Biznes z uśmiechem – czyli jak łączyć pracę z pasją?

    Biznes z uśmiechem – czyli jak łączyć pracę z pasją?

    Materiał partnera zewnętrznego

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Biznes z uśmiechem – czyli jak łączyć pracę z pasją?
    1/10
    przejdź do galerii
    Jak tworzyć biznes z uśmiechem i jaki jest przepis na sukces? O tym rozmawiamy z Martą i Tadeuszem, założycielami firmy Smile Marta.
    Czym zajmuje się Wasza firma?

    Marta: Firma Smile Marta zajmuje się profilaktyką stomatologiczną, powstała ze szczerej pasji i chęci pomagania innym. To nowy pomysł, rozszerzający działalność naszej rodzinnej firmy. Tutaj możemy połączyć swoje doświadczenia. Ja mam niezbędne wykształcenie i umiejętności, a mój tata, Tadeusz, wspiera mnie wiedzą biznesową. Naszą misją jest promocja profilaktyki stomatologicznej i udowodnienie, że można zachować piękne, zdrowe zęby – bez bólu. A gra jest warta świeczki, bo dzięki odpowiedniej profilaktyce można utrzymać doskonały stan uzębienia – i to do późnej starości.

    Tadeusz: Chcemy udowodnić, że profilaktyka jest dostępna dla każdego, niezwykle skuteczna, a co ważniejsze – może uchronić przed ostatecznością, czyli leczeniem stomatologicznym. Wciąż za mało się o tym mówi, stanowczo za mało jest też usług profilaktycznych. Mamy ambicję to zmienić.

    Skąd pomysł na biznes?

    M: Zawsze chciałam mieć własny biznes (śmiech). Tak naprawdę bardzo lubię swój zawód. Lubię, kiedy pacjent czuje różnicę i w krótkim czasie widzi efekt. Chcę wypromować profilaktykę, jako pewnego rodzaju styl życia. Sama wiem, jak ważny jest w życiu uśmiech i jak wiele można dzięki niemu zdziałać.

    T: Asystentka stomatologiczna lub higienistka wciąż są w naszym kraju niedoceniane, często pracują za najniższą pensję. Troszcząc się o przyszłość córki i na podstawie moich doświadczeń przedsiębiorcy, podjęliśmy decyzję o rozpoczęciu jej działalności. Warto promować profilaktykę – już niedługo wszystkim będzie się ona opłacać. Jak wynika z ankiet UE, w najbliższym czasie świadczenia stomatologiczne będą w 100% płatne – czuję, że to jest dobry czas, by działać. Wiemy, że będzie trudno, profilaktyka to coś, co dopiero się rozwija, ale przyszłość widzimy pozytywnie.

    Czy profilaktyka stomatologiczna jest w Polsce doceniana?

    M: W czasie czteroletniej praktyki w gabinecie stomatologicznym, zobaczyłam, jak wygląda profilaktyka. U pacjentów leczonych w ramach NFZ problem jest ogromny. Chcę to nagłośnić i liczę na wsparcie mediów, władz samorządowych i Ministerstwa Zdrowia. Profilaktyka nie tylko nie boli, ale też dużo mniej kosztuje.

    Tematowi profilaktyki stomatologicznej poświęciłam też pracę dyplomową. Zauważyłam, jak lekceważona jest ona w Polsce i poczułam, że chcę i mogę to zmienić. Ząb raz rozwiercony to ząb stracony i w kolejnych latach będzie wymagał coraz bardziej inwazyjnych zabiegów. W UE liczba osób, przestrzegających profilaktyki wynosi około 48-50%, w Polsce 24%, a w Częstochowie to tylko około 8%.

    Nie każdy wie, że próchnica jest czwartą społeczną chorobą w Polsce. Problemy z zębami przekładają się na kondycję całego organizmu. Odpowiednia dieta i dbanie o zęby mogą znacznie poprawić nasze zdrowie, wygląd i samopoczucie. Wiem, jak zapobiegać oraz leczyć wczesne stadia próchnicy – a jeśli jest już zbyt zaawansowana, kieruję pacjenta do stomatologa (lub konsultuję z nim dany przypadek).

    T: To ciekawe, że szkliwo jest drugą (po diamencie) najtwardszą strukturą na świecie, jednak raz rozwiercone już zawsze będzie osłabione w tym miejscu. Zamiast czekać, aż ząb będzie wymagał plomby, można zastosować inne, bezinwazyjne metody.

    Od czego zaczęliście budowanie firmy?



    T: Zaczęło się od pasji, potem było metodyczne realizowanie planu. Stworzyliśmy mapę (może nie dosłownie) kroków, które musimy przejść, by zrealizować naszą wizję. Najpierw trzeba było zdobyć niezbędną wiedzę i kwalifikacje (to proces ustawiczny), potem odpowiednio wyposażyć gabinet. Od tego zaczęliśmy.

    Potem przyszedł czas, by pokazać się światu. Wiedzieliśmy, co i jak chcemy robić, ale pozostała kwestia dotarcia do pacjentów. Dla nas ważne było stopniowe tworzenie wizerunku i patrzenie perspektywiczne (zamiast skupienia na natychmiastowym zarobku). W biznes trzeba zainwestować – dopiero po jakimś czasie można zbierać plony.

    M: Inwestuję nie tylko w wiedzę, ale też w nowoczesne wyposażenie gabinetu. Posiadam sprzęt nowej generacji, który jest bezpieczny i skuteczny. To np. nieinwazyjny laser DIAGNOcam, pozwalający wykryć próchnicę w początkowym stadium. Stosuję także innowacyjną metodę walki z próchnicą, czyli infiltrację. Dzięki niej mogę leczyć drobne zmiany, bez konieczności borowania. Nie miałam doświadczenia w planowaniu biznesu ani w tworzeniu biznesplanu – w tym pomógł mi tata. Wiedziałam za to, jaki przyświeca mi cel, wymyśliłam nazwę i miałam wyobrażenie określonej stylistyki.

    Jakie bariery napotkaliście i jak je pokonaliście?

    T: Mamy dużo zapału i naprawdę dobrą ofertę, ale wiedzieliśmy, że jeśli nie damy się zauważyć – nie mamy szansy dotrzeć do pacjentów. Niestety na rynku brakuje narzędzi dedykowanych małym firmom. Agencja reklamowa jest za droga i często niedopasowana do potrzeb niewielkich firm, a samodzielne działania nie zawsze są możliwe.

    Rozwiązaniem okazały się działania lokalne i bezpośrednie. Zdecydowaliśmy się zainwestować w materiały drukowane – takie, które edukują, inspirują i wspierają budowanie spójnego wizerunku firmy (także jej estetyki i misji).

    M: Największą przeszkodą było nastawienie wielu ludzi, że bez lekarza nic nie zrobisz, no i po co właściwie iść do higienistki? To wszystko lekko nas blokowało, jednak postawiliśmy na edukowanie i omawianie zalet, jakie daje profilaktyka. Zapadła decyzja: podejmujemy wyzwanie i zaczynamy misję edukowania ludzi i promocji profilaktyki. Przygotowaliśmy więc serię drukowanych materiałów.

    Postanowiłam, że zacznę od wizytówek i ulotek. Nie mając rozeznania na rynku materiałów reklamowych, zaczęłam szukać w Internecie. Nieco już zniechęcona, przypadkiem trafiłam na firmę Colour.me. Napisałam do jednego z projektantów i tak zaczęliśmy wspólną przygodę. Można powiedzieć, że spotkały się dwie pokrewne dusze i powstało zrozumienie bez słów.

    Jakie narzędzia promocyjne wybraliście i dlaczego?

    T: Promocja Smile Marta opiera się na działaniach lokalnych i bezpośrednich – z dużym udziałem drukowanych materiałów. Edukujemy, szkolimy, często zapraszamy na darmowe badania i dni otwarte. Najefektywniejszym wsparciem tych działań są właśnie wydruki. Lubimy przekazywać wiedzę – zarówno dorosłym, jak i najmłodszym. Z przyjemnością współpracujemy z przedszkolami i szkołami, ucząc dbania o zęby od najmłodszych lat.

    M: Dużo jeżdżę, wciąż się szkolę oraz chętnie dzielę się wiedzą. Naturalnym wsparciem tych działań są wydruki. Ale to muszą być materiały, które do mnie pasują. Zależało mi na takich, które będą dobrej jakości, estetyczne, ale też dotrą do klientów. Udało się. Wydruki są naprawdę efektowne, oddają mnie i istotę mojej firmy.

    Czy opłaca się inwestować w drukowane materiały?

    T: Odpowiednio zaprojektowane i wykonane ulotki lub zakładki do książek – pełnią nie tylko rolę informacyjną, ale i wizerunkową. Nasze rozchodziły się jak ciepłe bułeczki – to chyba mówi samo za siebie.

    M: Nasz klient to osoba dbająca o siebie, zdyscyplinowana, inteligentna i wrażliwa estetycznie. Materiały muszą być na najwyższym poziomie, choćby z szacunku do klienta. Tworzymy szczery biznes i chcemy, żeby nasze materiały były takie same jak nasza usługa – profesjonalne i zadbane.

    Dlaczego wybraliście Colour.me?

    T: To dobra alternatywa dla agencji reklamowej, pozwalająca otrzymać dopasowane materiały – bez przepłacania. Nadal musimy bardzo liczyć się z kosztami, bo finansujemy wszystko sami i robimy to małymi kroczkami. Colour.me spodobało nam się, bo w jednym miejscu mogliśmy znaleźć grafika i zlecić druk.

    M: Mamy podobną wizję pracy – chcemy jakością i uczciwością pokazać siebie. To, że ze sobą współpracujemy to trochę przypadek, ale może i przeznaczenie (śmiech). Nie ukrywam, że Colour.me włożyło dużo starań do mojego projektu. Materiały promocyjne podziałały nie tylko na mnie. Są tak przekonujące, że jak pokazałam je osobom, które były pesymistycznie nastawione do mojej idei, zmieniły zdanie i teraz same odwiedzają gabinet Smile Marta.

    Jak wyglądał proces tworzenia materiałów?

    M: Zaczęło się od pomysłu i wstępnej wizji. Wiedziałam, co mi się podoba, jednak nie do końca umiałam to odpowiednio przygotować. Na platformie znalazłam projektanta, którego styl był mi najbliższy. Założyłam konto, napisałam do niego. Grafik pomógł zwizualizować mój pomysł i przygotować materiały do druku. Najpierw powstał logotyp oraz projekty wizytówek i ulotek. Kilka dni później przyszła przesyłka z moimi pierwszymi materiałami. Potem doszły plakaty, teczki i notesy. Materiały do siebie pasują – są efektowne i spójne stylistycznie.

    T: Co ważne, zarówno projekt, jak i wydruk zamówiliśmy w jednym miejscu. To duża wygoda i oszczędność czasu, o finansach nie wspominając. Udało nam się połączyć naszą wizję z wiedzą i warsztatem projektanta, a całość wydrukować szybko i tanio.

    Jaki macie przepis na promocję małej firmy?

    T: Nie oczekujemy natychmiastowego sukcesu – zamiast tego skupiamy się na przemyślanym długofalowym działaniu. Wiem, że start-upy muszą przetrzymać dwa lata i zbilansować koszty. Później będziemy myśleli o zyskach. Zdaję sobie sprawę, że w Polsce moda na piękne i – przede wszystkim – własne zęby dopiero nadchodzi. Mam ogromną wiarę i nadzieję, że szerząc profilaktykę będziemy udział w zmianie nawyków i szerzeniu profilaktyki.

    Marta patrzy na biznes z punktu widzenia czynienia dobra, ja także z punktu widzenia biznesowego. To całkiem dobry tandem. Wzajemnie się inspirujemy i wspieramy. Prawdopodobnie za 2-3 lata, będziemy oboje na tym samym poziomie: ja będę miał pełną wiedzę stomatologiczną, a Marta biznesową (śmiech).

    M: Chyba nie ma jednego, idealnego przepisu na sukces. Wierzę jednak, że odpowiedni zespół i szczera chęć pomagania innym są najlepszą reklamą. Lubię dzielić się moją pasją, zaangażowaniem i własnym uśmiechem. A uśmiech podobno jest jedyną rzeczą, która się mnoży, gdy się ją dzieli – prawda?

    Czytaj także

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama