Na Uniwersytecie Medycznym zawrzało [KOLEJNY LIST, NOWE...

    Na Uniwersytecie Medycznym zawrzało [KOLEJNY LIST, NOWE ZARZUTY]

    Magdalena Kozioł

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Nie milkną echa decyzji prof. Jerzego Heimratha, dziekana Wydziału Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, który odchodząc ze stanowiska ujawnił nieprawidłowości na uczelni. Z kryzysem na Uniwersytecie, który opisał w swoim liście dziekan, zgadza się prof. Andrzej Boznański, kierownik Katedry i Klinika Pediatrii, Alergologii i Kardiologii. On też napisał list. Zarzuca w nim m.in. pracownicy szpitali klinicznych, a nawet osoby nimi kierujące, prowadzą jednocześnie prywatną działalność, w której konkurują ze swoimi szpitalami. - Jak inaczej odbierać bowiem można prowadzenie takiej działalności we własnej spółce udzielającej świadczeń medycznych dla pacjentów szpitala w którym świadczeniodawca jest zatrudniony, co więcej - takim szpitalem kieruje - pisze profesor.
    prof. Andrzej Boznański

    prof. Andrzej Boznański

    ZOBACZ KONIECZNIE: Dziekan Wydziału Nauk o Zdrowiu ujawnia nieprawidłowości na Uniwersytecie Medycznym [LIST]

    Oto list jaki napisał prof. Andrzej Boznański:

    PT Koleżanki i Koledzy
    Treść opublikowanego w dniu wczorajszym listu-apelu Dziekana Wydziału Nauk o Zdrowiu nie może pozostać bez echa. Podobnie jak On decydując się na przyjęcie godności reprezentacji interesów społeczności akademickiej w najważniejszym ciele kolegialnym, od stuleci uświęconym tradycją decydowania o najważniejszych dla niej sprawach, miałem nadzieję (czy wręcz przekonanie), że tak właśnie będzie.

    Skomplikowany i trudny do zrozumienia splot sytuacji sprawił jednak, że wbrew owej tradycji ośrodek kierowania Uczelnią znalazł się de facto poza nią. Nie podlegające jakiejkolwiek dyskusji niezbędne współzależności pomiędzy trzema fundamentalnymi kierunkami działania każdej uczelni medycznej zostały w ostaniem okresie poważnie naruszone.

    Niewyobrażalnie tragiczna sytuacja finansowa jednego ze szpitali klinicznych (codzienny przyrost zobowiązań to kwota ok 40 tysięcy złotych), nałożyła się na prawo zobowiązujące Uczelnię do ich pokrycia w ściśle określonym terminie. To z kolei pozwoliło na uzyskanie przez dyrektorów obu szpitali klinicznych carte blanche w podejmowaniu wszelkich decyzji dotyczących działalności nie tylko usługowej, ale również dydaktycznej i naukowej. Przekonywujący dowód w postaci zdumiewających zarówno z punktu widzenia tradycji jak i obowiązującego prawa, dają słowa : „..to dyrektor odpowiada za dydaktykę i naukę prowadzaną na terenie kierowanego przez niego szpitala..” wypowiedziane na zorganizowanej w czerwcu tego roku konferencji z udziałem Władz Uczelni.

    Nie mogę w tym miejscu pominąć związku tego oświadczenia z sytuacją, która w zasadniczy sposób spowodowana była sposobem zarządzania jednym ze szpitali (oficjalna wypowiedź prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z 14 grudnia 2010: „…szkoda że osoba kierująca tak dużym szpitalem swoje braki w umiejętnościach zarządczych ukrywa za dramatycznymi apelami osób o uznanej pozycji naukowej….”). Z żalem stwierdzam, że podjęte przez grupę senatorów UM równy rok temu próby wyjaśnienia przyczyn, dla których szpital, który jako jeden z nielicznych w Polsce otrzymał w roku 2007 gigantyczne dofinasowanie z budżetu państwa, a dwa lata później znalazł się na skraju bankructwa, spełzły na niczym, co więcej- określone zostały mianem „pójścia na wojnę z Uczelnią”.

    O ile wspomniana powyżej carte blanche może w pewnym stopniu tłumaczyć surrealizm sytuacji żywcem wziętych z tzw „operatywek produkcyjnych” lat słusznie minionych („…przypominam Panu, że klinika w miesiącu ubiegłym zrealizowała plan resekcji wyrostków robaczkowych jedynie w 65%...”), to z pewnością nie powinna zezwalać na jawne łamanie uchwał Senatu Uczelni (przy niestety milczącej aprobacie jej władz), czy posługiwania się dokumentami potwierdzającymi nieprawdę (a jest to już czyn ściśle spenalizowany odnośnymi artykułami KK).

    Powracając do kwestii mi najbliższej z ubolewaniem stwierdzam, że próby przywrócenia zdroworozsądkowego spojrzenia na tzw. plany restrukturyzacyjne przygotowane (jak należy się domyślać) przez osobę powołaną w dniu 27 marca 2012 r na stanowisko pełnomocnika ds. restrukturyzacji (czyli wymienionego w/w piśmie byłego dyrektora szpitala) - pomimo niezliczonych prób - przez blisko rok nie znalazły możliwości konfrontacji z opiniami nie tylko osób bezpośrednio zainteresowanych, ale również stanowiskami konsulentów wojewódzkich i krajowych, uchwałą Rady Wydziału Lekarskiego czy wreszcie (nieformalną, ale jednoznaczną) opinią niekwestionowanego autorytetu polskiej służby zdrowia, przewodniczącego Rady Naukowej przy MZ – profesora Mariana Zembali. Wszystkie pozostają w swojej treści jednoznaczne.

    Sytuacja ta jest zdumiewająca, niebywała i z pewnością nie mająca odpowiednika w żadnej innej uczelni medycznej. Nie kryję, że szukając odpowiedzi na zawarte w niej pytania, nie mogłem nie odnieść wrażenia, że może się ona bezpośrednio wiązać ze szczególnym rodzajem statusu dyrektorów szpitali, dla których organem założycielskim są uczelnie medyczne. Przywileje jakie daje prawo tej niewielkiej, bo liczącej zaledwie 45 osób grupie funkcjonariuszy publicznych pozostają jedynie w zasięgu marzeń wszystkich kilkuset pozostałych „kierowników podmiotów leczniczych” dla których organami założycielskimi są samorządy. Innymi słowy o ile jakakolwiek próba rozpoczęcia działalności gospodarczej przez dyrektora szpitala wojewódzkiego czy powiatowego, kończy się jego natychmiastowym odwołaniem, to w przypadku dyrektorów szpitali klinicznych takie ograniczenia (poza oczywiście wyrażeniem zgody przez rektora uczelni) nie istnieją. Nie jest tajemnicą, że część z tych osób korzysta z tego prawa w szerokim zakresie. Pozorna niespójność prawna wynika prawdopodobnie z intencji ustawodawcy, który uznając specyfikę działalności szpitali klinicznych, nie przewidział, że kiedykolwiek dyrektor szpitala klinicznego nawet nie będzie podejmował prób rozmowy na temat prowadzonej dydaktyki czy nauki w kompletnie zdezintegrowanej procesami oszczędnościowymi jednostce uczelni.

    Ciąg dalszy listu na kolejnej stronie
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (16)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Elka

      Boznański i jego przychody (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 1

      Najwidoczniej przeniesienie oddziału na którym prof. Boznański był królem i władcą naruszyło jego dobrze ugruntowane interesy. A może by tak powiedział jakie dochody czerpie z grantów i innych...rozwiń całość

      Najwidoczniej przeniesienie oddziału na którym prof. Boznański był królem i władcą naruszyło jego dobrze ugruntowane interesy. A może by tak powiedział jakie dochody czerpie z grantów i innych programów realizowanych w publicznym szpitalu? Takie dochody nie są wg. niego nieetyczne? Co do Prof. Heimratha, to .... co tu dużo mówić, myślę, że świetnie dogadałby się z panem Maciarewiczem na tym samym oddziale psychiatrycznym. zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Nepotyzm

      Lesny ludek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 8

      Hit numer 2 - płatne praktyki w Krakowie
      Hit 3 - osoba kanclerza na SUM
      Hit 4 - znowu Kraków gdzie takiego listu nie było a profesorowie chcą zakładać "prywatny" uniwersytet medyczny :)

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Co dalej

      Max (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 10

      Po działaniach organów dowiemy się teraz, kto jest w układzie wrocławskim...

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Marco

      Szef z innej kliniki! (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 14 / 14

      Szef kliniki musi pochodzic z innego miasta, byc wychowankiem innego nauczyciela! Gdy zmienia sie szef musi przyjsc nowy z 2 pomocnikami ale z innego miasta! Tak jak jest w innych krajach! W...rozwiń całość

      Szef kliniki musi pochodzic z innego miasta, byc wychowankiem innego nauczyciela! Gdy zmienia sie szef musi przyjsc nowy z 2 pomocnikami ale z innego miasta! Tak jak jest w innych krajach! W przeciwnym razie nie ma szans na zmiany!zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      jestem przerazona i zbulwersowana...

      zuzia wroclawianka (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 11 / 11

      zeby ludzie Sokratesa byli az tak korupcyjni wlos mi najezyl

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Prof. Boznanski

      medyk2 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 32 / 12

      Prof. Boznański to uczciwy człowiek! Jak podejrzewa dwuznaczne sytuacje - konflikt interesów albo sytuacje umożliwiające przekręty to trzeba to wyjaśnić!....to ostatni test dla tej władzy! Jak go...rozwiń całość

      Prof. Boznański to uczciwy człowiek! Jak podejrzewa dwuznaczne sytuacje - konflikt interesów albo sytuacje umożliwiające przekręty to trzeba to wyjaśnić!....to ostatni test dla tej władzy! Jak go nie zda to wyjeżdża na taczkach, bo cierpliwość ludzi się kończyzwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      dna

      and (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 24 / 12

      ...()..asystent jednego z zakładów „odkupuje” od pozostałych trzech udziałowców spółki (w tym od swojego bezpośredniego przełożonego, a także dyrektora jednego ze szpitali) całość jej udziałów za...rozwiń całość

      ...()..asystent jednego z zakładów „odkupuje” od pozostałych trzech udziałowców spółki (w tym od swojego bezpośredniego przełożonego, a także dyrektora jednego ze szpitali) całość jej udziałów za kwotę blisko pół miliona złotych, aby po kilku tygodniach dokonać ich sprzedaży za sumę 1 (jednego) złotego, osobie, której nazwisko przy największej nawet dozie dobrej woli nie może nie nasunąć podejrzeń potężnego konfliktu interesów..()..... w taki sposób daje się łapówkę.... niby wszystko w porządku, ale nagle ktoś jest bogatszy ....... dlatego że taki mądry czy dlatego, że ma matkę, ojca dziadka, którzy coś mogą pomóc....? tak działa mafia, ale czy tu mamy z tym do czynienia???? za mało szczegółów.....ale z pewnością to jest bardzo ciekawe i wymaga wyjaśnienia do bólu i ogłoszenia publicznego o co chodzi, bo inaczej zawsze będzie smród!!!zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Szpital na Borowskiej - to dopiero arogancja!

      Anachoreta (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 22 / 12

      Ten artykuł to wierzchołek góry lodowej !

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Te, Pan Profosor, nie podskakuj

      Piotruś, Pan (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 21 / 12

      Nie takie mocarze jak Wasza Eminencja próbowali podskakiwać i wszyscy co do jednego zostali zgaszeni. Ten układ rodzinno-towarzysko-budżetowy jest nie do ruszenia. Tu i Feliks Edmundowicz by nie...rozwiń całość

      Nie takie mocarze jak Wasza Eminencja próbowali podskakiwać i wszyscy co do jednego zostali zgaszeni. Ten układ rodzinno-towarzysko-budżetowy jest nie do ruszenia. Tu i Feliks Edmundowicz by nie poradził, a jego brat , Włodek Edmundowicz, chociaż profesor neuro-psychiatrii też mógły co najwyżej postawić diagnozę :-(((zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      i znowu AM

      klaster (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 20 / 13

      porzućcie wszelkie nadzieje.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama