:56
dziecko jak nie rozumiesz konwencji, to może tobie bardziej potrzebny jest ten spacerek bo główka widać bardzo niedotleniona...
tramwaje itd..
justas
07.09.09, 22:32:43
okrutna nędza,ten artykulik! Co chciano właściwie powiedzieć?Zakpić z prezydenta? czytając pańskie wypociny zastanawiam się,czy nie lepiej,aby przedłużył Pan sobie te wczasy na czas nieokreslony!Będzie czas na zadumę,pieszczenie wzrokiem ptasich stad,spacer od Psiego Pola do Maślic-mam nadzieję,że poprawi sie zdrowie,nadto jest szansa na zwiększenie dopływu tlenu do mózgu!!!!!!!!!!