Gazeta Wrocławska » Długa prosta do Brukseli

Długa prosta do Brukseli

Data dodania: 2009-03-30 06:35:58 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2009-03-30 17:05:03

Polska

Andrzej Godlewski Wiktor Świetlik

4KomentarzePrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Długa prosta do Brukseli

(© Mikołaj Nowacki/POLSKA)

Jeszcze niedawno wydawało się, że czerwcowe wybory do Parlamentu Europejskiego będą niewiele znaczącym głosowaniem. Teraz już widać, że to pierwsza z wielkich batalii, które mogą zmienić Polskę.

To wstęp do walki o prezydenturę. A nawet do zmiany układu rządowego. - Wybory do PE stały się testem popularności i demonstracją siły - ocenia dr Wojciech Jabłoński, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego. W czerwcu Lewica chce udowodnić, że - jak mówi rzecznik jej klubu Tomasz Kalita - poparcie dla PO i PiS to bańka mydlana.Te wybory będą ważne szczególnie dla Platformy Obywatelskiej. PO chce zdobyć 25 miejsc, czyli połowę mandatów przypadających Polsce. Gdyby tak się stało, Donald Tusk mógłby to uznać jako wotum zaufania dla swojego rządu. Mógłby to również potraktować jako okazję do pozbycia się coraz mniej wygodnego koalicjanta, czyli PSL, i doprowadzić do przedterminowych wyborów parlamentarnych na jesieni.
∨ Czytaj dalej
Taki scenariusz rozważają anonimowo działacze PO, choć oficjalnie uznają go za nierealny.

Kto i gdzie?
W całym kraju trwa właśnie ustalanie ostatecznych pozycji kandydatów na listach wyborczych. "Polska" przyjrzała się kulisom pracy partyjnych ekspertów odpowiedzialnych za bój o Brukselę.
Jeśli uwzględnić wszystkie zasady stosowane przez speców od politycznego marketingu, to prawie idealnym kandydatem może być Jarosław Wałęsa (PO), 33-letni syn Lecha. Ma znane nazwisko, jest młodszy od kolegów z listy, kojarzy się z miastem, z którego kandyduje. Wałęsie juniorowi może pomóc nawet to, że najprawdopodobniej wystartuje z ostatniego miejsca na liście. Kandydat zamykający stawkę przyciąga bowiem wyborców, którzy chcą zaznaczyć swój dystans do polityki. Gdy będzie miał trochę szczęścia, może zagrozić dwójce, a nawet jedynce. Tak było podczas ostatnich wyborów parlamentarnych, gdy Jarosław Wałęsa omal nie pokonał w Gdańsku Sławomira Nowaka, który startował z numerem jeden.

Młody Wałęsa nie spełnia jednak wszystkich wymogów, by zasłużyć na miano chodzącego ideału wyborczego. Nie jest kobietą. A jak głosi żelazna zasada - panie wchodzą pierwsze, o ile - jak podkreśla Wojciech Jabłoński, politolog i specjalista od budowy wizerunku politycznego - potrafią łagodzić obyczaje i są lepiej wykształcone od swoich kolegów z tej samej listy. By odnieść sukces, nie muszą nawet zajmować pierwszego miejsca.

Hubner bierze Warszawę
Dlatego zwycięstwo Joanny Senyszyn z SLD nie jest takie pewne, bo trudno ją uznać za osobę, która niesie pokój i pojednanie. Murowane miejsce w Brukseli mają za to Danuta Hübner, warszawska mocna jedynka PO, i profesor Lena Kolarska-Bobińska, numer jeden na lubelskiej liście. Jeden z polityków PO:

- Lena Kolarska-Bobińska to kandydat obliczony na sam Lublin, miasto inteligenckie, uniwersyteckie. Na lubelskiej prowincji Platforma i tak ma przechlapane.

Wejść do Parlamentu Europejskiego powinny także Hanna Foltyn-Kubicka z PiS w Gdańsku i Róża Thun, jedynka PO w Krakowie, była szefowa przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce. Choć ta ostatnia raczej nie będzie konkurencją (jeśli chodzi o liczbę głosów) dla Zbigniewa Ziobry z PiS. Już teraz sondaże wróżą, że zdobędzie tylko połowę głosów byłego ministra sprawiedliwości (18 proc. do 35 proc.). Na rzecz Ziobry, a na niekorzyść Thun, gra inna żelazna zasada: rozpoznawalność nazwiska.

To ona także sprawi, że spokojni o miejsca mogą być Jacek Saryusz-Wolski, Janusz Lewandowski, Adam Bielan czy Michał Kamiński.
1 2 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Koryto wyborcze

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

gemini (gość), 30.03.09, 15:56:07

Marzeniem chyba każdego polskiego warchlaka jest dorwanie się do koryta. Aż uszy się trzęsą ze szczęścia na samą myśl, że lada dzień nowe żarło pojawi się w opustoszałym, podłużnym naczyniu.
Miliony głodnych szczeniaków zaś patrzą i zazdroszczą tym, dla których znalazło się choć trochę miejsca przy cudownym, ukochanym korytku. One nigdy się do niego nie dorwą, mogą jedynie... dać głos.

Podobne zdania można usłyszeć od dużej części społeczeństwa, reagującej w sposób alergiczny na samą myśl o politykach. Ileż to razy dziennie słyszymy o korycie, prosiakach, kaczkach, psach, kartoflach, błocie i gnoju - słowach rodem wyjętych z wyimaginowanego gospodarstwa na prowincji. I choć przypadkiem jest, iż gmach naszego Sejmu znajduje się na ulicy Wiejskiej, to stwarza to dodatkowy, zaściankowy klimat tych opowieści.

Większość Polaków jest zdania, że politycy odznaczają się wyjątkowym brakiem inteligencji i wiedzy. W połączeniu z ogromną pazernością i dużymi zarobkami, posłowie i senatorowie otrzymują mało chlubne miano "świń", ale nie brakuje też pospolitych warchlaków, wieprzów, macior, knurów i tuczników. Wszystkie one pragną zjeść jak najwięcej paszy z koryta. A żeby to zrobić, trzeba głośno kwiczeć. Zasada jest prosta - im więcej kwiczenia, tym więcej żarła.

Ale czy tak jest naprawdę? Skąd ów najgorszy margines społeczeństwa wziąłby się w tak atrakcyjnym finansowo miejscu, jakim jest posada w parlamencie? I skąd wzięło się tak liczne poparcie dla prosiaków przez zwykłych "zjadaczy chleba"? Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy - Ci znienawidzeni przez nas osobnicy - złodzieje, komuchy , POpaprańcy i kaczyści to najzwyklejsi MY. Sejm jest jedynie idealnie pomniejszoną kopią naszego społeczeństwa. Bo to ono składa się z tych czerwonych, zielonych, czarnych i białych. Przykre, ale prawdziwe. Publicysta, Andrzej Majewski powiedział kiedyś: "daj człowiekowi koryto, a momentalnie zamieni się w świnię”

odpowiedzi (0)

skomentuj

Samolubne partyjniactwo.

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

kaktusnad?oni 30.03.09, 13:34:55

Nic dosłownie nie przemawia że kandydaci chcą dobra regionu z którego startują. Nazwisko tatusia, koledzy partyjni, byle tylko dorwać się do dobrze płatnej posady. Na mnie niech nie liczą, wielu tak pomyśli, a tym wszystko jedno, byle do koryta.
Ilość otrzymanych głosów w stosunku do uprawnionych do głosowania, jest miarą szacunku społecznego dla danego przedstawiciela.
ABSENCJA PRZY WYBORACH ŚWIADCZY O SZACUNKU DLA KANDYDATÓW.
Józef Brzozowski Żory.

odpowiedzi (0)

skomentuj

DZIENNIKARZE POWINNI BARDZIEJ ZAJMOWAĆ SIĘ SKUTECZNOŚCIĄ EUROPOSŁÓW

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

chcemy posłów mądrych (gość), 30.03.09, 11:19:40

Dalczego pilitolodzy i dziennikarze zajmują się jakimiś "gierkami politycznymi" zamiast oceniać eurposłów pod kątem ich skuteczności i wskazywać wyborcom tych, którzy mogą coś zrobić dla Polski? Nie widzę niczego złego w umieszczaniu na listach do Europarlamentu ludzi mądrych, znających języki obce, nawet, jeśli nie mają bliskiego związku z jakąś partią, ale mogą coś wartościowego zyskać dla naszego kraju. Dlatego popieram pomysł wykorzystania Cimoszewicza czy Krzaklewskiego. Pani Danuta Huebner już udowodniła swoją przydatność. Powinno się kasować takich CWANIAKÓW JAK BIELAN, który wyróżnił się największą ilością nieobecności na głosowaniach, brakiem jakiejkolwiek aktywności, bo nie podejmował żadnych działań na rzecz Polski. Jedyny zysk z jego obecności w Europarlamencie odnotował ON SAM, bo znacznie powiększył się jego osobisty majątek. Teraz drugi, "bardzo wartościowy" poseł Kurski, będzie robił to samo.
Druga kwestia - jaki ma sens wysyłanie do Europarlamentu posłów eurosceptycznych, którzy są przeciw UE i przeciw euro dla Polaków, co jednak im samym nie przeszkadza w napychaniu sobie swoich kieszeni banknotami euro? Co zrobił dla Polski ojciec Romana Giertycha (poza tym, że ośmieszał nasz kraj) czy pani Krupa, którą teraz PiS skwapliwie umieścił na swoich listach na polecenie Rydzyka? Maglowanie ciągle kampanii prezydenckiej w tym kontekście jest bez sensu...

odpowiedzi (0)

skomentuj

A w jakim języku będziemy „przewodzić”? Po polsku?

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

spokojny 30.03.09, 09:53:44

A w jakim języku będziemy „przewodzić”? Po polsku?
I proszę o podawanie (sprawdzonych!) informacji językowych
o kandydatach na euro(p)osłów; nie sadzę żeby poseł bez znajomości języków obcych był wiele w stanie dla nas
załatwić w Brukseli. Najwięcej i tak załatwia
się podczas tzw. "rozmów pisuarowych",
czy tam też nasi reprezentanci będą chodzić
ze swoimi "rozporkowymi" tłumaczami do pomocy?
Wstyd.

Minimum to znajomość angielskiego ale d o b r y
poseł oprócz tego powinien też znać też francuski
lub niemiecki.

Pod pojęciem "znajomość języka obcego"
rozumiem faktycznie jego n o r m a l n ą znajomość
praktyczną w mowie i piśmie a nie
dukanie i jąkanie się.

Albo ktoś umie jeździć na rowerze albo
nie. Nie wiem co to znaczy "słaba
umiejętność jazdy na rowerze".

Oczywiście nie przeceniam roli PE
ale jak już kogoś tam wysyłać to
możliwie z sensem.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Gazeta Wrocławska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Wrocławska", poniedziałek 21.11.2011

Kup e-wydanie

Prenumerata:

"Gazeta Wrocławska"
Dział Prenumeraty
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
071 374 81 15
p.jastrzebska@
gazeta.wroc.pl

Prenumerata domowa
Prenumerata teczkowa

Zamów prenumeratę

Reklama:

"Gazeta Wrocławska" Biuro Reklamy
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 374 82 49
faks 071 374 81 35

reklama.wroclaw@
polskapresse.pl

Więcej o reklamie (kliknij)

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

"Gazeta Wrocławska"
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 37 48 151

Kontakt z nami (kliknij)



Reporter dyżurny
71 37 48 205

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Czy zdarzyły ci się problemy podczas wypłaty gotówki z bankomatu?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaWroclawska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.